Kocia diagnostyka
Kocia diagnostyka
Aktualności7
-
W poniedziałek na wizycie były Psotka, Kora, Sisi, Gacek i Łatka. Łatka, Sisi i Gacek mieli robione testy na obecność wirusa flev. Na szczęście wyszły one negatywne, nie zaraziły się jeszcze od Persiego. Teraz przez miesiąc te trzy zdrowe kociaki będą izolowane od Persiego, wykonamy im ponowny test na FLEV i jeśli ponownie wyjdzie negatywny, będą zaszczepione przeciw temu wirusowi. Wtedy koty będą mogły przebywać razem z Persim i do pokoju-izolatki trafia kolejne koty, którym zrobimy test i zobaczymy, czy można je zaszczepić. Prawdę mówiąc podejrzewaliśmy, że to Sisi przyniosła do nas FELV. Mała ciągle choruje, ma nawracające problemy z układem trawiennym. Rozszerzone badania krwi pokazały jednak, że problem jest tutaj jelitkowo - watrobowy. Jest na ścisłej diecie, przyjmuje leki. To samo dotyczy Kory. Do tej pory jej duży brzuch był diagnozowany jako problem z nerkami. Po szczegółowych badaniach okazało się, że nerki pracują dobrze, a powiększona jest wątroba. Dostaje leki, w sobotę jedzie na kontrolę.
Persi czuł się lepiej, jednak znów zaczęły ropieć mu oczy, co nas niepokoi. W sobotę ma zaplanowaną kolejną wizytę.
Wyniki badań i koszty z poniedziałkowej wizyty:







Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Od lat w naszym domu rodzinnym opiekę i schronienie znajdowały zwierzęta, które zostały porzucone w okolicy. Aktualnie nasz zwierzyniec liczy sobie trzy kundelki: Amigo, Kruczek i Merida oraz jedenaście kotów. Dziesięć to dachowce: Tygrys, Tygryska, Kora, Luna, Psotka, Fela, Gacek, Sisi, Łatka, Niespodzianka. Jeden to kot w typie persa, którego adoptowaliśmy ze schroniska - Persival. Niestety Persi zaczął chorować. Dziś (30.01.2024), po przebadaniu go na oddziale, okazało się, że ma kocią białaczkę. Od razy podjęliśmy leczenie i jesteśmy dobrej myśli. Niestety choroba ta jest u kotów chorobą zakaźną, a więc należy przebadać wszystkie nasze kocie pupile, co znacząco przewyższa nasze możliwości finansowe. Badanie jednego kota na obecność wirusa FELV, odpowiedzialnego za kocią białaczkę, to koszt rzędu 150 zł. Na samego Persiego wydaliśmy już ponad tysiąc złotych, a to jeszcze nie koniec. Tym bardziej, że Sisi, Łatka i Gacek mają powiększone węzły chłonne. Póki co leczymy je objawowo, w pierwszej kolejności będą miały robione też test na FELV. Nie stać nas na to, by to od razu przetestować wszystkie kociaki, co tak naprawdę jest niezbędne by zadbać o ich zdrowie. Na co dzień wspieramy potrzebujących, dziś to my potrzebujemy pomocy. Każda drobna suma przybliży nas do uchronienia naszych najmniejszych braci i członków naszej rodziny przed najgorszym i pozwoli zadbać o ich zdrowie.
Dziękujemy wszystkim za wsparcie.
Wiktoria, Elwira, Renata i Jarek
Oto zdjęcia kilku naszych pupili:








Trzymam kciuki Agnieszka
Zdrówka dla 🐱🐱🐱🐱🐈🐈🐈🐈
Na zdrówko, Kociaki! 😍