Aktualności3

  • ZOSTAŁY TYLKO 3 DNI DO KOŃCA ZRZUTKI

    To już naprawdę wielki finał. Dzięki Waszemu wsparciu do tej pory udało się zebrać 32 554 zł — z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę i każde udostępnienie ❤️

    🎯 Cel zbiórki: 80 000 zł

    📉 Do zebrania pozostało: 47 446 zł

    Choć bratowa i my najbliźsi robimy wszystko, by zachować normalność i spokój, codzienność dla rodziny mojego brata nadal jest ogromnym wyzwaniem — zarówno emocjonalnie, jak i finansowo. Właśnie dlatego ta zbiórka wciąż jest tak bardzo potrzebna.

    Ostatnie dni to najważniejszy moment całej akcji. To teraz, przy intensywnym działaniu i wspólnym zaangażowaniu, jeszcze możemy osiągnąć cel. Bardzo w to wierzymy. Nie odpuszczamy!

    🙏 Bardzo prosimy o wsparcie

    Jeśli możesz — dorzuć nawet niewielką kwotę. Każda wpłata realnie przybliża nas do celu.

    Jeśli już wpłaciłeś/wpłaciłaś — dziękujemy i prosimy o udostępnienie zrzutki dalej. To ogromna pomoc.

    📣 Zostały 3 dni. Każda godzina ma teraz znaczenie.

    Zróbmy wszystko, by ta zbiórka zakończyła się sukcesem.

    Dziękujemy, że jesteście ❤️

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

💔 Dla Marleny i jej czterech synów – by mogli spokojnie żyć po stracie taty


„Jeszcze kilka tygodni temu planowaliśmy chrzest Kacperka. Dziś planuję, jak przetrwać kolejny dzień bez Kamila…”


👨‍👩‍👦‍👦 Kamil i jego rodzina

Kamil miał 36 lat. Był mężem i tatą czterech wspaniałych chłopców: Filipa (14 lat), bliźniaków Dawida i Daniela (13 lat) oraz najmłodszego – Kacperka, który przyszedł na świat pod koniec lipca tego roku.

Poród był zagrożony – Marlena zmagała się z cukrzycą ciążową i problemami z tarczycą. Mały Kacperek spędził pierwsze dni swojego życia w szpitalu z powodu niepokojących wyników kardiologicznych i podwyższonego cukru.

W tym samym czasie Kamil zaczął źle się czuć. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia myślał tylko o jednym – żeby zadbać o synów pod nieobecność mamy oraz przygotować dom na powrót żony i nowo narodzonego synka. Pracował, jeździł do nich do szpitala, a potem wracał i zajmował się domem.


⚕️ Diagnoza, która przyszła za późno

Na początku września wyniki tomografii komputerowej przyniosły szokującą wiadomość – podejrzenie chłoniaka. Kolejne badania i konsultacje potwierdziły najgorsze: nowotwór złośliwy.

Choroba postępowała błyskawicznie. Mimo natychmiastowego leczenia i ogromnej determinacji, Kamil zmarł zaledwie po ośmiu dniach od postawienia diagnozy.

Z dnia na dzień Marlena została sama z czwórką dzieci, w tym trzymiesięcznym niemowlęciem. Bez wsparcia, bez środków do życia, z sercem pękniętym na pół.


🏠 Ich dom, ich codzienność

Rodzina mieszka w lokalu socjalnym w budynku dawnej szkoły wiejskiej.

Kamil zdążył wyremontować jeden pokój – ten, w którym teraz śpi Marlena z Kacperkiem. Reszta domu, zwłaszcza łazienka i pokój starszych chłopców, wymaga pilnych remontów.

Dochody rodziny ograniczają się dziś do świadczeń socjalnych, które ledwo wystarczają na podstawowe potrzeby: jedzenie, środki czystości, rachunki.

Kacperek pije specjalne mleko zamawiane w aptece, co dodatkowo obciąża domowy budżet.

Zbliża się zima – rodzina potrzebuje opału, a także pieniędzy na utrzymanie samochodu, którym Marlena odbiera chłopców ze szkoły i dowozi na treningi w lokalnym klubie piłkarskim. Auto często się psuje, a każda naprawa to stres i kolejny wydatek.


🎯 Cel zrzutki

Zbiórka ma zapewnić spokój finansowy Marlenie i jej czterem synom, dopóki mama nie będzie mogła wrócić do pracy.

Środki zostaną przeznaczone na:

  • codzienne potrzeby (żywność, środki czystości, rachunki),
  • mleko, pieluchy i akcesoria do pielęgnacji dla Kacperka,
  • opał na zimę,
  • bieżące naprawy samochodu,
  • drobne remonty i poprawę warunków w domu,
  • nieoczekiwane wydatki, np. leki.


❤️ Pamięć o Kamilu i siła jego rodziny

Kamil był człowiekiem, który szczególnie w ostatnim czasie przedkładał dobro swojej rodziny nade wszystko. A dziś jego bliscy potrzebują pomocy jak nigdy przedtem.

Nie cofniemy czasu, ale możemy sprawić, że czterech chłopców i ich mama nie stracą poczucia bezpieczeństwa.

Niech dobro, które Kamil im dawał, znów wróci do jego rodziny.


Każda wpłata to realne wsparcie ich codzienności.

Dajmy Marlenie i jej synom odetchnąć – choć na chwilę bez strachu o jutro. 💛

Lokalizacja

Komentarze 4

 
2500 znaków
  • Agata Struska

    Dziękujemy ♥️

  •  
    Użytkownik anonimowy

    Znak wasz ból straciłem tatę 7 kwietnia..💔

    50 zł
  •  
    Użytkownik niezarejestrowany

    Proszę ❤️

    100 zł
  •  
    Użytkownik anonimowy

    Chciałam tylko napisać że w tej kwocie zawiera się po 50 zł od naszych dzieci, które usłyszały o zbiórce w szkole i bardzo chciały pomóc. My oczywiście dokładamy cegiełkę od siebie

    300 zł
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez