id: djyu4d

Budujemy NOWE Miniowe !!

Budujemy NOWE Miniowe !!

Nasi użytkownicy założyli 1 186 881 zrzutek i zebrali 1 247 691 645 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Aktualności1

  • Z Waszą pomocą udało się wystartować !! Nie wiem jak mam Wam dziękować za to wsparcie. Pierwsza maszyna została podjęta dzięki wsparciu przyjaciół w leasing "przyjacielski" a pieniądze ze zrzutki wykorzystałam na zakup materiałów na start, wyposażenia, oprogramowania, opakowań, regałów, wynajmu pomieszczenia, instalacji wyciągu, wszystkiego co potrzebne na start. MinioweLOVE ruszyły i to wszystko dzięki Wam!!!

    Wasz projektant tortowych dodatków powrócił do Was ze zdwojoną mocną <3oNUvlPn9ZOZWh9Yn.jpg

    1Komentarz
     
    2500 znaków
     

    Barbara Piatczyc • 06.07.2024 0:13

    Rewelacja trzymam.kciuki i wiem., że dasz radę Powodzenia

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Moje kochane miniowe Klienci i Klientki, przyjaciele, znajomi jak również i pewnie nieznajomi, którzy trafią na ten tekst... Witajcie. Tu Dominika.

 

Na pewno zauważyliście, że Miniowe Formy 3D, cała marka, którą budowałam dla Was od 2016 roku nagle zniknęła. Zostaliście porzuceni sami, bez żadnych informacji, bez zawiadomienia i kontaktu, a strona miniowego sklepu w tym czasie oświadcza tylko jedno - “atak hakerski”. W ciągu ostatnich kilku dni dostałam od Was dziesiątki telefonów i setki zapytań. Przyznam się, że moje serce krwawiło, czytając każde z nich. I dzisiaj podjęłam ważną decyzję - dłużej nie będę milczeć mimo, że się boję tego publikować, znając mojego męża. Chciałabym podzielić się z Wami tym co się wydarzyło, bo za wszystkie lata istnienia tej firmy wielu z Was stało się dla mnie rodziną.

Opowiem Wam swoją historię. Historię wypełnioną wzlotami i upadkami, przepełnioną pełnym oddaniem i miłością do swojej pracy. Historię, która zaczęła się 8 lat temu w małym wynajmowanym pokoiku.

     Podczas wizyty moich małych siostrzeńców, ukochana ciocia Minia postanowiła zapewnić im niepowtarzalną i smaczną (oraz oczywiście jak na studenta przystało) niskobudżetową rozrywkę. Na ich życzenie z pomocą uczelnianego sprzętu powstały foremki do ciasteczek z ich ulubionymi bohaterami. Po wyjęciu z piekarnika radości nie było końca! Zobaczyłam, że potrafię stworzyć coś co sprawia innym radość, a to było dla mnie najważniejsze.

AxiQQJMgZ0HJquCC.jpg

Bez żadnej wiedzy i doświadczenia, ale z głową pełną pomysłów zaczęłam snuć plany na założenie małej produkcji foremek do ciasteczek dla dzieci. Zakup pierwszej własnej drukarki 3D wsparł finansowo mój kochany tata. Ja w tym czasie założyłam stronę na Facebooku o nazwie pochodzącej od zdrobnienia mojego imienia. Tak powstały “Miniowe Formy 3D”, które do tej pory znaliście, wspieraliście i lubiliście.

           Jakość miniowych foremek, która została wypracowana po pół roku intensywnych testów oraz unikalność modeli wkrótce została zauważona w internecie. Na jednej z grup dla Mam, gdzie były zdjęcia miniowych foremek do ciastek, Pani Karolina Turek zauważyła mnie i poprosiła o zaprojektowanie łatek do wycinania pięciokątów i sześciokątów. Nie miałam pojęcia czym jest masa cukrowa i w ogóle nic nie wiedziałam o sztuce robienia tortów, ale pełna wiary i zaangażowania w coś nowego natychmiast zgodziłam się spróbować. Byłam podekscytowana i pełna chęci do pracy. Te foremki okazały się prawdziwym hitem i niezmiernie przydatnym instrumentem w pracy cukierników. Za pomocą Facebooka i licznych poleceń zadowolonych Klientek wieść o nowym produkcie rozeszła się błyskawicznie. W ciągu jednego tygodnia strona Miniowe Formy 3D zdobyła pierwszy 1000 obserwujących na fb!

Nie mogę opisać swojej radości na tamten moment - wszystko wydawało się wtedy możliwe i do osiągnięcia. Moja wizja spełniła się!.. a ja zrozumiałam, że w końcu znalazłam swój cel, swoje kredo, swoje przeznaczenie i miejsce w życiu. Następne kilka lat w całości poświęciłam się rozwojowi Miniowych. Wszystkie swoje siły, myśli i pomysły skupiłam na dalszym rozwoju firmy, oddałam temu i Wam całe swoje serce. Każdy kontakt z Klientkami był dla mnie największą radością, każdy nowy produkt - wyzwaniem do pokonania, a każda pozytywna opinia - motywacją do dalszego działania.

Drukowanie zamówień w sypialni 24h na dobę nie okazało się oczywiście dobrym pomysłem, więc zdecydowałam się wynająć pierwsze malutkie biuro w rozpadającym się koszalińskim Związkowcu. Wtedy w oknach biura pojawił się wszystkim znany kolor loga - ukochany turkus. To było moje nowe, szczęśliwe miejsce w życiu.

DS9Sn8YzttED5OQS.jpg

Zaczęłam lokalnie poznawać tortowy świat i nowych, naprawdę fantastycznych ludzi. Pracownia Tortów Moniki Rudnickiej stała się drugim moim ukochanym miejscem, tam rodziły się kolejne i coraz bardziej śmiałe pomysły. Wszystko co oglądałam podczas tworzenia przez Monikę tortów, każdy etap, każdy detal był analizowany i stanowił inspirację do tworzenia nowych produktów. To był piękny czas, za którym teraz bardzo tęsknię. Pakując worek foremek do haftowanej miniowej torby, ruszyłyśmy z Moniką i Jej mężem Bartkiem na pierwszy Cake Festiwal w Katowicach, organizowany przez Kingę Jakimowicz. Tam poznałam Was osobiście. Utalentowane, piękne, uśmiechnięte, przedsiębiorcze i wspaniałe Kobiety, dla których pracowałam i tworzyłam foremki. Wróciłam z głową pełną pomysłów, i to właśnie wtedy narodził się ten kluczowy - topper, czyli tekst wielokrotnego użytku do umieszczenia na torcie.

Wierzyłam... głęboko wierzyłam, że to zrewolucjonizuje trendy tortowe, które powoli, mimo mody na masę cukrową obierały nowy kierunek. Kolejny produkt, który z sukcesem wprowadziłam czyli blaszki do tortów o różnych wzorach tylko to potwierdził. Rynek idzie w stronę tortów bez masy cukrowej - pomyślałam. Przez rok tworząc proste napisy na drukarkach 3D, wrzucałam je za darmo do paczek, próbując rozpromować tę koncepcję. Wierzyłam całym sercem, że mam rację i, że to jest dobry kierunek. Nie dałam nikomu popsuć swojej wizji. W tym samym czasie w firmie również pojawił się mój aktualny mąż, postanowił również uwierzyć w mój pomysł, oferując pomoc księgowo - prawną, dołączając do miniowych.


Pierwsza decyzja kredytowa padła na mnie - właścicielkę firmy. Biorąc duży kredyt (który spłacam do dzisiaj) zakupiłam pierwszy laser tnący o najwyżej jakości. Doskonała jakość produktu była bezwzględnie przeze mnie pilnowana. Przenosząc się do Słupska, firma odnalazła swoje miejsce w Słupskim Inkubatorze Technologicznym. Ależ kochałam to miejsce! Zaczynając od jednego biura z niebieską wykładziną, po trzy kolejne aż do małej hali produkcyjnej. Z roku na rok w absolutnym poświęceniu i oddaniu firmie realizowałam swoją wizję. Niestety, zapachy ulatniające się podczas cięcia plexi stały się uciążliwe i ze względu na innych współlokatorów budynku musieliśmy zmienić lokalizację całej firmy.


I to jest ten kluczowy moment.


W trakcie sezonu komunijnego i przeprowadzki firmy, kiedy razem z miniową ekipą pracowaliśmy w dzień i noc, w ciągłym napięciu i stresie produkcyjnym zamówień na cito podpisałam dokumenty, które wydały na mnie wyrok. W celu ochrony majątku w pełnym zaufaniu zrzekłam się wszystkich praw do własnej, ukochanej firmy. Przepisałam notarialnie własne mieszkanie i oczywiście w pełnej obawie podpisałam intercyzę. Mąż przelał wszystkie oszczędności na swoje konto, twierdząc, że jest na nim lepsze “przewalutowanie”. Oczywiście zrzekłam się praw do wszystkich sześciu ploterów, na które ciężko zarabiałam. W aneksie spółki pojawiły się drakońskie paragrafy, że nie będę dociekać swoich praw i roszczeń w przyszłości. Kiedy nie chciałam podpisywać, pojawiało się jeszcze większe napięcie. Przez kolejny rok pod ogromną presją starałam się zajść w ciążę i urodzić upragnionego przez niego syna, nie patrząc na swój stan psychiczny i fizyczny. “Masz być dobrą żoną” słyszałam. Powiedziałam wreszcie po tylu latach DOŚĆ.

Rzekomy atak hakerski (jedyna informacją którą oficjalnie przedstawia obecny miniowy sklep) to tylko przykrywka do tego co się wydarzyło. Zabrałam swoje stare dobre drukarki 3D, kupiony mi w prezencie komputer i numer telefonu (zarejestrowany na moją mamę) na co została wezwana policja. Codziennie płakałam, wiedząc, że nie mam nad tym żadnej kontroli, będąc całkowicie odcięta i widząc jak na moich oczach marka, którą budowałam i kochałam upada. Na ten moment nie mam nic. Nie mam dostępu do strony, nie mam oszczędności. Zostało mi wszystko odebrane, a na moje prośby o zwrócenie mi połowy mojej firmy i oszczędności słyszę tylko pogardliwy śmiech męża.

To jest koniec całej miniowej historii, ale mam nadzieję, że dzięki Wam nie stanie się to końcem Miniowych. I ze względu na to mam do Was dwie ogromne prośby. Wiem, że jesteście zszokowani jak mogłam być tak naiwna, jak można tak ufać bezgranicznie. Wiem, że liczyliście na Miniowe i na nasze dekoracje. Wiem, że ktoś z Was w tym tygodniu nie dostał ani paczki, ani zwrotu pieniędzy za zamówienie. Po swojej stronie mogę jedynie prosić o wybaczenie i to jest moja prośba. Wybaczcie mi to, że wybrałam niewłaściwą osobę. Wybaczcie to, że kochałam i ufałam zbyt mocno, żeby zobaczyć i zrozumieć do jakich konsekwencji może doprowadzić ta miłość. Byłam zaślepiona. Wybaczcie i to, że jesteście wciągnięci w ten huragan negatywnych emocji. Nigdy nie chciałam sytuacji, w której moje problemy prywatne w jakikolwiek sposób wpływają na innych, tym bardziej na Klientów. Od tego momentu nikomu już nie pozwolę decydować za mnie jaka mam być, albo nie być. Co mogę robić, a czego nie. Psychoza, w której byłam tyle lat w związku dobiegła końca.

Druga moja prośba rozrywa mi serce i jest mi naprawdę ciężko o to prosić. Pragnę do Was wrócić. Tęsknię za Wami i za pracą dla Was całym swoim sercem. Proszę, pomóżcie mi w odbudowaniu Miniowych. Pomóżcie mi w stworzeniu absolutnie nowej firmy, która, wierzę, stanie się nawet lepsza od poprzedniej. Już teraz, razem z całą miniową ekipą, którą dobrze znacie, podejmujemy wszelkie starania, żeby jak najszybciej stanąć na nogi i dalej tworzyć dla Was akcesoria i dekoracje o najwyższej jakości. Jesteśmy, cały czas jesteśmy dla Was. Pierwszą rzeczą, która stanowi podstawę naszego szybkiego powrotu do Was jest wysokiej jakości sprzęt, który tak naprawdę kosztuje majątek.

aDAcFkUkLoTnCzl5.jpg Teraz każda złotówka i każda pomoc jest niezmiernie ważna. Odwdzięczę się całym sercem, jak tylko wystartujemy od nowa. Wierzę, że to wszystko się uda i postawimy nowy sklep z jeszcze lepszymi projektami. Wierzę w Was - moją całą tortową rodzinę że pomoże i docenia moją pracę i w moją całą Miniową ekipę, która za mną poszła. Wierzę w to, że razem stworzymy coś lepszego i włożymy to tak do tej pory całe swoje serce. Dla Was, dla Waszych pięknych tortów, dla Waszego uśmiechu odbierając przesyłki od nas. Tęsknimy za Wami.


Wpisana kwota zbiórki to kwota jaką potrzebujemy na zakup pierwszej maszyny na start. Wierzymy, że się uda. Bardzo.


Pozdrawiam Was serdecznie,

Wasza Minia


Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 679

preloader

Komentarze 26

 
2500 znaków