id: f7dcr2

Na operacje uszka Myszki - małej kotki o wielkim serduszku

Na operacje uszka Myszki - małej kotki o wielkim serduszku

Aktualności2

  • Jesteśmy już po zabiegu oraz po wizycie kontrolnej. Dojście do siebie po wybudzeniu nie było łatwe, ale Myszka to mała wojowniczka - łatwo skórki nie odda.

    JUROyKcI8jBi8h6S.jpg

    Po raz kolejny nie udało sie wyłapać zmiany od strony gardła, dr zdecydował o otwarciu puszki. Co ciekawe - i w niej polipa nie znaleziono... za to usunieto zmienione ucho środkowe...

    uL3SMYXRoLGGfuho.jpg


    Rachunek za operacje + badanie HP + badanie mikrobiologiczne, kontrolę, leki:


    2PWDqyA5lZ1g4Etk.jpg

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Przez lata działalności na fb Zakociani oraz grupy O kotach - merytorycznie, pomogłam setkom osób, podbijałam i nakręcałam dziesiatki zbiórek zarówno fundacyjnych, jak i tych prywatnych, gdy ktoś walczył o futrzastych członków swoich rodzin.

Gdy trzeba było pomóc komuś, tekst płynął gładko, a słowa same przelewały się z serca w internety. . ...Gdy sama muszę prosić o pomoc - tekst piszę już drugi dzień.


Gdy 3 lata temu zaczęły poważnie chorować nasze koty, usłyszałam od znajomych "Hej, to naprawde duże pieniądze, załóżcie zbiórkę, na pewno ktoś pomoże". Pewnie tak by było, jednak nie czulibyśmy się z tym ok - mieliśmy zachowane zaskórniaki na czarną godzine, a czym były te miesiące gdy chorował Prezes, Dużaczek, Misia czy Stefanek jak właśnie nie najczarniejszymi miesiącami w naszym życiu? Robiliśmy co w naszej mocy by je uratować. Za każdym razem przegrywając... Gdy umarł ostatni z tej czwórki, była szefowa spytała: "I co? Opłacało się?" Jakby ratowanie członka rodziny było inwestycją albo jakbyśmy mieli jakikolwiek wybór. Coż, nie nadpłacilismy kredytu, nie zmieniliśmy samochodu na lepsza klasę, nie wyjechaliśmy na wakacje życia. Ale robiliśmy co w naszej mocy, by je uratować.

Dziś znów stajemy do walki, ale tym razem walki jeszcze bardziej nierównej - nie dysponujemy już poduszką finansową. Ze względu na zmianę nie tylko firmy, ale całej branży, postawiona jestem pod ścianą i pierwszy raz to ja proszę Was o pomoc dla naszych rezydentów: Myszki i Makkura.


MYSZKA

Jeszcze 3 miesiące temu Mysia była radosną (choć neurotyczną) kicią w jesieni swego życiaz idealnymi wręcz wynikami.

Filmik z października 2025:



Wszystko uległo zmianie między Świętami, a Sylwestrem (wiadomo - najlepszy czas na chorowanie), gdy Myszka dostała pierwszego ataku. Poprzedził go atak falujacej skóry, po którym Myszka wbiegła na komodę i... straciła przytomność, jednocześnie spadając z mebla na podłogę. Mieliśmy już doczynienia z chorobami neurologicznymi, wiedzieliśmy, że to nie przelewki. Szczególnie, gdy ataki nie ustępowały, w trakcie niektorych oddawała kał, podczas innych wyprężała się jak struna, śliniła, prawie nie oddychała...

Kolejny atak:


Ostatni atak:



Po konsultacjach u lekarzy weterynarii (zarówno w Grudziądzu jak i Toruniu, w tym specjalistów neuro), oraz po obrazowaniu MRI, okazało się, że: "obraz MR przemawia za obecnością masy tkankowej (polip zapalny/gruczolak) w nosowej części

gardła, penetrującej przez prawą trąbkę słuchową do ucha środkowego. Prawostronne zapalenie ucha

środkowego (płyn i odczyn ze strony błony śluzowej). Rozstrzygające w ocenie charakteru zmiany tkankowej pozostanie badanie HP."


Opis MRI:

du2NRt0MJOowy5ei.jpg


Ponieważ operacja jest bardzo poważna, droga i obarczona dużym ryzykiem np. wystąpieniem Zespołu Hornera, po konsultacji z lekarzami zdecydowaliśmy się na próbę usunięcia polipa przez endoskopie (25.02.26). Niestety, Pani Doktor nie byla w stanie go zlokalizować - możliwe, że ze względu na poprzedzającą sterydoterapie.


Konieczna jest ablacja - "całkowite usunięcie przewodu słuchowego – TECA. Zabieg chirurgiczny stosowany w zaawansowanych, przewlekłych stanach zapalnych, nowotworach lub polipach, gdy leczenie zachowawcze zawodzi". Po rozpuszczeniu wici, zostaliśmy skierowani przez dziewczyny z zaprzyjaźnionych fundacji do zaufanych lekarzy w klinice Verum w Grudziądzu. Po konsultacji Myszka została zakwalifikowana, a koszt operacji oszacowany na ok 7000zł. W tej chwili jest to cena dla nas zaporowa. Kwota, ktorej nie jesteśmy w stanie przeskoczyć.

A to niestety nie jedyne wyzwanie...


MAKKURO

Środki, ktore do tej pory wydaliśmy na diagnostykę i leczenie Myszki, były tak naprawde odłożone na dalszą diagnostykę neurologiczną Makkurka, ktory bez silnych leków psychotropowych ma omamy:



bardzo silny zespół falujacej skóry, jest agresywny, minimum raz stracił przytomność.



Przez 2 lata przeszedł badania na toxo, 2x leczenie toxoplazmozy, jedno MRI z pobraniem płynu mózgowo-rdzeniowegow Wawie, 2 konsultacje u najlepszych neurologów w Gdyni i w Wawie. Wreszcie ktoś ma jakiś pomysł, ale... okazuje się, że rezonans, ktory mieliśmy wcześniej był mało czuły i musimy go powtórzyć, wraz z ponownym pobraniem płynu mózgowo - rdzeniowego i badaniami PCR. W Toruniu to koszt ok 2500zł. Tyle też mieliśmy odłożone w grudniu, gdy pierwszy atak miała Myszka i niestety całość została przekierowana na nia: na jak najszybszą diagnostykę, bo przecież "Maku jest stabilny". Tyle, że prawo serii działa - jak coś się pierniczy to po całości i z tą stabilnością jest na bakier. Mamy wrażenie, że leki działają coraz słabiej, a sam Makkuro coraz częściej ma objawy bólowe niewiadomego pochodzenia.

I tak właśnie, po latach, staję przed Wami z prośbą o pomoc. Nie dla fundacji, nie dla tymczasów i nie dla dzikusów. Dla rodziny...

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez