Opis zrzutki
Na wstępie chcieliśmy podziękować za wasze wielkie serca i zaangażowanie w zbiórce dla Kasi.
Chcieliśmy poinformować że jej stan znacznie się poprawił i na tyle dobry że nie potrzebuje ona więcej środków. Czekaliśmy dość długo z tą decyzją, nie wiedząc jak sytuacja się rozwinie. Na tą chwilę Kasia jest samodzielna in nie wymaga opieki. Z tego również powodu chcielibyśmy przekazać pozostałe środki, na leczenie Andrzeja Masiewicza, naszego siostrzeńca, kuzyna. Andrzej uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu. Jego auto zderzyło się z samochodem ciężarowym. Po długim leczeniu szpitalnym jest już w domu. Wymaga rehabilitacji. Jego sytuacja życiowa również uległa dużej zmianie. Był energicznym, młodym, pracującym człowiekiem a na chwilę obecną ciężko mu się poruszać i nie ma na razie mowy o powrocie do pracy.
Sami możecie Państwo zdecydować czy chcielibyście wypłacić środki czy pozostawić je, a my za pośrednictwem Zrzutki przekażemy je dla Andrzeja
Szanujemy każdą waszą decyzję.
Link do zrzutki Andrzeja:
__________________________________
Tydzień temu dostaliśmy wiadomość od znajomego Kasi, że została zabrana do szpitala. Najpierw przewieziono ją do najbliższego, a następnie do Inwerness. Kasia od jakiegoś czasu przebywa w Szkocji.
Po kilku próbach udało nam się skontaktować z właściwą placówką. Lekarz poinformował nas, że jej stan jest ciężki, że doznała wylewu krwi do mózgu, obrzęku głowy co mogło być spowodowane jakimś upadkiem. Kasia w chwili zabrania do szpitala była nieprzytomna, do tej pory nie ma z nią kontaktu. Dodatkowo jest problem z nerkami, które nie działają. Kasia przyjmuje silne leki. Wierzymy że jest pod dobrą opieką lekarzy w Inwerness. Serce nas ściska, bo wszystko toczy się tak daleko. Nie ma z nią żadnej rodziny. Wszystkie sprawy załatwiamy telefonicznie ze szpitalem.
Dzisiaj rozmawialiśmy ponownie z lekarzami. Mówią, że jej stan jest wciąż poważny, Kasia jest nadal bez kontaktu. Nie wiadomo jakie są rokowania. Lekarze nie potrafią nic powiedzieć. Na razie dostaje silne leki, aby przywrócić pracę nerek i opanować stan zapalny. Lekarz powiedział, że jeśli to przetrwa, to jest spore prawdopodobieństwo że nie będzie do końca zdrowa.
Potrzebujemy w pierwszej kolejności środków na transport. Nie wiemy jeszcze kiedy to będzie możliwe, kiedy jej stan zdrowia na to pozwoli. Mamy nadzieję, że Kasia to przetrwa i będzie mogła wrócić do domu, do osób które ja kochają i mogą się nią zaopiekować. Innej opcji nie chcemy brać w tej chwili pod uwagę. Z bólem serca musimy jednak powiedzieć, że niezależnie od tego jak to się zakończy, będziemy potrzebowali środki na transport.
Transport osoby chorej z Wielkiej Brytanii waha się od 30 do 100 tysięcy złotych. To kwota dla nas niemożliwa do zdobycia. Bez waszej pomocy nie jesteśmy w stanie tego dokonać.