Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

46 836 zł z 100 000 zł

46%

46 836 zł

z 100 000 zł

203 dni

do końca

590

wspierających
46%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Maciek – miłośnik boiska, który uwielbia grać w piłkę nożną właśnie rozpoczął mecz o najcenniejsze trofeum – ŻYCIE

Jestem mamą Maćka - 10 latka z guzem pnia mózgu. Diagnozę postawiono pod koniec lipca 2018 roku, zaledwie po dwóch miesiącach od pierwszych nie zapowiadających nic złego dolegliwości…

Maciek od urodzenia był bardzo energicznym chłopcem. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Jego świat zaczął się chwiać kiedy gra w piłkę zaczęła go męczyć a jazda na rolkach, deskorolce i rowerze kończyła się upadkami.

W lipcu 2018 wyjechał na swoje pierwsze kolonie w Sudety. To wtedy po raz pierwszy pojawił się ból głowy, którego nie poprzedziło urwisowanie. Telefon do domu z informacją że nie ma już siły grać w piłkę obudził czujność. To zdanie zabrzmiało niewiarygodnie bo Maciek na aktywność fizyczną zawsze miał siły. Po powrocie z kolonii nieśmiało zaczęły się kłopoty z prawą nogą. Nie były jednak na tyle klopotliwe by powstrzymać synka przed wyjazdem nad jezioro. Niestety, wakacyjną radość zburzyły kolejne dolegliwości. Kilka dni później Maciuś był już podejrzanie słaby, kulał i zaczęły się problemy z prawą ręką. Gdy w niedzielę 22.07 pojawiły się wymioty i przestał używać prawej ręki było jasne, że dzieje się coś bardzo złego... 25 lipca Pani doktor przekazał mi informacje –Pani syn ma guza pnia mózgu. Z dnia a dzień było już tylko gorzej. Doszła senność, zmęczenie, ciężki oddech i szybkie bicie serduszka. Prawa nóżka komplikuje poruszanie się a prawa ręka jest zupełnie niesprawna. Każdy poranek zaczyna się wymiotami, które z dnia na dzień przedłużają się do godzin popołudniowych. Mój synek przestaje jeść i podnosić główkę w obawie przed kolejnymi wymiotami. Udaje się nad tym zapanować dopiero w szpitalu. Maciek rozpoczyna terapię sterydową i przeciwobrzękową. Jego buźka puchnie i zaczyna się krztusić podczas przełykania. Okazuje się że guz mimo kolejnego cyklu chemioterapii zaczyna rosnąć. Dziś ma wielkość mandarynki… Ucisk na nerwy powoduje kolejne fale dolegliwości. Drażliwość nie ułatwia.

Obecnie syn jest po drugim cyklu chemioterapii. 26.09.2018 rozpoczęliśmy cykl 30 dawek radioterapii. Choroba bardzo szybko się rozwija i ogranicza funkcjonowanie Maćka. W tej chwili porusza się na tymczasowo udostępnionym wózku inwalidzkim, jego mowa jest niezrozumiała nawet dla najbliższych, ma problemy z przełykaniem, płytki oddech i niesprawną prawą rączkę. Moje słoneczko wymaga już stałej opieki. Moja obecność przy synku jest dla niego cudownym lekarstwem niestety nie wystarczającym. Opieka pozbawia mnie możliwości wykonywania pracy a codzienność nie ma skrupułów. Koszty lekarstw, środki pielęgnacji, konsultacje lekarskie, rehabilitacja i dojazdy kosztują. Nie poddajemy się. Walczymy by móc wykorzystać najmniejszą szansę na wygraną. Stawką jest Życie na które Maciuś ma tak wiele pomysłów.

Proszę - jako mama - pomóżcie nam w tej walce. Wierzę, że mój syn wróci do domu. Wierzę, bo jest silny! Pragnę aby mógł znowu wyjść na podwórko, poganiać za piłką, pobawić się ze stesknionym psem i cieszyć się dzieciństwem jak jego rówieśnicy. Będę wdzięczna za każdą okazaną pomoc i wsparcie za podarowanie mojemu synkowi kolejnego dnia.

Mamy nadzieję, że kiedyś Maciek sam będzie mógł powiedzieć – dziękuje.

Magdalena- mama Maćka

Wpłacający590

 
Dane ukryte
3 362 zł
 
Dane ukryte
2 000 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
1 500 zł
PS
Polska Sobotnia Szkola Edu Owls w Leicester
1 210 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
1 155,34 zł
KB
Karwat-Woźniak Bożena
1 000 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
1 000 zł
RW
Robert Wójcik
1 000 zł
MG
Magdalena grzywniak
1 000 zł
M
M.Seliga
1 000 zł
Zobacz więcej

Komentarze52

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

395 896 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?