id: dkhbgx

Leczenie operacyjna Endometriony stopnia 4

Leczenie operacyjna Endometriony stopnia 4

Zrzutka została wyłączona przez organizatora
Wpłaty nieaktywne - wymagane działanie Organizatora zrzutki. Jeśli jesteś Organizatorem - zaloguj się i podejmij wymagane działania.
Ta zrzutka nie ma jeszcze skarbonek
Dodaj skarbonkę do zrzutki

Nasi użytkownicy założyli 1 155 770 zrzutek i zebrali 1 199 786 237 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Witajcie. Mam na imię Kasia i mam 45 lat. Choruję na Endometriozę od 1999 roku. W czasie przeszłam 5 laparotomii i 2 laparoskopie. Miałam również  konizacje szyjki macicy wraz z usunięciem guza. Przeszłam również 4 bardzo inwazyjne terapie hormonalne w celu zapłodnienia IN VITRO, w tym cztery poronienia.


W 2013 roku zdiagnozowano u mnie torbiele i Endometriozę w fazie I , włączono leczenie hormonalne. 11.8mm w obrębie jamy brzusznej nikogo wtedy nie dziwiło. Przecież 80% kobiet choruję na Endomertiozę i żyją tak zawsze słyszałam. Przeszłam pierwszą moją operację. Usunięto mi torbiele jajnika prawego i mięśniaki macicy.


W czerwcu 2014 roku przeszłam w Szpitalu w Goleniowie badanie HSG, które miało pokazać czy mam drożne jajowody.


W grudniu 2014 roku kiedy trafiłam do szpitala w Policach Zdiagnozowano u mnie Endometriozę w Fazie III . Zrosty w obrębie zatoki Douglasa. Mięśniaki macicy. Wodniak jajowodu prawego. Przeprowadzono zabieg RELAPAROTIMI. Uwolniono mi zrosty w obrębie miednicy mniejszej i zatoki Douglasa. Wyłuszczono mi mięśniaki i wycieli prawy jajowód.


W marcu 2015 roku po raz kolejny zostałam skierowana do szpitala w Policach na usunięcie polipów endometrialnych jamy macicy. Przeprowadzono zabieg Histeroskopową resekcje polipów.


W miedzy czasie kilkukrotnie zgłaszałam się na oddział SOR w celu pomocy i bólu jaki mi towarzyszył.


W 2017 roku jak okazało się że mam zmiany 34x 21 mm z wypełnioną zagęszczoną treścią płynową o śr. 16mm ( 11 pęcherzyków antralnych) Nadal nie było to groźne. Chodź moje życie zaczęło się zmieniać - bardzo obfite miesiączki, ból rozrywający podbrzusze, bóle kręgosłupa czy mrowienie w nogach. Nikt wtedy nie łączył moich bóli z chorobą ginekologiczną. Ortopeda skierował mnie na badania i prześwietlenie kręgosłupa. Szukano przyczyny że nie mogę normalni wstać z łóżka. Nie mówiąc o funkcjonowaniu czy pracy. Sugerowano mi wizytę u psychologa czy psychiatry. Usłyszałam kiedyś że wymyślam sobie ten ból.

W czerwcu 2018 roku trafiłam do szpitala z ogromnym krwawieniem które trwało około 4 tygodni. Wykonano zabieg wyłyżeczkowania jamy macicy.


W listopadzie 2018 roku zgłosiłam się do szpitala w Zdrojach z potężnym bólem brzucha. Przeprowadzono kolejną Laparotomię , usunięto mi jajowód prawy. Częściowo uwolniono mi zrosty. Kolejni lekarze i kolejne diagnozy. Nikt nawet nie przypuszczał że stanie się coś gorszego i moje życie zacznie się kręcić wokół tej choroby którą wtedy musiałam pokochać.

Kolejne leczenie i kolejna dawka hormonów.


We wrześniu 2021 roku trafiłam po raz kolejny na oddział ginekologiczny Szpitala Klinicznego w Szczecinie gdzie odmówiono mi hospitalizacji, po podaniu leków wypuścili do domu.

Chciałabym tylko wspomnieć że cały ten czas miedzy wizytami w szpitalu na izbach przyjęć czy sor-e żyłam w ciągłym bólu. Tabletki przeciwbólowe zmieniałam jak rękawiczki zimą. Ucierpiał oczywiście mój żołądek. Ale także cierpiała cała moja rodzina.

Chciałabym zaznaczyć ze regularnie robiłam badania cytologiczne i wymaz. Kontrolowałam tez wyniki krwi.


Mój koszmar zaczął się w listopadzie 2023 roku kiedy z silnym bólem podbrzusza trafiłam do Szpitala w Zdrojach. Tam wykonano mi TK jamy brzusznej i stwierdzono:

  • Widoczne zmiany o charakterze dwukomorowej torbieli 7,8x8,8x8 - BEZ WYRAŹNIE WZMOCNIONEGO UNACZYNIENIA piszę to z wielkich liter ponieważ w dalszej części tej smutnej opowieści dowiecie się że diagnoza była błędna.


Już nie wspomnę o samym leczeniu i pobycie w tym Szpitalu.

W styczniu 2024 roku zgłosiłam się do swojego lekarza prowadzącego - który prowadzi mnie od 24 lat. Z prośbą o pomoc i usunięci mi wszystkich narządów płciowych. Odrazy dostałam skierowanie na TK. W miedzy czasie zrobiłam cytologie i wymaz z szyjki macicy. I co się okazało ???


W badaniu TK z dnia 19 lutego 2024 roku można wyczytać :

  • W podbrzuszu nieco po stronie lewej zmiana torbielowata otoczona grubościenna, ulegającą granicznemu wzmocnieniu kontrastowemu torebką łączną o wymiarach 123x8x95 o możliwości wyjścia z przydatków lewych
  • Zmiana zawiera pojedyncze zwapnienia, graniczy z macicą, pętlami jelitowymi, naczyniami biodrowymi zewnętrznymi i wewnętrznymi oraz lewym moczowodem.
  • Na trzonie macicy po stronie lewej zmiana o średnicy 20mm
  • Wątroba jednorodna z obecnością hypodensyjnych zmian 8mm.
  • W okolicy śledziony liczne masy tkankowe o średnicy 18mm. mogące odpowiadać śledzionom dodatkowym
  • W nerce prawej subcentrymetrowe hypodensyjne zmiany. w dolnym biegunie zmiana 6mm.
  • Zmiany o charakterze AML


Porównajmy te dwa jak że odbiegające od siebie wyniki TK zrobione w odstępnie 2 miesięcy.


A czytając te wyniki nie wiele można zrozumieć - więc szybko pisze mój stan zdrowia na ten moment.

Zrosty które uwalniają się przez Endometriozę w fazie IV, spowodowały zrośniecie się jamy macicy do przedniej ściany brzucha oraz mam przyrośnięte jelito, naczynia biodrowe oraz lewy moczowód. Wiele zmian na wątrobie, nerce , śledzionie i nie wiadomo gdzie jeszcze. Naczynia krwionośne są po napinane co grozi ich pęknięciem, a co za tym idzie....



Po odczytaniu moich wyników z TK, lekarz skierował mnie do Urologa aby potwierdzić czy wprowadzenie D_J cewników do moczowodów będzie odpowiednie dla planowanej operacji.


27 lutego zaproszono mnie na konsylium gdzie dowiedziałam się że Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr.2 W Szczecinie Odmawia mi leczenia i wykonania operacji usunięcia mi narządów.

Usłyszałam że mam szukać pomocy w prywatnej klinki w Warszawie i specjalistów którzy będą wstanie przeprowadzić taką operację. Pod nadzorem: Chirurga naczyniowego, ginekologa, urologa oraz onkologa.


Kiedy usłyszałam słowa lekarzy cyt " Ma Pani w brzuchu cykającą bombę która zagraża Pani życiu i musi Pani przejść tą operację" zamarłam. Zapytałam się dlaczego prywatnie. I kolejna druzgocąca odpowiedz cyt." Bo My nie podejmiemy się tej operacji ponieważ nie mamy pewności że wyjdzie Pani z niej o własnych siłach - o ile wyjdzie"

Świat się zatrzymał, przez głowę przeleciało mi tysiąc myśli. Że przecież jeszcze mam tyle do zrobienia, że jeszcze są ludzie którzy mnie potrzebują, że chciałabym zobaczyć świat.

A ja marzę żeby Żyć bez bólu, bomby w brzuchu, bez okłamywania bliskich że jest ok jak wcale tak nie jest.

Jeszcze tego samego dnia rozpoczęłam poszukiwania odpowiedniej kliniki i tu zderzyłam się ze ścianą.

Koszty wizyty i badań to koło 3000 zł

Koszt takiej operacji waha się od 20000 do 100000 tysięcy złotych.


Zaczynam walkę o życie, normalne życie. Bez bólu, bez łez, bez krzywdzenia moich najbliższych.

Niestety sama nie jestem wstanie uzbierać takich pieniędzy.

Większość mojego życia to ja zawsze pomagałam innym ludziom, zwierzętom, schroniskom.

Nie umiałam prosić o pomoc zawsze byłam "Zosia samosia".

Wiele razy upadałam i zawsze odradzałam się jak Fenix z popiołu.

A dziś błagam o pomoc.

Nie boję się hejtu, nienawiści, głupich pytań.

Jeśli nie chcesz pomóc lub nie możesz wystarczy że udostępnisz mój link.




Dziękuje Wszystkim CICHYM ANIOŁOM



Przez ten czas kiedy zbiorka została utworzona - poznałam swoje Ciche Anioły. Ludzi o wielkich sercach. Dziękuję za każdą pomoc , każdą wiadomość, każdy telefon. Za wsparcie które jest mi tak bardzo potrzebne właśnie teraz .

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Lokalizacja

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Skarbonki

Jeszcze nikt nie założył skarbonki na tej zrzutce. Twoja może być pierwsza!

Wpłaty 103

preloader

Komentarze 1

 
2500 znaków