Katastrofalny stan łapy i amputacja. Ocal szczeniaka Nico!
Katastrofalny stan łapy i amputacja. Ocal szczeniaka Nico!
Opis zrzutki
Jako Fundacja Centaurus od lat ratujemy zwierzęta w Polsce i na całym świecie. Pod naszą opieką znalazły się już tysiące koni, psów i kotów – zwierząt porzuconych, chorych, często skazanych na śmierć. Prowadzimy jeden z największych na świecie azyli dla koni, ale pomagamy wszędzie tam, gdzie zwierzęta nie mają żadnej szansy na pomoc. Działamy także poza granicami kraju, gdzie codzienność zwierząt bywa szczególnie trudna. Dziś prosimy Was o pomoc dla jednego z nich.

---
Często pokazujemy Wam nasze wyjazdy do Egiptu. Konie pod piramidami. Psy na ulicach. Interwencje. Ratowanie. Ale prawda jest taka, że kiedy wracamy do domu, tam wszystko nadal trwa.
Dalej są zwierzęta, które potrzebują leczenia. Dalej są telefony. Dalej są kolejne historie.
Przecież sami widzieliście, jak ogromną przemianę przeszła Cleo podczas naszej ostatniej misji. Widzicie Naszą RUBI, która została pod opieką naszej zaprzyjaźnionej fundacji w Egipcie. Widzicie zwierzęta, które miesiącami wracają do zdrowia.
Bo ratunek nie kończy się w dniu interwencji. Czasem właśnie wtedy dopiero się zaczyna.
Kiedy dostajemy taką historię, nie kończy się ona na jednym telefonie. Podejmujemy decyzję. Szukamy pomocy. Organizujemy leczenie. Jesteśmy w kontakcie z ludźmi na miejscu. Rozmawiamy z klinikami. Śledzimy postępy leczenia. A później przez tygodnie albo miesiące próbujemy doprowadzić tę historię do szczęśliwego końca.
Czasem takim końcem jest powrót do zdrowia. Czasem nowy dom. Czasem adopcja gdzieś w Polsce albo w innym miejscu Europy. A czasem po prostu moment, w którym zwierzę pierwszy raz od dawna nie musi już walczyć o przeżycie.
I właśnie tak było z Nico.
Kiedy dostaliśmy informację o tym małym psie, nie było czasu na zastanawianie się. Jego łapa była w katastrofalnym stanie. Weterynarze najpierw walczyli z ogromnym stanem zapalnym, a kiedy tylko udało się go opanować, musieli operować natychmiast. Nie mogli czekać.


Dzisiaj Nico żyje. Ale żyje już bez jednej łapy.
I chyba najtrudniejsze jest to, że patrząc na niego, człowiek ciągle widzi dziecko.
Bo Nico nie urodził się po to, żeby leżeć na stole operacyjnym. Nie urodził się po to, żeby przechodzić amputację. Nie urodził się po to, żeby poznawać świat przez ból, kliniki i zabiegi.
Urodził się dokładnie tak samo jak każdy inny szczeniak.
Żeby biegać.
Żeby się bawić.
Żeby zaczepiać inne psy.
Żeby cieszyć się życiem.
A mimo wszystko nadal patrzy na ludzi tymi wielkimi oczami tak, jakby im ufał.
Dzisiaj Nico wciąż jest pod opieką lekarzy. Jego historia jeszcze się nie skończyła. I właśnie dlatego prosimy Was o pomoc dla niego.
Bo choć amputacja jest już za nim, walka o jego przyszłość dopiero się zaczyna.
A my bardzo chcielibyśmy, żeby za jakiś czas jedyną rzeczą, której będzie musiał nauczyć się na nowo, było bieganie na trzech łapach.
---
Akcja prowadzona w ramach kampanii "Kochaj Mądrze".
