Króliki zabrane z patologicznych warunków!
Króliki zabrane z patologicznych warunków!
Opis zrzutki
To miał być zwykły dzień pracy, jak każdy inny. Niestety tak się nie wydarzyło, bo po południu otrzymałam wiadomość, że w Gliwicach w trybie pilnym OTOZ przeprowadził w lokalu mieszkalnym i niezbędna jest pomoc w ulokowaniu zabezpieczonych na miejscu królików. Ponieważ wszystkie fundacje są zawalone po sufit królikami, każde nawet jedno miejsce było na wagę złota. Zwłaszcza, że ilość odebranych królików była zatrważająca. Według wstępnej wiedzy miało być ich 6, natomiast realnie ta liczba urosła do 14! Decyzja mogła być tylko jedna. Trzeba pomóc.

A teraz trochę informacji jak do tego wszystkiego doszło......
Otóż osoba u której zabezpieczono wszystkie króliki, była już od dłuższego czasu pod obserwacją. Jako uczestniczka kilku grup wstawiała często informacje o chorujących i nagle umierających królikach. To powodowało, że wiele osób zaczęło się zastanawiać co dzieje się w tym domu. Zaniepokoiły też zapytania w trzeciej osobie o zdrowie królików i proszenie o środki finansowe. Dodatkowo pojawiały się komentarze na grupach adopcyjnych. Wiedząc, że posiada w domu minimum 6 królików, było to bardzo zastanawiające. Gdy pojawił się post o kolejnym króliku, który jest chory zdecydowano o powiadomieniu stosownej instytucji, w tym przypadku OTOZu w Gliwicach. Na szczęście nie zlekceważono tego zgłoszenia i po wstępnej rezerwacji miejsc w Fundacjach zdecydowano o wejściu do lokalu.
No i tutaj wszelkie podejrzenia spotkały się z rzeczywistością. Króliki znajdowały się w fatalnych warunkach, chodziły po stercie odchodów, miały rany na łapach, były żółte od moczu z przerośniętymi pazurami. Dwa króliki były w bardzo ciężkim stanie. Tak naprawdę weterynarz po wstępnym przeglądzie ocenił stan wszystkich królków na wymagający diagnostyki i leczenia. Problemy z nerkami, wątrobą, pododermatis i innymi chorobami. Oczywiście nie można się spodziewać, że odbyły chociaż raz wizytę u specjalisty, zostały zaszczepione, czy wykastrowane. Niestety na to finanse nie pozwalały. Dopiero kiedy króliki były w stanie krytycznym trafiały do weterynarza. Często już za późno. Opiekunka? Klasyczna zbieraczka z zaburzeniami psychicznymi. Nie będę komentować zachowania tej osoby, ale powinna mocno przemyśleć do czego doprowadziła te biedne króliki. Droga pani, zakaz posiadania zwierząt to dla pani minimum jaki powinna pani otrzymać!
Ponieważ sytuacja wymaga wielu badań diagnostycznych, często leczenia, potrzebne są na to środki, stąd zrzutka. Jako że grupa osób wspierająca nasze działania nigdy nie była obojętna na cierpienie tych zwierząt prosimy o wsparcie.
W piątkę 6.03 mamy wizytę w gabinecie Synergia w Bytomiu. Musimy zrobić podstawowe badania, sprawdzić czy panienka nie jest aby ciężarna. Nie mam pojęcia jaka kwota będzie potrzeba, ta na tą chwilę jest szacunkowa.
Każda złotówka ma znaczenie. Jak zawsze, dziękujemy za wsparcie.
Aktualizacja: dziś mieliśmy USG. Reszta w opisie kart. 




Na lepsze życie ❤