id: gbc2tu

Tu był nasz dom..

Tu był nasz dom..

 
Agata Birek

Aktualności1

  • 🐾 Aktualizacja 🐾

    Mam dla Was bardzo dobrą wiadomość.

    Jagienka i Nuki mają już wspólny dom. Są RAZEM, zdrowe, oswojone i czują się coraz bezpieczniej. 💙🏠

    Taki prawdziwy dom, z opieką, spokojem, głaskami, miłością, ciepłym miejscem do spania, wartościowym pożywieniem, stałym dostępem do czystej wody i odpowiednią opieką weterynaryjną w szczególności w razie choroby.

    Zrobiłam dla nich wszystko, co było potrzebne, jednocześnie koszty leczenia i opieki znacznie przekroczyły to, co udało się zebrać..

    Dlatego zostawiam zbiórkę otwartą.

    Środki pomogą mi pokryć brakującą część kosztów związanych z Jagienką i Nukim, a także pozwolą dalej pomagać kolejnym istotom, które trafiają do mnie w podobnej sytuacji.

    Bo takich historii jest więcej..

    Dziękuję każdej osobie, która pomogła wpłatą, udostępnieniem, dobrym słowem.

    To dzięki Wam ta historia naprawdę ma szczęśliwy ciąg dalszy. 🐾😃🎉❤️


    p3tQQaSA4NE8zb5g.jpgZ2kv0TUfxRLc92a2.jpgaaz6pvQIApQOADeF.jpgO5txOTkxb1qTWXE0.jpg4nXEXqwVLWqDi6a6.jpg

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.

Opis zrzutki

Tu jeszcze niedawno stał ich dom.

Jeszcze niedawno stał tu budynek. Był opiekun, miski z jedzeniem i bezpieczne miejsce do życia.

Dziś zostało tylko gruzowisko.

Gdy wjechały buldożery, Jagienka i jej synek Nuki stracili wszystko - swój dom, miejsce bytowania i ludzi, którzy je karmili.

Przez chwilę jeden z nich trafił do schroniska. Był przerażony, pogryzł pracowników i musiał trafić na kwarantannę. Wiele osób mówiło, żeby go wypuścić - bo „to kot wolnożyjący”.

Tylko że jego świat już nie istnieje.

Jako zoopsycholog i koci behawiorysta zdecydowałam się zabrać go do siebie i spróbować go zsocjalizować i przygotować do nowego domu.

Dziś powoli uczy się, że człowiek może być bezpieczny.

Nuki zaczyna już barankować i wtulać się. Ma w sobie zero agresji, jest tylko strach, który powoli ustępuje.

Niestety obydwa koty są chore - walczą z giardią i problemami z układem moczowym, a leczenie jest kosztowne.

Mam własne zwierzęta i od lat pomagam kotom w potrzebie, ale ta zima była wyjątkowo trudna.

Dlatego pierwszy raz proszę o pomoc, by móc dalej pomagać zwierzętom i zwyczajnie się w tym wszystkim nie wypalić.

Każda złotówka pomoże je wyleczyć i przygotować do nowego domu.

Szukam dla nich wspólnego domu, bo to mama i syn - są ze sobą bardzo związani.

Jeśli chcesz pomóc dwóm kotom, które straciły wszystko - będę ogromnie wdzięczna. 🐾

Pomóżmy im zacząć od nowa. Miały bezpieczne miejsce do życia ale teraz mają tylko siebie.

Lokalizacja

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez