id: d9cvfz

500 kilo Miłości

500 kilo Miłości

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
Wpłaty nieaktywne - wymagane działanie Organizatora zrzutki. Jeśli jesteś Organizatorem - zaloguj się i podejmij wymagane działania.

Nasi użytkownicy założyli 1 179 098 zrzutek i zebrali 1 232 932 013 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Gracja... tak nazywa się moja klacz, która jest ze mną już 6 lat. Trafiła do mnie dość przypadkowo a nawet powiedziałabym że niechętnie wchodziłam z nią w jakiejkolwiek relacje. Los chciał żebyśmy się pokochały. Tak się stało. Spędziłyśmy ze sobą wiele treningów, zawodow, beztroskich wyjazdów w teren, godzin przesiedzianych na pastwiskach i... niestety w klinikach weterynaryjnych i na zabiegach, od których często zależało jej życie. Dwa lata temu zdiagnozowano u Gracji wrzody oraz zaczęły się pojawiać na skórze zmiany nowotworowe, zwane sarkoidami. W przeciągu 4 miesięcy Gracja schudła prawie 100 kg. Nie moglam mimo ogromnych chęci, nakładu energii i pieniędzy, zapanować nad tym. 1,5 roku temu zdecydowałam się na pierwszą operację usuwającą tego niechcianego gościa. W klinice przebywała pod opieką sztabu weterynarzy ponad miesiąc. Podczas operacji oraz podawania dożylnie kroplówek i leków została zatkana żyła, główna żyła, największa, w którą podaje się wszelkie leki ratujące życie. Są w ciele konia takie dwie. Niestety był to efekt uboczny leczenia. Po powrocie z kliniki Gracja przeszła kurację ogromnymi ilościami omeprazolu przeciwko wrzodom. Od tej pory ma specjalną dietę, która przewyższa zywienie zdrowego konia co najmniej dwukrotnie. Zmieniłyśmy stajnię. Wiele z odwiedzonych stajni nie chciało się podjąć przyjęcia takiego konia w opiekę. Na szczęście znalazłysmy miejsce gdzie dalsze leczenie wchodziło w grę. Wszystko układało się pięknie... podjęłam dodatkową pracę aby Gracja miała wszystko czego potrzebuje. Po drodze, mimo wszelkich starań i moich i ludzi w stajni Gracja miała gorsze dni co wymagało wizyt weterynarza. Gracji życie przelatywało nam kilkakrotnie przez palce ze względu na występowanie bólów brzucha. Koński układ pokarmowy nie ma możliwości cofania treści pokarmowej i jest bardzo skomplikowany. Konie niebywale często padają ze względu na skręt jelit, tzw. kolka. Objawy są tragiczne dla oka, a przede wszystkim dla serca. Niewyobrażalny jest ból w sercu opiekuna konia, kiedy juz nie wiadomo jak pomóc zwierzęciu. Zwierzę jest w wtedy w totalnej panice, organizm się buntuje na wszystko. Wiele przypadków kończy się na etapie interwencji lekarza weterynarii. Lekarz podaje odpowiednie leki a opiekun konia wykonuje polecenia lekarza mające na celu rozkurczenie układu pokarmowego konia. I szczęście, że większość przypadków kończy się w ten sposób. Niestety kilka kolek jest na tyle silnych, że wizyta weterynarza nie wiele daje. I to właśnie spotkało nas miesiąc temu. Gracja dostała ogromnej kolki, nie wiadomo z jakiej przyczyny. Wizyta weterynarza uśmierzyła ból tylko na chwile. Konieczne było jak najszybsze dostanie się do kliniki oddalonej od stajni około 70 km w celu przeprowadzenia ewentualnej operacji rozkręcenia jelit konia. Gdyby klinika znajdowała się dalej... ehhh Gracja by sie dojechała, nie przeżyłaby. Weterynarz uprzedził mnie o kosztach ewentualnej operacji... były jak dla mnie ogromne. W momencie takim w jakim sie znalazłam nie było opcji na nie wyrażenie zgody. Jej życie, serduszko, ból były najważniejsze. Pieniądze jakos sie znajdą. W klinice weterynarz stwierdził duży skręt, trzebabylo operować. Nigdy, przenigdy nie odczuwałam takiego strachu. Kazali mi sie pożegnać z koniem bo "różnie może być". Jest to ryzykowna operacja więc musieli uprzedzić. To był jakis horror. Po kilku godzinach, które trwały dla mnie wieki dostałam wiadomość ze Gracja żyje, była dzielna i teraz 4 doby pokażą jak bardzo chce żyć. Mijały dni, Gracja przeżywała horror, powikłanie za powikłaniem. Patrzeć było na to bardzo ciężko. Lekarze robili wszystko co w ich mocy zeby pomóc jej jak tylko sie da. Minęło kilka dób po których zaczęło wszystko się układać pomyślnie. Powoli ból ustawał. Rana po rozcięciu brzucha ropiała okropnie. Jest to zjawisko częste ale nie mniej przerażające oczy. Tym razem w klinice Gracja spędziła trzy tygodnie. Na koniec wizyty okazało się, że pomimo starań druga, ostatnia żyła zatkała się. I tu mamy problem... Obecnie Gracja przebywa juz w domu, dwa razy dziennie dbamy o jej ranę, która w dalszym ciągu ropieje, juz mniej ale niestety jeszcze, znow ma inną dietę, chodzi na spacery. Dalej nie wiemy co będzie później... czy nie będzie nawrotów kolki, czy żyła dzięki stosowaniu heparyny się odetka, czy Gracja będzie miała chęć do życia, czy przy ewentualnym nawrocie będzie gdzie podac jej leki??? Jest wiele pytań póki co bez odpowiedzi. Ostatnia kolka kosztowała nas wiele, stresu, nerwów, łez, energii ale i bardzo dużo pieniędzy. Koszt ostatniej nieprzychylności losu to okolo 10000 zł. Tyle zostało juz zapłacone. Dzięki kilku osobom było mi łatwiej te pieniądze zdobyć na już. Najgorsze jest to, że ten horror może się powtórzyć. Dodatkowo (oby nie) jest prawdopodobieństwo, że chociaż jedną żyłę trzeba będzie uruchomić operacyjnie. Na tą chwilę ciężko mi sobie jest wyobrazić jak trudna ta operacja miałaby być. To są kolejne tak duże koszty. Ale jak można tego nie zrobić? Dać umrzeć? Pozwolić cierpieć? To stworzenie jest dla mnie czymś o wiele więcej niż pupil, którego można pogłaskać lub nie. Przeżyłyśmy razem bardzo dużo... wiele radości, miłości, skutku, strachu, bólu. Czujemy każdą swoją emocję nawzajem choć wielu osobom może to wydawac się absurdalne. Gracja dostarczyła mi wiele doświadczeń i pomagała w najgorszych chwilach, kiedy inne pomoce zawiodły. JESTEM JEJ TO PO PROSTU WINNA... a może się zdarzyć tak, że nie będę miała możliwości jej pomóc przez brak środków. Z góry dziękuję za chociaż niewielkie kwoty wpłacone na naszą zrzutkę. Może się zdarzyć że od tych niewielkich Gracja będzie zawdzięczała i Wam życie.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 30

UJ
Urszula Jonko
200 zł
 
Dane ukryte
100 zł
SS
Stanisław Stołowski
100 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
100 zł
AG
Asia
100 zł
LP
Ludmiła Pasternak
100 zł
AW
Adrianna Wiśniewska
100 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
RK
Rafał Kaczmarek
50 zł
Zobacz więcej

Komentarze 2

 
2500 znaków
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Może nie wielką kwotę wpłacam , jednak mam nadzieję , że takich jak ja znajdą się setki i w jakiś sposób pomożemy.

    25 zł
  • RK
    Rafał Kaczmarek

    Na zdrowie Gacek ❤️

    50 zł