id: ejzmaz

MADZIA - potrzebuje naszego wsparcia!

MADZIA - potrzebuje naszego wsparcia!

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
20 150 zł 
z 20 000 zł
100%
zakończona 11.06.2021r
238 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Z roku na rok stan zdrowia naszej koleżanki się pogarsza.

Madzia choruje na stwardnienie rozsiane. Na co dzień zmaga się z ograniczoną sprawnością ruchową, choroba przysparza również dużo bólu, dyskomfortu.


My jako Bliżejprzedszkolacy (koleżanki i koledzy z pracy Madzi) chcemy zrobić wszystko, aby spowolnić postępowanie choroby.


W spowolnieniu choroby pomocna okazuje się rehabilitacja kilka razy w tygodniu oraz leki.

Aby móc kontynuować leczenie, niezbędne jest dodatkowe wsparcie finansowe.


Dlatego organizujemy Bliżejprzedszkolną Sztafetę Charytatywną #BiegniemydlaMadzi w ramach wydarzenia „Sprintem do maratonu”. 

W dniach od 10 maja do 11 czerwca będziemy biegać każdego dnia i wspierać zbiórkę.

Zachęcamy Was do udziału w naszej akcji oraz do symbolicznych wpłat w tym szczytnym celu!

Ziarnko do ziarnka…

Jeśli nie możesz wesprzeć naszej zbiórki, będzie nam miło, jeśli zechcesz udostępnić informację dalej – niech nasza sztafeta pędzi do mety!


Madzia o sobie...

W 2014 postawiono mi diagnozę stwardnienia rozsianego, a pierwsze objawy choroby pojawiły się u mnie na początku 2012 roku (lekkie drętwienie nóg, często duże zmęczenie bez powodu). Ponieważ miałam wtedy 27 lat to lekarze mnie „zbywali”, ale w końcu w 2014 r, trafiłam do bardzo empatycznej neurolog, która podjęła się zdiagnozowania moich problemów, skierowała mnie od razu na rezonans mózgu i kręgosłupa i jednoznacznie zapadła diagnoza - stwardnienie rozsiane. Było to dla mnie jak wyrok, nie mogłam uwierzyć, że to mnie spotkało... Do tej pory byłam aktywna fizycznie, chodziłam po górach, dużo biegałam, brałam udział w biegach ulicznych, udało mi się przebiec nawet maraton w 2012 i 2013 roku oraz kilka półmaratonów :) Po tym jak dowiedziałam się na co choruję, ciężko było mi się z tym pogodzić, ale starałam się być mocna psychicznie i nie załamywać się.

W 2017 r. zostałam szczęśliwą Mamą. Kiedy Iga miała pół roczku miałam poważny rzut choroby, w znacznym stopniu zaważyło to na mojej sprawności fizycznej. Od tamtego czasu stan mojego zdrowia z roku na rok się pogarsza. W 2020 r zaczęłam poruszać się z pomocą laski, ponieważ mam bardzo słabe nogi i problemy z utrzymaniem równowagi. O własnych siłach i to przy pomocy laski na dzień dzisiejszy jestem w stanie przejść tylko 200-300 metrów, na szczęście jestem w stanie prowadzić samochód, który jest mi niezbędny w codziennym funkcjonowaniu: zakupach, odbiorze Igi z przedszkola, wizyt u lekarzy itd. Na obecną chwilę robię wszystko, aby choroba nie posadziła mnie na wózek inwalidzki, walczę o jak największą sprawność przede wszystkim ważna jest dla mnie rehabilitacja kilka razy w tygodniu oraz leki spowalniające postęp choroby. Moja choroba nie objawia się tylko ograniczeniem sprawności ruchowej, ale przysparza mi również dużo bólu, dyskomfortu. Cierpię na dużą spastykę mięśni, drętwienia, pieczenia nóg, bóle kręgosłupa, częste migreny. Mimo tego, co mnie spotkało, staram się cieszyć z tego co mam, patrzę optymistycznie w przyszłość, wychowuję sama córkę, daje mi Ona dużo siły, motywacji aby walczyć o siebie, abym jak najdłużej była jak najbardziej samodzielna.

Jako tak młoda osoba, nie sądziłam że taka choroba może mnie spotkać i ciężko było mi się odnaleźć w tej sytuacji. Nigdy nie sądziłam, że będę tęsknić za samodzielnym spacerem i że będzie to dla mnie nieosiągalne. Pomimo, że na SM choruję już prawie 10 lat, nie ma dnia, abym nie odczuła jakiejś "nutki irytacji" na chorobę, bo serce by chciało żyć jak dawniej, a nogi i kręgosłup swoje... Chciałabym bardzo pokazać Idze "tyyyyle świata", jechać z nią w góry, zwiedzać piękne miejsca, jechać koło niej na rowerze, w zoo dorównywać kroku a nie przysiadać co chwilkę i odpoczywać, bawić się w berka na podwórku czy wiele, wiele innych- jakże codziennych i kiedyś nie docenianych „aktywności”. Jednak Osoby, którymi się otaczam w życiu- Rodzina, Osoby z którymi Pracuję, Przyjaciele dają mi bardzo dużo siły ducha i potrafię się cieszyć z tego co nadal mogę.. bawić się na placu zabaw, czytać bajki, malować, opowiadać, a przede wszystkim kochać i wspierać. Doceniam, że mam zdrową Córkę, że na co dzień mam możliwość pracować w Bliżej Przedszkola z Cudownymi Ludźmi, że umiem cieszyć się teraz ze „spraw, z rzeczy” na które kiedyś nie zwróciłabym uwagi, teraz pomimo że powolutku i czasami pod górkę, nadal mogę podziwiać świat i wierzę, że czeka mnie jeszcze wiele dobrego :)

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 238

preloader

Komentarze 3

 
2500 znaków

Nasi użytkownicy założyli

877 666 zrzutek

i zebrali

805 844 302 zł

A ty na co dziś zbierasz?