id: egh552

Jestem mamą wojowniczką, ale dziś potrzebuję pomocy.

Jestem mamą wojowniczką, ale dziś potrzebuję pomocy.

 
Lidia Pagels

Opis zrzutki

Jestem mamą wojowniczką, ale dziś potrzebuję pomocy


Cześć, mam na imię Kasia. Mam 30 lat i jestem mamą dwójki dzieci, które potrzebują więcej niż tylko codziennej troski.


Nie jestem żadną bohaterką, choć często tak mnie nazywają.


Jestem po prostu mamą wojowniczką, która każdego dnia walczy o spokój, zdrowie i bezpieczeństwo swoich dzieci.

Mój synek Kubuś ma 6 lat i jest dzieckiem z niepełnosprawnością.

Lista jego chorób jest długa – autyzm, padaczka, mózgowe porażenie dziecięce, astma, wiotkość stawów, torbiel pajęczynówki, problemy z napięciem mięśniowym i wiele innych.

Kuba wymaga ciągłej opieki.

Nie potrafi ocenić zagrożenia, potrzebuje pomocy przy jedzeniu, ubieraniu, w toalecie.


Codzienność z nim to wyzwanie, ale też ogromna lekcja miłości i cierpliwości.

Moja starsza córka Oliwcia, ma 12 lat.

Jest po operacji na oczy, ma wadę postawy, płaskostopie i ADHD.


Każdy dzień to dla nas mnóstwo obowiązków, terapii, wizyt lekarskich, ale też małych radości – bo mimo wszystkiego staramy się cieszyć z drobiazgów.


Jak wygląda nasza sytuacja

Od 10 miesięcy nie dostajemy żadnej pomocy finansowej od państwa.

W zeszłym roku wojewódzka komisja odebrała nam punkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności, przez co straciliśmy świadczenie, które pozwalało nam jakoś funkcjonować.

Przez całe 10 miesięcy zbierałam dokumenty, opinie, zaświadczenia od lekarzy i terapeutów, żeby udowodnić komisji, że Kuba naprawdę wymaga stałej opieki.

Kiedy w końcu wszystko było gotowe i mogłam złożyć wniosek – orzecznictwo zostało zawieszone.

Nie mogłam nic zrobić.

System po prostu się zatrzymał, a my razem z nim.

Do tej pory pomagała nam moja mama.

To dzięki niej jakoś dawaliśmy radę – mama dzieliła się wszystkim, czym mogła.

Ale życie napisało kolejny trudny rozdział – zachorowała na zakrzepicę, sama ma problemy zdrowotne i ledwo wiąże koniec z końcem.

Mimo to wciąż się stara, ale wiem, że już nie daje rady.

Pracuje ponad siły, pomaga jak może, a ja czuję, że stoimy w miejscu, w którym już nie mamy jak ruszyć dalej bez pomocy innych.

Nie mogę pracować, bo Kubuś wymaga opieki praktycznie całą dobę.


Nie mamy samochodu, więc codziennie jeździmy komunikacją miejską do przedszkola specjalnego ( 1.5h w jedną stronę ), potem wracamy, leki, obowiązki, lekarze… i tak w kółko.

Nie narzekam – po prostu opisuję, jak wygląda nasz zwykły dzień.

Dlaczego proszę o pomoc

Broniłam się przed założeniem tej zbiórki naprawdę długo.

Powtarzałam sobie: „jakoś to będzie”, „poradzimy sobie” , " coś wymyślę".

Ale już wiem, że nie poradzimy sobie sami.

Od 10 miesięcy jesteśmy bez wsparcia, żyjemy z dnia na dzień, zawieszeni w systemie który nas dobija zamiast wesprzeć.


Nie proszę o luksusy – tylko o możliwość opłacenia mieszkania, leków i przedszkola specjalnego dla Kuby.


Chciałabym po prostu, żebyśmy mogli przetrwać do momentu, aż orzecznictwo znów zacznie działać i wróci jakakolwiek pomoc.


Nie będę już czytać obrzydliwych komentarzy w stylu „to twój problem”.

Bo to nie jest tylko mój problem.

Każda instytucja odwraca wzrok.

System zawodzi.

Zostali nam tylko ludzie, którzy mogą pomóc.

Nie można tak mówić – ale można zrobić coś dobrego i realnie nam pomóc.


Dlatego piszę tu dziś szczerze

Nie proszę o litość.

Proszę o wsparcie – takie zwykłe, ludzkie.

Bo jeśli dla państwa jesteśmy niewidzialni,

to chciałabym, żebyśmy chociaż tutaj stali się widzialni.

Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo – to dla nas ogromna pomoc i nadzieja.


Nie wiem, co przyniesie jutro, ale wiem, że nie mogę przestać walczyć.


Dziękuję każdemu, kto przeczytał to do końca i zechce pomóc nam przetrwać. 💙


Więcej informacji na:


https://sercadlamaluszka.pl/nasi-podopieczni/jakub-nagorzycki


Oraz Facebook :


https://www.facebook.com/share/1AGoJPkzN2/

Komentarze 2

 
2500 znaków
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Doskonale Cię rozumiem. Sama jestem mamą 5-letniego chłopca w spektrum autyzmu. Gdyby nie pomoc rodziców i zasiłek ( pkt.7) nie wiem czy i jak byśmy dali radę... ściskam cieplutko :)

    50 zł
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Nie mogę za wiele bo sama zmagam się z takim problemem 2 synków 6, 4 spectrum autyzmu adhd , zaburzenie mowy , padaczka bezobjawowa itp ,ale wiem że nawet 5 zł czasem może uratować ❤️ ściskam mocno jesteś silna i dasz radę mimo wszystko wiem o tym 😘

    5 zł
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez