Opis zrzutki
Mówią, że najtrudniejsze jest pierwsze 40 lat dzieciństwa... my na szczęście mamy je już za sobą!
Teraz przyszedł czas, by wesprzeć tych, którzy to dzieciństwo wciąż przeżywają i pomóc im w lepszym starcie w dalsze życie.
Stąd też pomysł, by naszą wieloletnią pasję, jaką jest motoryzacja połączyć z akcją zbiórki pieniędzy dla niepełnosprawnego Kuby z Dębicy, który urodził się z niedorozwojem kończyn górnych i dziurą w sercu.
Pozwólcie, że opowiemy Wam o naszym bohaterze, nas samych, planowanej wyprawie i prawdziwym dziku wśród Polonezów - Stefanie!
Mamy nadzieję, że nasz entuzjazm i chęć pomocy udzielą się i Tobie.
Kliknij "Wpłać na zrzutkę"!
Pokaż Kubie, że w motoryzacyjnej braci drzemie ogromna siła!
▶️ A teraz czas się przedstawić 😎
Cześć! Nazywamy się Dawid Rostowski (ten po lewej) i Marcin Kowalik (ten po prawej).
Poznaliśmy się w 2007 roku. Połączyło nas miejsce pracy i wielka pasja do motoryzacji. Szczególnie do wszystkiego, co zostało wyprodukowane w latach 90. i wcześniej.
Jesteśmy jak ogień i woda. Marcin jest raczej tradycjonalistą, zwolennikiem oryginalnych specyfikacji i dbałości o detale. Dawid jest za to chodzącym wulkanem pomysłów na przeróbki i eksperymenty.
To chyba właśnie te różnice powodują, że wzajemnie się napędzamy, inspirujemy i wzmacniamy naszą przyjaźń.
Owocem tej naszej przyjaźni stał się STEFAN - wyprodukowany w 1995 roku w warszawskiej fabryce FSO Polonez, którego wspólnie kupiliśmy i wyremontowaliśmy. W towarzystwie przyczepy LOLI zawiezie nas on w prawdziwie męską wyprawę do Rumunii. Przebieg tej wyprawy możesz obserwować w naszych social mediach. Wyruszamy już 2 października!
https://www.facebook.com/Polonezem-dla-dzieci-109779854740958/?ref=page_internal
Czym jednak byłaby taka podróż bez wyższego celu? Co najmniej jak Oktoberfest bez piwa albo obiad bez mięsa.
Czyli bez sensu.
▶️ Nasz cel: POMOC KUBIE
Kuba jest czternastoletnim chłopcem cierpiącym na zespół Holta-Orama. Urodził się z niedorozwojem kończyn górnych i dziurą w sercu. Z powodu problemów kardiologicznych już jako niemowlę przeszedł dwie operacje serca.
Ręce Kuby nie są w pełni wykształcone: oba przedramiona są skrócone i wykręcone, nie posiada kciuków. To ogranicza go w wykonywaniu codziennych czynności, w nauce i realizowaniu jego pasji - gry w piłkę nożną.
Opiekunem prawnym Kuby jest jego dwudziestotrzyletni brat Karol, który przejął nad nim pieczę po śmierci ojca i wylewie matki.
Obecnie mama wymaga stałej opieki pielęgnacyjnej, za którą odpowiada siostra chłopców, dwudziestoletnia Ola.
Rodzina mieszka w niewielkim mieszkaniu (nieco ponad 30m2), niedostosowanym do potrzeb osoby niepełnosprawnej oraz wymagającym pilnego remontu.
Stan kończyn Kuby ze względu na ciężką sytuację rodzinną dotychczas nie był regularnie kontrolowany. 1 października chłopiec odbędzie konsultację w Europejskim Instytucie doktora Paleya w Warszawie. Operacje ratujące osoby ze schorzeniami podobnymi do Kuby kosztują od kilkuset tysięcy do nawet kilku milionów złotych.
W naszej akcji chcemy zebrać chociaż część kwoty z morza potrzeb rodziny Kuby, by pomóc mu w powrocie do sprawności i samodzielności.
To co? Pomożesz? 🤔🤗
Liczymy na Ciebie!
Dawid i Marcin
Załoga Polonezem dla Kuby
Trzymam kciuki❤️❤️
Chodź nie wiele zawsze coś