💔 TRZY KOTY. TRZY DRAMATY. JEDNA NADZIEJA — CZŁOWIEK 💔
💔 TRZY KOTY. TRZY DRAMATY. JEDNA NADZIEJA — CZŁOWIEK 💔
Aktualności3
-
Helenka - w końcu może złączyć łapki podczas leżenia.
0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Nie wszystkie koty miały szczęście urodzić się w ciepłym domu.
Nie wszystkie znają smak bezpieczeństwa, pełnej miski i dotyku człowieka, który nie krzywdzi.
Każdego dnia odbieramy telefony z prośbą o pomoc.
Każdego dnia ktoś mówi:
„Jeszcze tylko ten jeden kot...”
I choć miejsca już brak, choć finanse dawno przestały się zgadzać, serce nadal nie pozwala nam powiedzieć „nie”.
Bo jak odmówić, kiedy patrzy na nas cierpienie?
Helunia jest jedną z tych, które los potraktował wyjątkowo okrutnie.
Za jej maleńkim ciałkiem kryje się ogrom bólu, strachu i cierpienia. Każdy dzień to walka — o zdrowie, o spokój, o życie. A przecież ona nie prosi o wiele... tylko o szansę. Ostatnio jednak jej cierpienie się pogłębiło. Pomiędzy wizytami wolontariuszek Helunia urodziła martwe płody. Dodatkowo zdiagnozowano u niej gruczolaka listwy mlecznej.
Helunia dochodzi do siebie. Jej ciało jest słabe... ale wciąż walczy.
Koszty na dzień 27.05. 26 to 2.000 zł a to nie koniec 😥


Zygmuś leżał pod mostem przy DK78. Sam. Połamany. W hipotermii.
Potrącony i pozostawiony na śmierć.
Gdyby jedna osoba nie zatrzymała się tamtej nocy — dziś już by go nie było.
Miał liczne złamania, przeszedł skomplikowaną operację miednicy. Ogromny ból, kroplówki, zastrzyki... a on mimo tego wszystkiego mruczy.
Mruczy człowiekowi, który go dotyka.
To kot, który kiedyś miał dom. I który nadal ufa ludziom, choć ludzie wcześniej zawiedli go najbardziej. Koszt operacji 4.500 zł.

Rysia kotka, której nos pokryła rana. Początkowo wyglądało to niegroźnie. Niestety diagnoza zmiażdżyła wszystkich — NOWOTWÓR.
Kotka przyplątała się do karmicielki i jakby błagała o ratunek. Jakby wiedziała, że sama już nie da rady. Pani poprosiła nas o pomoc.
A nasze serca... po prostu nie umiały odmówić.
Dziś Rysia jest po ciężkim leczeniu i radioterapii. Walczy każdego dnia o normalny oddech, o brak bólu, o życie. A my? No właśnie my musimy pokryć koszty leczenia dla nas AŻ, dla niektórych TYLKO 7.200 zł.

Rabuś, Maksik i Diabolina życzą zdrowia wszystkim podopiecznym KP:-)