id: d5bphc

Ognika prawie zabił pożar na Podlasiu. Dziś poparzony w 70% walczy o każdą minutę życia. Bez Ciebie przegra..

Ognika prawie zabił pożar na Podlasiu. Dziś poparzony w 70% walczy o każdą minutę życia. Bez Ciebie przegra..

Nasi użytkownicy założyli 1 177 355 zrzutek i zebrali 1 229 637 808 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Ognik. Tak go nazwaliśmy.


Bo ogień zajmujący oborę to jego historia. A teraz to już w zasadzie trochę wyrok. Ognik wlepia we mnie ślepia, gdy do Ciebie piszę. Delikatnie obraca głowę i muska mnie chrapami. Jakby każdy ruch powodował ogromny ból.


Kilka dni temu dostaliśmy telefon. I stertę zdjęć. Widzisz je poniżej.

WpcqpYTeHUKsYyi4.jpg

Mamy już naszego czeskiego Sony po pożarze, ale to wyglądało znacznie gorzej. Odwracało wzrok każdego, komu zdjęcia pokazywałam i każdy jedynie mówił „weź TO zabierz”.


Podlasie. Małe gospodarstwo. Pożar wybuchł miesiąc temu. Część zwierząt udało się uratować, niektóre oddały tam życie. Ognik trochę się uratował, a trochę nie. Trochę wygrał życie. Ale gdy na niego patrzę, to nie wiem czy można mówić o szóstce w totka. Widzę popękane, ropiejące rany i wypalone połacie skóry od ogona po policzki. Aż mnie samą boli skóra i trzewia, więc staram się skupić na pisaniu.


Gdy skontaktowano się z nami, nikt nie chciał Ognika leczyć.

Koń ma 2 lata. Przez kilka lat pieniądze zbierał na niego młody chłopak. Zbierał i zbierał aż gdy dorósł, kupił sobie źrebaka. Po 2 latach wybuchł pożar. Ten o którym czytasz. Był rodzinnym dramatem. Stał się też dramatem Ognika. Bo został ze swoimi poparzeniami około 65 procent ciała – sam. Bo współczesny świat na jaki trafił – nie chciał dać mu perspektyw. Kto by leczył konia z takimi poparzeniami?


Gdy zadzwoniłam zapytać jak pomóc, okazało się ze konia trzeba zabrać, bo przy tak rozległych obrażeniach nie ma szans na nic, szczególnie że idzie lato a on stoi w drugiej oborze. Gdy mówiłam, że jakoś się zorganizujemy i postaramy się wziąć konia do siebie, zaczął się dramat. Bo chłopak bardzo konia kochał i kompletnie nam nie ufał. Bał się nawet o transport Ognika. To nas bardzo poruszyło.

Pv4js9uoyMgpgYoT.jpg

TLiHW3NjoOKeaCPG.jpg

v3jDKoYcc5xt8jDY.jpg

exMxer4cihb20w78.jpg

RCrtfnI81Yar6b7a.jpg

Po konia jeszcze w nocy wysłaliśmy najlepszych ludzi, którzy wożą konie prawie od urodzenia. Gdy Ognik dojechał do nas, była 2 w nocy. Nie chcieliśmy wozić go w upale.


Nasz weterynarz dał zalecenia, ale każdy kto zobaczył Ognika rozkładał ręce.


Nasz Sony nie dostał pomocy zbyt szybko po pożarze, i bardzo cierpi do dziś gdy przychodzi lato. Reszta roku jest znośna.


My wiemy, że jest jeden „lek”, który pomaga. Został stworzony na Węgrzech przez Tibora Jakabovics. I jest szansą dla Ognika na przeżycie. Bo Ognik o to życie dziś walczy. Nawet nie o zdrowie. Dziś nie wiemy, czy przeżyje. Bo skóra to płuca. To oddech i krążenie. To wszystko co Ognik ma. To jego cały ból.


Takich butelek produktu Lavyl potrzebujemy jedną na dwa dni. Bo powierzchnia skóry jest ogromna. Dodatkowo trzeba dodawać do wody do picia, aby goić wszystko od środka. Jedna butelka kosztuje około 450 zł. I tu trafiamy na ścianę.


Kto zechce dać dla jakiegoś wiejskiego Ognika z Podlasia tyle, aby kupić mu zapas butelek na kilka miesięcy?

r5ejpcLnnv1HpcRQ.jpg

aaXvmmLoq0VgsF8A.jpg

wzOlicXsSdcciXNn.jpg

Cała noc myślałam. Nie mogłam zasnąć. Przywieźć go i uśpić? Jak klinika zaleciła? U nas w Centaurusie tyle cudów się zdarzało i tyle metod stosujemy. Leczymy zwierzęta różnymi metodami. Lavyl (nanotechnologia) znam prawie 10 lat. Robił cuda i dla ludzi i dla zwierząt. Został stworzony pierwotnie właśnie na rozległe oparzenia, choć dziś służy w wielu innych przypadkach. Ale jest piekielnie drogi. A jednocześnie jest jedyną szansą na wyleczenie Ognika.


Serio, liczy się każde 5 zł. To nie slogan. Musimy zebrać około 30 000 zł na sam węgierski specyfik. A być może ktoś z Was go ma albo mógłby kupić i nam wysłać?


Liczy się czas. Bo każda minuta to ogromne cierpienie Ognika.


Proszę, nie wydawaj wyroku jak wszyscy. 2 lata to dopiero start w życie. A gdyby udało się te kwotę zebrać i Ognika wyleczyć – to pomyśl ile zwierząt moglibyśmy ocalić, które dziś się usypia z powodu oparzeń?


Ognik to on sam. Ale Ognik to też symbol perspektyw dla wiejskich, nieliczących się zwierząt, którym często odmawia się jutra, bo są znikąd.


Proszę, stan dziś za tym poparzonym koniem. Spójrz mu w oczy, jedyne co mu się w pełni zdrowe zachowało. I powiedz, że tu jesteś i nie odejdziesz, póki Cię potrzebuje.

JzUsGzyHf5icmA2G.jpg

7JU4LSy8VH5GQtqA.jpg

dv8LX9ilHCmVT69W.jpg

Zbieramy na specyfik na 4 miesiące. Zbieramy na weterynarza, ośrodek rehabilitacyjny który zajmie się opieką nad Ognikiem (chcemy wstawić go do Rancha Rosochacz, gdzie od lat mamy zaufanie i odpowiednie warunki dla Ognika), na wentylatory, na naświetlania, na endoskopię, na trawokulki i paszę bezowsową.


Aktualizacja 11.06.2024


Pierwsze sukcesy zbiórki już za nami! Ognik dostaje też pomoc z innych stron. Prywatnie kupiliśmy kilka butelek Ormusu, który goi oparzenia. W użycie wszedł natychmiast nasz Bemer, czyli terapia polem magnetycznym w formie derki, którą nakładamy na Ognika 2 x dziennie - to usprawnia mikrokrążenie. Mamy też lampę Bioptron do naświetlań i gojenia się ran. Nasi przyjaciele z koreańskiej kliniki Jeong, którzy od dawna z nami współpracują, szykują specjalne herbaty ziołowe, aby poddać Ognika terapii od „wewnątrz”. Natychmiast weszła też apiterapia i kojące wyciągi z aloesu. Za moment zaczynamy ozonoterapię i staramy się umówić Ognika na sesje w komorze normobarycznej. Ognik dostaje też dobrane przez naszego niemieckiego homeopate leki - i nim ktoś powie, że homeopatia to zabobon to dodam tylko, że w Szwajcarii i Wielkiej Brytanii są szpitale homeopatyczne a sama homeopatia jest refundowana. Kupiliśmy też Joserę bez owsa, trawokulki i suplementy. Okłady robimy okazyjnie, np przy zakładaniu Bemera - przez resztę czasu dajemy ranom oddychać.


Dziękujemy Wam ogromnie za liczne słowa otuchy dla Ognika i za wszystkie specyfiki, które mu przesyłacie - jego szanse rosną! Pytacie czy nie warto by go było dać do kliniki - odpowiadamy tu, że nie. Każda klinika i weterynarz mają swoje protokoły postępowania. Na pewno byłoby łatwiej, ale my wierzymy w moc metod alternatywnych, które pomogły często tam, gdzie medycyna zachodnia rozłożyła ręce. Nie ma możliwości, any ordynowali weterynarzom co mają stosować, to nierealne. Przypomnimy też, że wedle wiedzy od poprzednich właścicieli, koń miałby być poddany eutanazji. My nie zgadzamy się z takimi wyrokami zbyt szybko. Ognik je, pije, chodzi, jest względnie pełen energii. Wytrzymał miesiąc, nim go zabraliśmy. Nie odmówimy mu teraz kilku miesięcy próby. I zrobimy wszystko, by żył. Głosy o eutanazji słyszymy dosyć często - tak było z Toto z Filipin z ogromnym guzem wenerycznym w stanie krytycznym. Tak było z Diego z Egiptu, którego ściągnęliśmy do Polski. Dziś Toto biega i merda ogonem, podobnie jak kochany Diego leży teraz przy mojej nodze.m, gdy do Was piszę. Pamiętam jak leczyliśmy RAO siła poprzez wizualizacje z Wami - w akcji wzięło udział ponad 6000 osób. Kochana Gniada, która wtedy leżała i łapała każdy oddech i weterynarz czekał ze strzykawka - żyje do dziś. Minęło 35 miesięcy od tej akcji. Pamietam jak trafił do nas pies z padaczką - Ormus zastapił wszystkie leki i napady nie powróciły do końca życia tego psa. Mamy już 4 konie wyleczone z alergii dzięki homeopatii, na codzień stosujemy homeopatie i psów i kotów w konsultacji z naszym homeopatą. Mamy tez w swojej historii konia po pożarze, któremu udało się wspaniale pomóc dzięki Lavyl. Nasze konie również mają wykonywane zabiegi akupunktury, a psy i kotu mają platformę Schumanna. Mogłabym tak bez końca. To po prostu nasz świat. Na prywatny koszt (nim padnie pytanie) odbyliśmy kursy u Alexa Lloyda, Zdenko Domancicia i warsztaty Joe Dispenzy, by lepiej pomagać zwierzakom. Zresztą, nasz główny weterynarz jest również cudownym osteopatą, a inny cudowny osteopata z którym współpracujemy od lat będzie w lipcu prowadził kurs pomagania zwierzakom (jeśli chcecie się zapisać - 518 569 487, jest bezpłatny ale ilość miejsc ograniczona). Dlatego uważamy, że jeśli Ognik ma szansę - to tylko w tym nurcie terapii. Prosimy, po prostu trzymajcie za niego kciuki.


Zobacz codziennie życie i przygody naszych zwierząt, naszą walkę, sukcesy i te mniej piękne chwile - codzienne publikacje na Instagramie: https://www.instagram.com/f_centaurus/


---------------------------------------------

Fundacja Centaurus działa w imieniu zwierząt od 2006 roku. Jest organizacją non profit. Centaurus to prawie 3000 ocalonych koni, w tym ponad 200 osiołków, parę tysięcy psów i kotów, liczne zwierzęta gospodarskie. One wszystkie żyją dzięki takim osobom jak Ty. Bez tego wsparcia, ratowanie nie byłoby możliwe.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 851

preloader

Komentarze 6

 
2500 znaków