Na ratunek rawskim kotom
Na ratunek rawskim kotom
Opis zrzutki
Nie wiem nawet od czego zacząć i jak prosić Was o pomoc.
W tym roku pochowałam mojego psiego przyjaciela, a teraz przyszło zachorować pierwszemu kotu, którego uratowałam. Plazmocytarne zapalenie dziąseł, do tego parametry nerkowe rosną... Jego utrata byłaby dla mnie kolejnym ciosem w serce. Muszę go ratować odpowiednim żywieniem, regularnymi wizytami w przychodni weterynaryjnej.
Pod moją opieką znajduje się młoda kicia, którą wykastrowałam i której szukam domu, ale także starsze koty, które domu znaleźć nie mogą, przez powikłania po chorobach. Nie chcę by umarły na ulicy, ale nie stać mnie na aż tak duże wydatki. Mój partner jest po rozległym zawale, a moja mama jest osobą niepełnosprawną - alzheimer, parkinson, astma i nie tylko.
Stowarzyszenie, działające m.in. na terenie naszego miasta nie ma już środków, żeby mnie wesprzeć, a na pomoc czekają kolejne i kolejne. Ilość zwierząt stale rośnie, przez brak kastracji i porzucenia.
Muszę się podnieść finansowo, żeby wrócić do ratowania tych, które czekają na ulicy, m.in. mały czarny kocurek, któremu na ten moment musiałam ,,odmówić.'' Nie możesz wpłacić proszę udostępnij. Każda złotówka na wagę złota. Już następne koty czekają na pomoc. Dziękuję za wpłaty i udostępnienia ❤️



