Pomóż chłopcu i ojcu zacząć od nowa po latach walki
Pomóż chłopcu i ojcu zacząć od nowa po latach walki
Opis zrzutki
Zwracam się z prośbą w imieniu Filipka ale także w swoim.
Od pierwszego dnia życia synek zmaga się z nieuleczalną chorobą.
Mukowiscydoza to genetyczna wykańczająca choroba układu oddechowego i pokarmowego.
Filipek od urodzenia walczył o życie. Urodził się jako wcześniak. Był bardzo malutki i mogło by się zdawać że bardzo słaby. Ale nie...
Pierwszego dnia został przewieziony z naszego szpitala do Bytomia ponieważ stan był ciężki, ale i tam za długo nie byliśmy ponieważ i tam lekarze rozkładali ręce. Wysłali nas do Katowic, do Kliniki Matki I Dziecka.
Tu właśnie lekarze i przede wszystkim mój synek zaczęli walczyć o życie.
W drugiej dobie maluszek przeszedł operacje, doszło do perforacji układu pokarmowego, ponieważ urodził się z poważną wadą jelit.
Przeżywaliśmy to bardzo.
12 doba życia, a tu dowiadujemy się że synek zabierany jest znowu na stół operacyjny i po raz drugi lekarze będą otwierać brzuszek Filipka.
Lekarze przekazują że są powikłania, zapalenie otrzewnej, niewydolność nerek, niedotlenienie okołoporodowe.
Wykonana została relaparotomia i appendicostomia oraz szycie jelita grubego z powodu niedrożności jelit.
To było straszne, żaden rodzic nie powinien tego przeżywać.
Kiedy syn leżał w śpiączce po operacji dostaliśmy wyniki badań genetycznych. Kolejny cios. Mukowiscydoza. Czy to możliwe?! Tyle cierpienia dla jednego dziecka.
Mój syn jest wielkim wojownikiem.
Mukowiscydoza to codzienna walka z bólem, ograniczeniami. To podstępna choroba, której nie widać na pierwszy rzut oka. Atakuje organizm od środka. Organizm który w ogóle nie ma odporności. Oznacza to godziny inhalacji, drenaży i wizyt w szpitalach.
Jesteśmy w stałym kontakcie z kliniką, za nami jak i przed nami wiele konsultacji u specjalistów i pobytów w szpitalach.
Mało tego nasz sytuacja się zmieniła.
Mama Filipa już nie mieszka z nami.
Opuściła nas.
Nie widuje się w ogóle z synem.
Przestała się interesować synem.
Nie sądziłem że może dojść do takiej sytuacji że zostaniemy we dwóch.
I naprawdę jest ciężko.
Muszę zapewnić Filipkowi odpowiednie leczenie i warunki, które w jak największym stopniu zatrzymają rozwój choroby. Niestety koszty leczenia, specjalistycznych leków, sprzętu medycznego i rehabilitacji są ogromne.
Ale tu nie tylko chodzi o leczenie. Przecież to dziecko.
A każde ma marzenia, mój syn też ma kilka.
Dlatego proszę pomóż, każda złotówka jest ważna.
Trzymajcie się chłopaki! ♥️
Dużo zdrówka i siły, ściskam i pozdrawiam!
3majcie się . Jestem od młodego Orłosia 🙂
Panie tato i Filipku - powodzenia! :)
Trzymaj się