Dziobany przez mewy walczy o każdy oddech
Dziobany przez mewy walczy o każdy oddech
Aktualności1
-
Pod koniec operacji doszło do nzk. Pomimo reanimacji akacji serca nie udało sie przywrócić.
Jak się okazało była to przepuklina wrodzona więc od pierwszych dni kociak walczył o oddech, a z czasem ta walka była coraz trudniejsza…
Dwunastnica, wątroba łącznie z woreczkiem żółciowym wszystko to znajdowało się w jamie opłucnej.
Płuca były zapadnięte i wydolne w kilku procentach.
Jego stan był bardzo poważny miałyśmy świadomość, że scenariusz może być różny. Jednak była to szansa, którą należało wykorzystać.
Koszt operacji 2000 zł


Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Dostałyśmy wczoraj informację o małym kociaku potrzebującym pomocy.

Po przyjeździe zastałyśmy widok niecodzienny – stado mew krążące w jednym miejscu, wyraźnie skupione na jakimś celu. Co chwilę jedna z nich zniżała lot, ale w najczarniejszych myślach nie przypuszczałyśmy z jak strasznego powodu...
Naszym oczom ukazał się maleńki, leżący na kawałku betonu kociak i to właśnie on był obiektem ataku.
Mewy, wyczuwając, że maluch nie może się w żaden sposób obronić, co chwilę zniżały lot i zadawały mu kolejne razy ostrymi dziobami.
Kociak leżał z zamkniętymi oczami, bardzo ciężko oddychał, byłyśmy przekonane, że nie zdążymy z pomocą i maluch odejdzie w drodze do gabinetu.
Tymczasem stała się rzecz niewiarygodna – kociak, słysząc włączony przez nas dochodzący z telefonu głos innego nawołującego kociaka, z widoczną trudnością wstał i słaniając się na łapkach wszedł do przygotowanej wcześniej klatki!!
Sił starczyło jednak na tylko tyle, w klatce przewrócił się i o tym, że żyje świadczył tylko bardzo ciężki i chrapliwy oddech.
https://youtube.com/shorts/E7ndmAdxx2A?si=hSwYBYUpRcjzS6Es
Na cito wizyta w gabinecie weterynaryjnym.
Okazało się, że kot jest cały siny, więc błyskawiczne podpięcie pod tlen i już wszystko wiemy... Kociak ma około 8 tygodni i oprócz ran zadanych przez mewy ma też przepuklinę przeponową.
Oznacza to, że ciągłość przepony została przerwana w związku z czym narządy z jamy brzusznej przemieściły się i utrudniają oddychanie.

Jest już po konsultacji z trójmiejskim chirurgiem, który w poniedziałek zdecydował się go operować.
Jest to jedyna możliwa forma pomocy, bez tego maluch nie ma szans na przeżycie...
Obecnie kociak oddycha odrobinę lepiej, dostaje kroplówki i tlen.
Rachunek w gabinecie weterynaryjnym rośnie, a tu jeszcze operacja do opłacenia.
Czy pomożecie?
Pieniądze które zostaną po leczeniu kociaka zasilana przekazane na leczenie innych potrzebuajcych kotów tj.leczenie, karma klatki.
Dużo zdrowia koteczku! 😽