id: fwhsn4

Pomóż chłopcu i ojcu zacząć od nowa po latach walki

Pomóż chłopcu i ojcu zacząć od nowa po latach walki

 
Łukasz Suszek

Opis zrzutki

Zwracam się z prośbą w imieniu Filipka ale także w swoim.

Od pierwszego dnia życia synek zmaga się z nieuleczalną chorobą.

Mukowiscydoza to genetyczna wykańczająca choroba układu oddechowego i pokarmowego.


Filipek od urodzenia walczył o życie. Urodził się jako wcześniak. Był bardzo malutki i mogło by się zdawać że bardzo słaby. Ale nie...

Pierwszego dnia został przewieziony z naszego szpitala do Bytomia ponieważ stan był ciężki, ale i tam za długo nie byliśmy ponieważ i tam lekarze rozkładali ręce. Wysłali nas do Katowic, do Kliniki Matki I Dziecka.

Tu właśnie lekarze i przede wszystkim mój synek zaczęli walczyć o życie.

W drugiej dobie maluszek przeszedł operacje, doszło do perforacji układu pokarmowego, ponieważ urodził się z poważną wadą jelit.

Przeżywaliśmy to bardzo.

12 doba życia, a tu dowiadujemy się że synek zabierany jest znowu na stół operacyjny i po raz drugi lekarze będą otwierać brzuszek Filipka.

Lekarze przekazują że są powikłania, zapalenie otrzewnej, niewydolność nerek, niedotlenienie okołoporodowe.

Wykonana została relaparotomia i appendicostomia oraz szycie jelita grubego z powodu niedrożności jelit.

To było straszne, żaden rodzic nie powinien tego przeżywać.

Kiedy syn leżał w śpiączce po operacji dostaliśmy wyniki badań genetycznych. Kolejny cios. Mukowiscydoza. Czy to możliwe?! Tyle cierpienia dla jednego dziecka.

Mój syn jest wielkim wojownikiem.

Mukowiscydoza to codzienna walka z bólem, ograniczeniami. To podstępna choroba, której nie widać na pierwszy rzut oka. Atakuje organizm od środka. Organizm który w ogóle nie ma odporności. Oznacza to godziny inhalacji, drenaży i wizyt w szpitalach.

Jesteśmy w stałym kontakcie z kliniką, za nami jak i przed nami wiele konsultacji u specjalistów i pobytów w szpitalach.


Mało tego nasz sytuacja się zmieniła.


Mama Filipa już nie mieszka z nami.

Opuściła nas.

Nie widuje się w ogóle z synem.

Przestała się interesować synem.


Nie sądziłem że może dojść do takiej sytuacji że zostaniemy we dwóch.


I naprawdę jest ciężko.


Muszę zapewnić Filipkowi odpowiednie leczenie i warunki, które w jak największym stopniu zatrzymają rozwój choroby. Niestety koszty leczenia, specjalistycznych leków, sprzętu medycznego i rehabilitacji są ogromne.


Ale tu nie tylko chodzi o leczenie. Przecież to dziecko.

A każde ma marzenia, mój syn też ma kilka.


Dlatego proszę pomóż, każda złotówka jest ważna. 

Komentarze 5

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez