Drodzy przyjaciele, znajomi i nieznajomi. Mały Jonaszek potrzebuje wsparcia w walce o lepsze jutro! ID: e3fdkp

Drodzy przyjaciele, znajomi i nieznajomi. Mały Jonaszek potrzebuje wsparcia w walce o lepsze jutro! ID: e3fdkp

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki

36 592 zł z 30 000 zł

121%

36 592 zł

36 592 zł

z 30 000 zł

94 dni

94 dni

do końca

406

406

wspierających
121%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Drodzy przyjaciele, znajomi i nieznajomi. Mały Jonaszek potrzebuje wsparcia w walce o lepsze jutro!


Jonaszek urodził się 10 maja 2020 r. z rozszczepem kręgosłupa. Został on zdiagnozowany podczas kontrolnego usg w styczniu w 12 tygodniu ciąży. Ta wiadomość sparaliżowała naszą rodzinę. Wielokrotnie byliśmy informowani o prawie do przerwania ciąży, ale dla nas, jako osób wierzących, nie było takiej możliwości, ponieważ uznajemy, że to Bóg jest dawcą życia i tylko On ma prawo o nim decydować. Wiedzieliśmy jednak, że czeka nas ciężka droga. Oprócz Jonaszka mamy dwójkę małych dzieci: Anielkę 2 lata i Gabrysia 4 lata, którzy też nas potrzebują.


Nasi najbliżsi i przyjaciele rozpoczęli "szturm modlitewny". Po trudnych tygodniach, pełnych lęku i niepewności, pojawiła się nadzieja - operacja rozszczepu kręgosłupa w łonie matki. Doktor Przemysław Kosiński i doktor Robert Brawura-Biskupski-Samaha z I Katedry i Kliniki Położnictwa Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podjęli się zoperowania Jonaszka. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni! To dzięki takim działaniom można zmniejszyć liczbę aborcji, a dzieciom dać szansę na lepsze życie.


Na początku maja 2020 r. Jonasz przeszedł trudną i ryzykowną operację zamknięcia przepukliny oponowo-rdzeniowej. Niestety, z powodu licznych komplikacji, urodził się na drugi dzień po operacji, czyli w 6. miesiącu ciąży. Byliśmy załamani, ponieważ oprócz ciężkiej wady wrodzonej nasz syn musiał zmierzyć się ze skrajnym wcześniactwem. Później doszły kolejne problemy, dzień za dniem wiadomości nas mroziły...


z559317c02c4440e.jpeg 


Pierwsze miesiące życia Jonasz spędził w szpitalu, gdzie rozpoczęliśmy walkę o jego życie i zdrowie. Walczyliśmy o to, by mógł w przyszłości samodzielnie funkcjonować i być szczęśliwy tak, jak inne dzieci. Niestety w dobie pandemii ta walka była dodatkowo utrudniona. Przez pierwszy miesiąc nie mogliśmy nawet zobaczyć synka ani bezpośrednio kontaktować się z lekarzami. W końcu 18 czerwca udało nam się spotkać, w lipcu pierwszy raz "kangurować", a 30 lipca opuściliśmy szpital.


e90f314e8510869d.jpeg 


Oczywiście opuszczenie szpitala przez takie maleństwo nie jest sielanką, ale dzięki temu mogliśmy być w końcu całą rodziną w naszym domu w Krakowie. W tym miejscu pragnę podziękować wszystkim, którzy całkowicie bezinteresownie pomagali nam w Warszawie, dzieląc z nami swój dom, auto, oferując pomoc oraz wszystkim, którzy otaczali nas modlitwą!


o020f94e4d33cd87.jpegTak aktualnie wygląda blizna po operacji.


t54caf8661f8067c.jpegA tak wygląda Jonaszek - nasz mały-wielki CUD.


Wierzymy, że pewnego dnia Jonaszek będzie samodzielnie biegał i będzie zdrowym i silnym chłopcem. Wierzymy, że jest to tylko etap przejściowy i że kiedyś minie. Wierzymy, że już niedługo będziemy mogli żyć jak normalna, wielodzietna rodzina - przeżywać radości i smutki, wspierać się, pocieszać, ale i śmiać do upadłego. Już dziś zdarzają się takie dni i za nie jesteśmy bardzo wdzięczni Bogu.


cb90bca5017982b4.jpegLeczenie nóżek musieliśmy rozpocząć od skorygowania końsko/szpotawych stop.


Walka o zdrowie Jonaszka wiąże się z bardzo licznymi konsultacjami u specjalistów, regularnymi badaniami, ciągłą rehabilitacją, cotygodniowymi wyjazdami z Krakowa do Warszawy, zakupem sprzętu ortopedycznego, często nierefundowanego w żadnym stopniu przez NFZ (np. szyna i buty mitchella). Z uwagi na porażenie zwieraczy i pęcherza potrzebujemy dużej ilości środków higienicznych, cewników, leków. Niesie to za sobą bardzo duże koszty. Zabezpieczenie finansowe leczenia ułatwi nam - choć w pewnym stopniu - sprostanie temu wyzwaniu.


Jeżeli czujecie się zachęceni do wsparcia nas, to mamy nadzieję, że każda złotówka, którą poświęcicie na ten cel, wróci do Was wielokrotnie pomnożona. Jeżeli możesz, pomódl się też za nas o siłę i o pełne zdrowie dla naszego maluszka. Prosimy również o modlitwę o dobrych specjalistów na naszej drodze.


Z całego serca Wam dziękujemy za to, że jesteście. Bóg zapłać!


Kinga i Wojtek wraz Gabrysiem, Anielką i Jonaszkiem



Darowizny można wpłacać również bezpośrednio na konto:

Stowarzyszenie "Dorośli dla dzieci"

47 1020 1055 0000 9802 0110 8893

z tytułem: Jonasz Kozlowski


v2686d3cfc6a2369.jpeg

Wpłacający406

 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
90 zł
 
Dane ukryte
ukryta
 
Dane ukryte
90 zł
 
Dane ukryte
25 zł
 
Dane ukryte
25 zł
 
Dane ukryte
25 zł
J
Justyna
25 zł
 
Dane ukryte
25 zł
Zobacz więcej

Komentarze6

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

559 455 zrzutek


A ty na co dziś zbierasz?