id: gp2nbb

Leczenie Kaprioli

Leczenie Kaprioli

Opis zrzutki

\n

\n

Witajcie,

niektórzy z Was znają mnie i moją klacz Kapriolę, która przez wiele lat była moją najlepszą przyjaciółką i partnerką sportową.

W zeszłym roku Kapriola uszkodziła przyczepy więzadeł, w związku z czym, zgodnie z zaleceniami lekarza przenieśliśmy ją w miejsce, gdzie mogła całymi dniami paść się w trawie i spokojnie wracać do zdrowia.

Niestety, niedługo po tym, w październiku, Kapriola miała wypadek na wybiegu. Nie do końca wiemy jak to się stało, ale do stajni zeszła ledwo podpierając się jedną nogą. Wezwany weterynarz wykluczył złamania, pęknięcia i zerwania ścięgien, a ogólna diagnoza głosiła "mocne stłuczenie, krwiak".

Stan nogi poprawiał się, ale bardzo powoli w tym czasie Kapriola dużo leżała, co podobno miało pomóc jej w wyleczeniu, ale po 2 miesiącach poprawa była tak niewielka, ze weterynarz kazał przyjechać z koniem na kliniki. Niestety, koń na klinikach bardzo się pogorszył, i chociaż (kulejąc, ale jednak) wszedł tam na 4 nogach, po dwóch tygodniach wyszedł na 3, i z mocnym przykurczem ścięgien zginaczy. Zabraliśmy ją do kolejnej kliniki, gdzie została zdiagnozowana z zapaleniem więzadła pierścieniowego i zespołem cieśni nadgarstka; w związku z czym przeszła dwie operacje. Niestety, te zabiegi pomogły tylko trochę. Po nich doktor uznał konia za nieoperacyjnego ze względu na dużą opuchliznę, w związku z czym przenieśliśmy Kapriolę na rehabilitację gdzie przeszła serię laserów i fizykoterapię. Stan nogi poprawił się na tyle, że można było spróbować kolejnej operacji, tym razem z nadzieją zlikwidowania przykurczu. Pod koniec czerwca Kapriola przeszła operację przecięcia ścięgna zginacza powierzchownego, i mieliśmy nadzieję, że przykurcz odpuści... niestety, nie odpuścił w ogóle. Pomimo operacji stan nogi się nie zmienił.

Skontaktowałam się z wieloma weterynarzami na całym świecie by skonsultować przypadek, i jedyną opcją ratunku dla Kaprioli jest artrodeza. Jest to zabieg polegający na przecięciu wszystkich tkanek miękkich i unieruchomieniu stawu poprzez zespolenie go metalem. Jest to ciężka operacja, i niewiele klinik w Europie w ogóle ją wykonuje. Wybraliśmy klinikę pod Paryżem ze względu na ogromne doświadczenie dr Fabrice'a Rossignol'a w wykonywaniu artrodez i był najczęściej polecanym specjalistą. Chcemy, żeby Kapriola miała jak najlepsze szanse na pooperacyjne pasienie się i bycie szczęśliwą przez jeszcze wiele lat.

Jej przedłużające się leczenie nadszarpnęło mocno moje finanse i martwię się, że nie uda mi się sfinansować tej operacji, dlatego bardzo proszę - dorzućcie się i pomóżcie mi uratować moją najlepszą przyjaciółkę.

\n

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez