id: ef9enr

Wyszedł z nałogu, ale nie ma za co żyć - Jarosław Janiak

Wyszedł z nałogu, ale nie ma za co żyć - Jarosław Janiak

Wpłaty nieaktywne - wymagane działanie Organizatora zrzutki. Jeśli jesteś Organizatorem - zaloguj się i podejmij wymagane działania.

Nasi użytkownicy założyli 1 166 765 zrzutek i zebrali 1 213 622 683 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Kilka dni temu poznałam historię człowieka, którego los nie oszczędzał od dziecka. Od najmłodszych lat uzależniony, tułał się po Polsce, aż trafił do Krakowa. Zawsze mnie zastanawiało, czy osoby, tak mocno i tak długo uzależnione, są w stanie wyjść z nałogu i nie wracać do niego. Teraz wiem, że jest to możliwe, jeśli tylko trafią na odpowiednie osoby, które mogą im w tym pomóc. Jarek Janiak, bo o nim tu mowa, trafił pod skrzydła cudownego terapeuty - Marka Zygadło kilka lat temu. Przeszedł terapię i od kilku lat jest "czysty". W czasie leczenia okazało się, że jest bardzo uzdolniony plastycznie i technicznie. Potrafi konstruować i rysować. Niestety, złe warunki mieszkaniowe, schorowany organizm i brak perspektyw na poprawę sytuacji życiowej w jakiej obecnie się znajduje, nie pozwala mu rozwijać swoich pasji. Bardzo bym chciała, żebyśmy nawet najmniejszą wpłatą, przyczynili się do polepszenia jego życia. Chciałabym, żeby w zimie było mu ciepło, żeby był bezpieczny i żeby mógł tworzyć swoje małe dzieła, które później mógłby sprzedawać.


Kilka słów na temat Jarosława od Marka Zygadło:


Jarosław Janiak „Sandał”

Matkę pamięta tylko trochę, rzadko pojawiała się w jego życiu. Z dziadkiem zbierał bursztyny na bałtyckiej plaży. W 7 r.ż. zabrał go ojciec, przyjechał po niego z macochą i pojechali do dużego miasta. Ojciec kochał tresurę. „Będziesz chodził jak  w niemieckim zegarku”… Zerwany kontakt z dziadkami, lęk i niepewność sprawiły, że zaprzyjaźnił się ze stolarzem z pobliskiego warsztatu. Tam po raz pierwszy odurzył się klejem. Uciekł od ojca, jakiś czas mieszkał u wujka, ale też któregoś dnia wyruszył w świat. Swoje życie związał z Krakowem, Mieszkał  pod schodami w kinie „Kijów”, w kanale ciepłowniczym pod mostem „Grunwaldzkim”, w jaskini w Dolinie Mnikowskiej, kilka lat był rezydentem Ośrodka GWAN dla pacjentów z nawrotami choroby, w którym skończył terapię. W ramach terapii zaczął rysować, jego prace można zobaczyć  na stronie internetowej https://jarekjaniak.pl.tl/. Czasem pisze wiersze i prozę. Kiedyś zrobił dla siebie  rower poziomy, żeby odciążyć kręgosłup – i wyszło prawdziwe dzieło sztuki. Żyje samotnie. Teraz mieszka „kątem” starym domku przyjaciela i utrzymuje porządek na posesji, ale nie wie jak długo będzie mógł tam zostać. Ma niewielki zasiłek z MOPS-u na przetrwanie. Potrzebuje opału na zimę i materiałów plastycznych (kartony, pisaki, farby itp.) aby w długie zimowe wieczory rysować swój lepszy świat…


Zbierane pieniądze będą całkowicie przeznaczone na przetrwanie Jarosława podczas nadchodzącej zimy, na opał, jedzenie, może nowe lokum, ale również na pisaki i papier, aby mógł dalej tworzyć. Bardzo proszę nawet o najmniejszą wpłatę na jego rzecz, zdecydowanie zasługuje na lepsze życie!




Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 10

 
Dane ukryte
200 zł
 
Dane ukryte
100 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
 
Dane ukryte
50 zł
UG
Ula Guśpiel
20 zł
KP
Kacper Pawlak
20 zł
 
Dane ukryte
10 zł
 
Dane ukryte
ukryta

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!