Razem pomóżmy rodzinie Sylwii - Twoje wsparcie się liczy!
Razem pomóżmy rodzinie Sylwii - Twoje wsparcie się liczy!
Opis zrzutki
Jeszcze kilka tygodni temu moje życie wyglądało zupełnie inaczej. Byłam spełnioną żoną i mamą na cały etat. Od zawsze czułam, że rodzina jest moim powołaniem i priorytetem w życiu i to jej chce oddać się w całości. Razem z mężem doczekaliśmy się trójki dzieci - tak jak zawsze marzyliśmy. Do pełni szczęścia brakowało nam tylko własnego dachu i na tym koncentrowaliśmy swoje plany i działania na najbliższą przyszłość. Życie idealne... Dla mnie - takie o którym niektórzy marzą latami, ale nie mają z różnych względów wystarczająco dużo szczęścia, aby to osiągnąć... Ja od Boga dostałam "swoje wszystko". Nie mogłam być szczęśliwsza. Jednak nasze życie rozsypało się jak domek z kart. Pewnego dnia poczułam, że palce w mojej stopie zaczynają drętwieć. Dwa tygodnie później, w gabinecie lekarskim usłyszałam słowa " Sylwia, gorszej diagnozy nie mogłaś dostać. W tym szpitalu nie ma osoby bardziej chorej od Ciebie. Masz niezwykle agresywnego glejaka stożka rdzenia kręgowego IV stopnia. Ta choroba Cię zabije. Nie jesteśmy w stanie zoperować Cię po raz drugi." Tego wieczoru, po 10 dniowym pobycie w dwóch szpitalach, postanowiłam wrócić z mężem do domu. Nie wyobrażałam sobie tracić ani jednego dnia więcej z dala od moich dzieci,za którymi tak bardzo tęskniłam. Chce być przy nich i moc opiekować się nimi najlepiej jak potrafię nawet jeśli moje ciało odmawia posłuszeństwa.
Dziś nasza rzeczywistość jest inna. 13 kwietnia rozpoczęłam leczenie w Centrum Onkologicznym w Warszawie. Leczenie opiera się na połączeniu radioterapii z jednoczesną chemioterapią. Nie daje to jednak korzystnych rokowań mojej chorobie - ma jedynie spowolnić kolejne jej etapy - całkowite porażenie.
Mieszkamy na trzecim piętrze bez windy. Każde wyjście z domu to ogromne wyzwanie – mój mąż musi mnie znosić na rękach. Obecnie poruszam się jedynie na wózku, przez co potrzebuje jego pomocy przez większość dnia. Mąż nie jest w stanie pracować jak dotychczas. Wszystko wymaga teraz więcej siły, czasu i środków. Choć to niezwykle krępujące, życie nie pozostawiło nam wyboru - jesteśmy zmuszeni prosić o pomoc na to, żebyśmy mogli funkcjonować mimo choroby. Na codzienność, która nagle stała się dużo trudniejsza. Na dojazdy, rehabilitację, wynajęcie mieszkania, utrzymanie trójki malców, podstawowe potrzeby naszej rodziny i zapewnienie dzieciom choć odrobiny stabilności w tym trudnym czasie. Chcielibyśmy skupić się na tym, aby ten czas, który mamy, był jak najbardziej „nasz”.
Jeśli możesz – wspomóż moją rodzinę. Każdy najmniejszy gest ma ogromne znaczenie.
Voucher Cosmetica
Voucher - kompozycja kwiatów
Licytacja
Voucher laser
Licytacja
Licytacja ciasto