id: eza252

Pomóż mi nauczyć się żyć w ciemności po operacji guza mózgu i utracie wzroku

Pomóż mi nauczyć się żyć w ciemności po operacji guza mózgu i utracie wzroku

Nasi użytkownicy założyli 1 152 262 zrzutki i zebrali 1 197 511 433 zł

A ty na co dziś zbierasz?

Opis zrzutki

Jestem Anna, mam 56 lat, pochodzę z Ełku, jestem rozwiedziona. W marcu 2022 roku otrzymałam wynik rezonansu magnetycznego głowy z diagnozą, która zasiała we mnie strach i niepewność co do przyszłości. Kilka lat wcześniej przeszłam mastektomię prawostronną, gdyż wykryto u mnie nowotwór złośliwy wieloogniskowy piersi, a po dwóch latach nowe guzy zlokalizowane na tarczycy, która również została usunięta. Nowa diagnoza i tym razem nie pozostawiała niestety złudzeń - nowotwór przysadki mózgowej. Spędziłam rok w poszukiwaniu neurochirurga, który podjąłby się operacji usunięcia guza mózgu. Tak bardzo chciałam żyć i walczyć - miałam przecież dla kogo. W poszukiwaniu pomocy zjeździłam całą Polskę, odwiedziłam najbardziej renomowane ośrodki neurochirurgii m.in w Warszawie, Lublinie, Gliwicach oraz Katowicach, wydając na to wszystkie oszczędności. Niestety ze względu na wielkość i niefortunne umiejscowienie guza, nikt nie chciał podjąć się operacji. Nie zakwalifikowałam się także do leczenia metodą gammaknife oraz cyberknife, w grę wchodziła jedynie tradycyjna kraniotomia. W końcu pojawiło się światełko w tunelu i wybitny Profesor zdecydował się podjąć próbę ratowania mego życia. 15 lutego br przeszłam operację usunięcia guza mózgu w Warszawie. Przeżyłam, jednak niestety...w efekcie straciłam całkowicie wzrok na oboje oczu. Nie ma takich słów, aby wyrazić co dzieje się w głowie i sercu człowieka, który budzi się z narkozy

całkiem ślepy, całkiem sam - przerażenie, lęk, strach, panika, żal, złość, ból, gniew... Bo nikt przecież nie godzi się na ten los, który właśnie go spotkał. Świat całkowicie mi się zawalił. Świadomość, że już nigdy nie ujrzę uśmiechu mojej jedynej Wnuczki oraz Bliskich jest przerażająca.. Nie zobaczę też kwiatów, budzącej się do życia wiosny i zachodów słońca, które tak

zawsze uwielbiałam. Wymagam 24/h opieki, jestem niezdolna do samodzielnej egzystencji, zdana na pomoc i łaskę rodziny i przyjaciół. Mam na utrzymaniu córkę, która uczęszcza do technikum, a na czas jej pobytu w szkole mam zorganizowaną

pomoc, która generuje dodatkowe koszty. Do tego dochodzą koszty stałych leków, które muszę przyjmować. Muszę także być pod stałą opieką neurologa, neurochirurga, endokrynologa, okulisty oraz psychiatry. Dodatkowo wymagam regularnej terapii psychologicznej oraz terapii leczenia traum – na skutek utraty wzroku wzmogła się moja depresja oraz stany lękowe, na które cierpię od lat. Z uwagi na bardzo długie kolejki na NFZ, wizyty muszą odbywać się prywatnie. Tracąc całkowicie wzrok podczas operacji zostałam pozbawiona możliwości powrotu do pracy. Pragnę zapewnić sobie i córce zaspokojenie podstawowych potrzeb. Pozwolić sobie na rehabilitację w ośrodku dla osób niewidomych, gdyż nie potrafię odnaleźć się w tej okrutnej rzeczywistości, w której się znalazłam. Wszystkiego muszę uczyć się na nowo. Marzę o przystosowaniu mojej kuchni oraz łazienki do potrzeb osoby niewidomej, żeby łatwiej mi się funkcjonowało. Istnieją również pewne gadżety dla osób niewidomych, które mogłyby to umożliwić. Niestety kończą mi się środki do życia, dlatego też nieśmiało i z pokorą zwracam się do wszystkich ludzi dobrej woli o wielkich sercach - o pomoc dla mnie - wpłatę symbolicznej kwoty, która choć trochę ułatwi mi życie w tej przerażającej otchłani ciemności, w której jestem całkowicie zanurzona…

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Ta zrzutka nie ma jeszcze opisu.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 1372

preloader

Komentarze 55

 
2500 znaków