id: dsbxby

Kot Zygmunt - leczenie

Kot Zygmunt - leczenie

 
Dobrawa Hopaluk

Opis zrzutki

Hej! Jestem Zygmunt.


Możecie znać mnie z mojego kociego Instagrama Zygu.kot.

Jestem bardzo wesołym kotem, który lubi się bawić i cieszyć się życiem. Niestety na co dzień zmagam się z kocią białaczką "FELV+", przez co dość często jestem pacjentem weterynaryjnym.


Gdy tylko coś się dzieje, potrzebuję szybko zjawić się u weterynarza, gdyż każda chwila zwłoki w moim przypadku to zagrożenie dla mojego kociego życia.


Ostatnio wizyty niestety nasiliły się, mam problemy z oddawaniem moczu. Antybiotyki nie pomagają, potrzebuję pilnego USG, a co będzie dalej tego nie wiem. Pieniędzy na moje leczenie niestety zaczyna brakować, gdyż kilka wizyt każdego miesiąca u weta, to duże koszty, każda wizyta to około 200-500zł.


Nie sądziłem że będzie taka potrzeba żebym zakładał zbiórkę, ale niestety koszty mojego leczenia i utrzymania mnie w formie, okazują się większe niż zakładaliśmy. Jeśli możecie mnie wspomóc byłbym mega wdzięczny.


Będę oczywiście wrzucał wszystkie paragony z wizyt.


Ściskam Was mocno,

Kot Zygmunt.



Edit 10.12.2025


Wczoraj byłem u weta, bo znowu zasuwałem do kuwety po 10 razy na godzinę, zadzwoniliśmy do kliniki i akurat Pani zwolnił się termin. Pani zrobiła mi USG i na szczęście okazało się że mój pęcherz jest pusty, oznacza to że się wypróżniam do końca, jest to bardzo istotne, bo najbardziej baliśmy się że się nie do końca wypróżniam i pęcherz może być pełny. Pani dała mi zastrzyki, dała też do domu na następne dni do podania taki sosik w strzykawce. Jutro kończę antybiotykoterapię i będziemy dalej robić badania i zobaczymy co wyjdzie, czuję się trochę lepiej, widać poprawę po antybiotykach. Czeka nas jeszcze wiele badań i wizyt, ale jesteśmy nastawieni optymistycznie. Jeszcze raz dziękuję Wam kochani za wsparcie, wrzucam Wam fakturkę za pierwszą wizytę, która na szczęście nie okazała się bardzo kosztowna, jednak wiemy że niestety to początek. Ściskam Was mocno kochani


ff0AZGCBXRveVmlt.jpg


EDIT 15.12.2025


Siema!


Dwa dni po poprzedniej wizycie u weta tj. 11.12.2025r. znowu byłem u Pani weterynarz, siusianie trochę się unormowało, jednak niestety zacząłem wymiotować, wymiotowałem całą noc i rano, więc zadzwoniliśmy od razu do kliniki, gdzie zostałem przyjęty, po południu. Pani mnie zbadała, nie stwierdziła nic poważnego, prawdopodobnie próbowałem się odkłaczyć, dostałem zastrzyk przeciwwymiotny, no i teraz czuję się dużo dużo lepiej. W środę/czwartek, będziemy próbować specjalnym żwirkiem, zebrać mocz, żeby oddać go na badanie, żeby sprawdzić czy nie mam kryształków i innych niefajnych rzeczy, a po nowym roku będziemy ponawiać badania krwi. Dzisiaj kończę brać syropek, no i będziemy obserwować co dalej :). Wrzucam fakturkę od weta i poprzednie badania krwi które miałem robione :) Ściskam Was mocno, jesteście wielcy kochani <3


PPmJHUM7fiIQEnIO.jpg

0DxSClesvZEhU7ZF.png

Komentarze 10

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez