Opis zrzutki

Pomóżmy im oddychać i żyć bez bólu – Miejsce spokojnej starości dla emerytowanych koni

​Nazywam się Ania. Moja codzienność to 13 niezwykłych serc, 13 historii i 13 razy większa odpowiedzialność. Prowadzę miejsce spokojnej starości dla emerytowanych koni – dom, w którym młodość, siła i praca dla człowieka już dawno minęły. Dzisiaj, kiedy ich ciała odmawiają posłuszeństwa, pozostała już tylko miłość, walka o ich dobre samopoczucie i walka o godną, bezpieczną starość.

​Niestety, ta walka stała się samotnym i potwornie ciężkim wyzwaniem finansowym, które zaczyna mnie przerastać.

​Starość u koni nie pyta o kalendarz ani o stan konta. W moim stadzie większość koni zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi – od bolesnych, nawracających kulawizn po końską astmę (RAO).

​Nasza rzeczywistość to ciągła huśtawka emocjonalna. Koszty i "awarie" nakładają się na siebie bez przerwy.

Wykonuję codzienne zabiegi, pielęgnuję kopyta, podaję leki przeciwzapalne , robię inhalacje specjalistycznym sprzętem i podaję tonę suplementów. Oszczędzam każdą złotówkę, nie wzywając specjalistów do drobnych rzeczy. Jednak ceny leków i specjalistycznego żywienia są barierą, której sama nie dam rady przeskoczyć.

​Na co zbieramy?

​Specjalistyczne pasze bezowsa – ze względu na wiek i choroby, większość stada nie może jeść tradycyjnego owsa; potrzebują dedykowanych mieszanek (musli podstawowe, ziołowe, mesze).

​Leki i sterydy ratujące życie – zapasy leków rozkurczowych i przeciwzapalnych na wypadek nagłych ataków astmy i bólów.

​Suplementację wspomagającą – olejlniany i z czarnuszki , elektrolity, czystą witaminę C oraz zioła wspierające ich zniszczone wiekiem organizmy.

​Regularną profilaktykę – kowal co 6 tygodni, odrobaczanie dwa razy w roku oraz szczepienia – wszystko pomnożone przez 13.

​Wielu ludzi pozbywa się starych koni, gdy te przestają być użyteczne i zaczynają generować koszty. To straszne i głęboko niesprawiedliwe. One dały człowiekowi wszystko, co miały najlepsze.

​Tworzę dla nich bezpieczną przystań, ale moje własne zasoby i siły drastycznie się kurczą. Każda wpłata, nawet ta najmniejsza, to realna pomoc: worek paszy, butelka oleju , kolejna dawka sterydu, która pozwoli mojemu przyjacielowi spokojnie przeżyć kolejny dzień.

​Bądźcie częścią tego wyjątkowego miejsca. Pomóżcie mi podarować im bezbolesną, pełną miłości i godną starość. Dziękuję za każde otwarte serce. Zapraszam do mojego świata. Kawa i moi podopieczni czekają na was .

Lokalizacja

Komentarze 4

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez formularz.