id: d37ug9

Nowe życie Sylwestra

Nowe życie Sylwestra

Opis zrzutki

To miała być szybka pomoc, to miało się dobrze skończyć.

9 grudnia dostaliśmy prośbę o pomoc dla kota znalezionego na jednym z gdańskich osiedli. Wystarczyło jedno spojrzenie i wiedzieliśmy, że nie możemy odmówić. Zgodziliśmy się, by kot trafił pod naszą opiekę.


kLM23BLpUR4X7PHO.jpgKilka godzin później przyszła wiadomość: „Kotek ma już dom”. Ucieszyliśmy się bardzo. Myśleliśmy, że los wreszcie się do niego uśmiechnął.


Ale los jak to los, bywa okrutny.

30 grudnia telefon zadzwonił ponownie.

Ten sam kot. Ta sama prośba.

Powód? Alergia dziecka.

I nagle wszystko, co miało być „uratowaniem”, rozsypało się jak domek z kart, a my pilnie organizowaliśmy kotu miejsce u nas.


Sylwester trafił do nas 31 grudnia.

Nie przyjechał kot. Przyjechał cień kota.

Istota złamana bólem, chorobą i zaniedbaniem.

Ten, który kiedyś musiał być dużym, silnym kocurem, waży dziś zaledwie 3 kilogramy.

Skóra oblepiająca kości. Matowa, skołtuniona sierść. Oczy, w których nie ma już ciekawości świata, a jest tylko zmęczenie i cierpienie.

Zęby? Właściwie ich resztki. Zgniłe, bolesne. Każdy kęs to ból. Dodatkowo Sylwek nie korzysta z kuwety, oddaje mocz pod siebie.

TTmeRc1WQuGkpcl8.jpgPrzez trzy długie tygodnie nikt nie zrobił mu badań!

Nikt nie zapytał, dlaczego nie je.

Nikt nie próbował ulżyć w bólu, który towarzyszył mu bez przerwy. A alergia raczej była wymówką, kiedy okazało się, że kot sika gdzie popadnie.


Zrobiliśmy Sylwkowi badania. Ich wynik nas przygniótł:

- choroba nerek,

- anemia,

- zapalenie trzustki,

- pozytywny wynik FIV.

j34QztL5wFRHnZ8d.jpg

J5GmZcwpMLC57Zjg.jpg

Ile cierpienia można zmieścić w jednym, kocim ciele?


Sylwester jest teraz tak słaby, że ledwo stoi na swoich chudych łapkach. A jednak patrzy na nas z ufnością. Nadstawia główkę do głaskania. Mruczy donośnie podczas kroplówek, pięknie zjada podawane leki.

Nie protestuje, nie prycha. Jakby wiedział, że to jego jedyna szansa.

Patrzymy na niego i serca pękają nam na kawałki.

Bo widzimy kota, który zbyt długo cierpiał w ciszy, samotności, bez żadnej pomocy.


kgeGfnQ0zBUdAd3E.jpg

Ale to nie jest koniec jego historii.

To jej początek.

Chcemy dać mu życie bez bólu, głodu, bez strachu. Chcemy mu zapewnić 

ciepło, bezpieczeństwo, leczenie. I przede wszystkim godność, nawet w ciężkiej chorobie.


Prosimy Was bardzo, pomóżcie nam zawalczyć o Sylwestra!

On już zrobił wszystko, co mógł. Teraz potrzebuje nas. A my potrzebujemy Was, aby Sylwek dostał to, czego potrzebuje!

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez