Dwóch małych chłopców potrzebuje swojego Taty
Dwóch małych chłopców potrzebuje swojego Taty
Opis zrzutki
Siostra! Siostra! Przyjdź do mnie porozmawiać!” Słyszałam to niemal każdego wieczoru.
Mój mały brat leżał już w łóżku, gotowy do snu, a ja siadałam obok niego jeszcze na chwilę. Opowiadał mi wtedy o swoich marzeniach - o PlayStation, grach komputerowych, rzeczach, które dla mnie były zwyczajne, ale dla niego stanowiły cały świat.
Mówił o nich z wypiekami na twarzy i tym dziecięcym błyskiem w oczach. Dla mnie zawsze pozostanie moim małym braciszkiem. Nawet dziś, choć minęło już ponad 30 lat.
Dorósł, założył rodzinę. Ma cudowną żonę i dwóch synków - takich samych jasnowłosych chłopców, jakim kiedyś był on sam. Jest wspaniałym tatą. Przy narodzinach młodszego synka sam odebrał poród, bo karetka nie zdążyła przyjechać na czas. A przecież wcześniej powtarzał, że nigdy nie wejdzie na porodówkę, bo zemdleje ze strachu.
Dał radę.
I dziś też musi dać radę.
Niedawno usłyszeliśmy diagnozę: agresywny nowotwór w stadium 4 / rak otrzewnej z przerzutami do wątroby - lekarz dał mu rok życia...
W jednej chwili nasz świat się zatrzymał. Strach, niedowierzanie, rozpacz... a potem przyszła codzienna walka. Chemioterapia. Leczenie alternatywne. Szukanie każdej możliwej szansy. Robimy wszystko, by go uratować.
Mój brat jest wyjątkowym człowiekiem. Idealistą. Ciepłym, wrażliwym - jednym z tych ludzi, których dziś spotyka się coraz rzadziej.
Sprawia, że świat z nim i dzięki niemu jest lepszy. Wesoły, szalony, romantyczny wariat. Jest kochającym mężem, cudownym synem, zaangażowanym jak mało kto ojcem i najwspanialszym bratem. Dlatego proszę Was o pomoc.
Łukasz nigdy sam nie prosi o pomoc. Zawsze powtarzał, że musi poradzić sobie sam - ze wszystkim. Koszty leczenia rosną z każdym dniem. Prywatne badania, specjalistyczne konsultacje, kosztowne wlewy i leki sprowadzane zza granicy stały się dla nas codziennością. Robimy wszystko, by dać mu szansę na życie i więcej czasu z rodziną.
Niestety koszty dawno przekroczyły nasze możliwości. Dlatego prosimy Was o pomoc.
Każda wpłata, każda dobra myśl daje nam nadzieję, że jeszcze usłyszę: „Siostra, chodź do mnie porozmawiać...” I że jego chłopcy będą mogli dalej dorastać przy swoim tacie.
Starsza siostra - Gosia
Powodzenia!
Znacie ten typ osoby która jak za coś się zabiera to na 200%? To właśnie Plejciu.
Znacie ten typ osoby która jak za coś się zabiera to na 200%? To właśnie Plejciu.
pozdro byku! s2k.rys
W prawdzie ostatnio raz widzieliśmy się na Creamfield lata temu we Wrocławiu ale takiego plejka się nie zapomina. Trzymaj się bro 💪. Do zobaczenia na kolejnym koncercie albo przy okazji premiery następnego Quake 🤘.