Opis zrzutki
Lucky i Oreo to młodsza połowa naszej kociej gromadki i obie ostatnio chorują a nam skończyły się wszelkie fundusze na leczenie. Prosimy o pomoc!
Lucky, zwana Lakciu, to ta urocza fotogeniczna pręgowana bestyjka. Od połowy września walczy z ostrą niewydolnością nerek, która następnie przeszła w przewlekłą niewydolność nerek czwartego stopnia. Po trzech tygodniach codziennych wielogodzinnych wizyt w lecznicy, obecnie jesteśmy na etapie leków do pyszczka, kroplówek podskórnych robionych w domu i regularnych badań.
Tygodniowy koszt leczenia to około 150 złotych - leki, igły, wężyk do kroplówki, badanie krwi. Do tego może dojść koszt USG oraz, jeśli wyniki morfologii jeszcze się pogorszą, zastrzyki stymulujące produkcję czerwonych krwinek. Nosi skarpetę na łapce i/lub kołnierz, bo jej ulubionym zajęciem jest rozgrzebywanie każdej ranki.
Poza tym jest kochanym, cieplutkim, przytulaśnym kociakiem o niezwykle gładkim futerku.
Oreo, zwana Orcią, do tej pory była okrągłym kocim wałeczkiem. Ostatnio przestała jeść, bardzo schudła - zyskała talię! - i stała się apatyczna. Badania, którym towarzyszyło dwukrotne obsiusianie Pana Doktora, ujawniły poważne bakteryjne zapalenie pęcherza, akurat w momencie, gdy choroba Lakciu wydrenowała nas zupełnie z oszczędności. Wybór pomiędzy rachunkami a zdrowiem kochanego futerka był jednak oczywisty i walczymy o obie kocie gadziny z całych sił.
Obecnie Orcia codziennie spędza 3-4 godziny w lecznicy na kroplówce, co kosztuje około 100-120 złotych dziennie. Kroplówki działają i znów zaczęła przychodzić na głaskanie i gadać - bo gadułą jest niesamowitą.
