Na operację mojego ukochanego psa
Na operację mojego ukochanego psa
Aktualności1
-

6.07 jedziemy na operację, wyniki mimo podawania leków wyszly bardzo złe.
Jutro zaczynamy wlewy dożylne przez tydzień.
0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Cześć, mam na imię Chili.
6 lat temu zostałam adoptowana przez moją ludzką mamę. Gdy trafiłam do niej miałam zrastającą się nogę po złamaniu i ogromny lęk do ludzi.. z dnia na dzień pozwalałam mojej mamie zbliżać się do mnie coraz bardziej, aż w końcu się pokochałyśmy nad życie.
Przyszedł taki dzień, gdy musiałam zostać wysterylizowana, miało to miejsce przed pierwszą cieczką ze względu na to że mieszkam z moją drugą 'siostrą' dla mamy było tak łatwiej żeby nie dopuścić do niechcianej ciąży lub chorób. I tu zaczął się nasz koszmar.
Ponad rok później zrobiliśmy badania krwi, moje parametry wątrobowe z niewiadomych przyczyn były podniesione. Zaczęliśmy szukać, jedni lekarze widzieli w usg hiperechogenicznosć w miąższu wątroby.. inni mówili że wszystko jest w porządku. Przez kilka lat eksperymentowaliśmy z różnymi lekami bez efektów.. oczywiście przez cały ten czas powtarzając USG. Byłam badana na choroby pasożytnicze, odkleszczowe, zespolenie wrotnooboczne, cushinga, tarczycę (tu miałam epizod niedoczynności z niewiadomych przyczyn). Rok temu został u mnie wykryty kikut macicy, mama zdecydowała się na operację rozeznawczą z pobraniem wycinka do badań cytologicznych.
Okazało się że mam pozostawiony kikut macicy, przy którym powstała zmiana ziarniniakowo ropna. Dostałam antybiotyk jednak nic nie pomógł. Parametry mojej wątroby nadal rosły. W tym roku ponownie powtórzyliśmy badania krwi i usg. Doktor wpadł na pomysł wykonania hormonów płciowych i tomografu w poszukiwaniu kawałka jajnika. (Bardzo interesuję się niekastrowanymi samcami innych obcych piesków nie lubię)
Tomograf nie wykazał pozostałości jajnika czy macicy, potwierdził nam za to kikut.
W badaniach krwi moja wątroba wygląda tragicznie, estradiol którego nie powinnam mieć w ogóle mam 10ciokrotnie podwyższony - to właśnie on uszkadza mi wątrobę i sprawia że jestem bardzo rozdrażniona.
Po konsultacjach z kilkoma lekarzami weterynarii ustaliliśmy, że muszę być operowana, najlepiej w jak najbliższym czasie. Lekarze nie są w stanie określić jak będzie wyglądało moje życie i stan zdrowia za pół roku bez operacji.
Co musimy zrobić?
W pierwszej kolejności zostaliśmy skierowani na echo serca przed operacją, musimy powtórzyć na nowo badania krwi.
Koszt operacji został wyliczony na około 2500-3000 zł w zależności czy jest naciek na moczowód czy nie
Podczas zabiegu zostanie usunięty kikut razem z ziarniniakiem, prawdopodobnie prawy moczowód z prawą nerką. Operacja zostanie wykonana w Lublinie (my mieszkamy w Krakowie jednak nikt tutaj się tego nie podejmie)
Pomożesz nam zawalczyć o lepsze jutro ?
Nigdy nie myślałam, że nie będę w stanie pokryć sama kosztów leczenia własnego przyjaciela, jednak ostatnie wydatki związane z diagnostyką bardzo mnie przerosły.
Dlaczego 4000 zł?
W kosztach uwzględniam dojazd, echo serca, powtórne badania krwi i ewentualny koszt hospitalizowania psa przez kilka dni.
Obiecuję, że jeśli zostanie nam jakaś kwota przekażę ją na leczenie innego potrzebujacego zwierzaka lub fundację.





Powodzenia ❤️
Dziękujemy ❤
Zdrówka! To najważniejsze co może być i tego z całego serca Wam życzę. Będzie dobrze! :)
Bardzo serdecznie dziękujemy! Musi być!
Dużo zdrowia dla pani przyjaciela
Dziękuję pięknie 😊