Radioterapia Hoshi - jedyna szansa na walkę z nowotworem ID: fde2vt

Radioterapia Hoshi - jedyna szansa na walkę z nowotworem ID: fde2vt

9 686 zł z 15 000 zł

64%

9 686 zł

9 686 zł

z 15 000 zł

27 dni

27 dni

do końca

150

150

wspierających
64%
Wpłać na zrzutkę

Opis zrzutki

Ten pechowy rok nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Już zbliża sie ku końcowi ale jeszcze chce poddać nas ostatniemu testowi. Tak byśmy o nim nie zapomnieli jeszcze w kolejnym 2021 roku.


Nasza kochana iskierka Hoshi zachorowała. Członek naszej rodziny. Czworonożny przyjaciel. Na początku myśleliśmy i mieliśmy nadzieję, że jej dolegliwości to nic poważnego. Że tak jak zawsze gdy coś się działo, pojedziemy do naszego weterynarza, dostanie jakieś lekarstwo i stanie na nogi i będzie dalej biegać, "latać" i cieszyć się swym psim życiem. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że w jej ciałku zaczął rozwijać się nowotwór. Potwór, który z dnia na dzień po kawałku zabierał jej uśmiech, zabierał siły, ochotę na zabawę. Hoszka, to Akita, wielki twardziel, który nie pokazuje swoim zachowaniem, że coś jest nie tak. Nic nie wskazywało nam, że dzieje się coś tak bardzo złego. Dopiero jak pojawiły się pierwsze fizyczne objawy, których ona już nie mogła ukryć, mocne kichanie, krew i wydzieliny z nosa, zaczęły się coraz częstsze wizyty u lekarza. On szybko wykluczył alergię. Rozpoczęliśmy właściwą diagnostykę. Badanie endoskopowe nosa pod narkozą wykazało w jamie nosowej obecność jakiejś zmiany, pobrano materiał do biopsji. Dostaliśmy zalecenie by wykonać tomografię komputerową. Kolejna narkoza i badanie. Wynik nas zmiażdżył. W jamie nosowej uwidoczniono jamisty, rozrost guzowaty. Guz spowodował zmiany i ubytki w kości nosowej i szczękowej i zniszczenie przegrody nosowej. Guz zablokował całe lewe nozdrze, utrudniając jej oddychanie. Lekarz w trakcie badania wykonał też tomografię klatki piersiowej aby sprawdzić czy nie ma przerzutów - szczęście w nieszczęściu - nie ma. Wyniki biopsji, który dostaliśmy kilka dni temu potwierdził początek procesu nowotworowego w typie gruczolakoraka, który maskowany jest intensywnym procesem zapalnym. 


Hoszka już raz dostała prezent od losu. Będąc jeszcze 3 - 4 -miesięcznym psim dzieckiem, błąkająca się w zimny styczniowy dzień została znaleziona i trafiła do schroniska. Tam pracownicy zrobili chyba najlepszą możliwą dla niej rzecz i skontaktowali się z wspaniałą fundacją -  Północniaki - Ogólnopolska Fundacja Na Rzecz Ochrony Zwierząt. Fundacja ta ratuje na co dzień - jak nazwa wskazuje - psiaki północy, Husky, ale nie przejdą obojętnie gdy dzieje się krzywda psiakom innych ras. I tym sposobem uratowali małą Hoszkę przed dłuższym pobytem w schronisku oraz przed trafieniem do pseudohodowli, biorąc na siebie zadanie znalezienia jej odpowiedzialnego domu. Dlaczego Hoszka została porzucona? Nie wiemy, ale mogła być nietrafionym prezentem bożonarodzeniowym, kto wie? Fundacja długo szukała jej właściciela - nie znalazła. I tak po całej procedurze adopcyjnej Hoszka trafiła do nas, powiększając naszą psio ludzką rodzinkę. U nas wtedy już od kilku lat był Hato, też akita - potężny ale mocno wycofany, mający w sobie wiele lęków. Pojawienie się Hoszki, zmieniło nie tylko nasze ale też jego życie. Hoszka to Iskierka, iskierka radości i miłości. Wiecznie uśmiechnięta, wiecznie radosna, żądna przytulasków od nas ale też od chętnych obcych ludzi na ulicy. Dzięki niej Hato odżył, zaczął się bawić, otworzył się na kontakt z ludźmi... A teraz powoli ją traci, MY ją tracimy...


Na szczęście, mamy wokół siebie dobrych ludzi, przyjaciół, weterynarzy, dzięki którym rozpoczęliśmy prawidłową diagnostykę. Szczęściem jest to, że ten nowotwór nie daje jeszcze przerzutów, że zdążyliśmy. Że dostaliśmy kontakt do specjalistycznego ośrodka radioterapii, gdzie jest sprzęt światowej klasy, który może poradzić sobie z tą zmianą, może ją zahamować i przedłużyć życie Hoshi. Jest to pierwszy i jedyny w Polsce i Europie Środkowo - Wschodniej ośrodek radioterapii weterynaryjnej megawoltowej https://radioterapiaweterynaryjna.pl/ Obiecaliśmy sobie i obiecaliśmy Hoszce, że będziemy walczyć, że nie damy jej tak szybko odejść. Terapia tam daje bardzo dobre rokowania, zwłaszcza dla takiego typu zmiany nowotworowej. Po niej Hoszka może dalej żyć w zdrowiu, co nie zawsze jest możliwe po zastosowaniu np chemioterapii . Jesteśmy po pierwszych konsultacjach, w ostatnich dniach przesłaliśmy do kliniki wszystkie wyniki badań Hoshi i teraz czekamy na zapoznanie się z nimi przez lekarzy oraz na plan terapii.


Pomimo ciągłego odczucia niepokoju, stresu, ciężaru w sercu, jesteśmy bardzo zmotywowani aby działać w tym kierunku. Nie chcemy aby kwestie finansowe, spowolniły nasze działanie, tutaj nie ma już za bardzo czasu. Wstępnie cena radioterapii Hoshi w tym ośrodku oszacowana została na 15 000 zł. Czy dojdą jakieś inne koszty, pewnie tak, ale nie jesteśmy teraz w stanie tego przewidzieć. Was prosimy o wsparcie nas w tym głównym celu, jakakolwiek wpłata będzie dla nas bardzo cenna. Dziękujemy. Trzymajcie kciuki za naszą dzielną dziewczynę. 


Ania.


Wpłacający150

 
Dane ukryte
20 zł
PJ
Paweł Jędrzejewski
200 zł
 
Dane ukryte
10 zł
 
Dane ukryte
25 zł
 
Dane ukryte
20 zł
 
Dane ukryte
ukryta
AJ
Agnieszka Jakubas
100 zł
 
Dane ukryte
25 zł
 
Dane ukryte
50 zł
M
Marcin M
100 zł
Zobacz więcej

Komentarze8

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

588 145 zrzutek

i zebrali

330 770 438 zł


A ty na co dziś zbierasz?