Onkoleczenie Grzesia
Onkoleczenie Grzesia
Aktualności3
-
Niestety u nas zwrot w złą stronę. Dobre wieści są takie, że Grzesio bardzo dobrze przeszedł operację stomatologiczną przed chemioterapią, po guzie nie ma śladu, a sam rodzaj nowotworu jest jednym z lepszych, który mógł się trafić. Złe są takie, że gdy myśleliśmy, że najgorsze za nami, Grzeszko nagle stracił wzrok. Pilne badania i konsultacje wykazały guza w mózgu. Przed nami konsultacje w przyszłym tygodniu, które wskażą dalszy kierunek leczenia. Trzymajcie kciuki za Grzesia i - jeśli to dla was okej - udostępnijcie jego zrzutkę, bo koszty rosną w ogromnym tempie.
Szczęśliwie Grzeżu nie traci entuzjazmu. <3

Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Grzesio to kilkunastoletni kundelek po przejściach, który ponad dwa lata temu trafił do nas jako lękowa kulka na dom tymczasowy. Losy potoczyły się niespodziewanie tak, że Finka, mój ówczesny pies asystujący, niespodziewanie zachorowała i odeszła, a kilka tygodni później zapadła decyzja o tym, że Grzesio zostaje na stałe.

Odkąd Grześko się do nas wprowadził, szybko zaczęło się okazywać, że nienajlepiej widzi, prawie nie słyszy, ma w ciele śrut, potrzebuje pilnego zabiegu stomatologicznego, kontroli kardiologicznej, ortopedycznej, okulistycznej i garści badań oraz że mierzymy się też z silnym lękiem separacyjnym. Pimpek przez te dwa lata zaliczył szereg zabiegów - naprawiliśmy mu rozklekotaną łapkę, odzyskał słuch, przeszedł kastrację, jest pod stałą kontrolą weterynaryjną i robi dzielnie w swoim tempie postępy behawioralne. Co najważniejsze - poczuł się wreszcie gdzieś bezpiecznie.

Grzeżu jest na co dzień żwawym, przekochanym, pogodnym psiakiem ze swoim zakrzywionym rozmerdanym ogonkiem. Parę tygodni temu pojawiły się jednak drobne niepokojące objawy, które dla pewności, zwłaszcza u starszego psa, wolałam sprawdzić. Badania i konsultacje z zeszłego tygodnia wykazały guza jelita, Grzesio zaczął coraz bardziej tracić na wadze. Konieczna była pilna operacja.
Od dwóch dni Grzesio jest już po operacji, która przebiegła pomyślnie, i powoli odzyskuje siły. Guz został z górką wycięty, a teraz czekamy na wyniki histopatologii i dobranie dalszego leczenia. Wciąż ostrożnie i czujnie monitorujemy jego stan.

Dlaczego pukamy do was? Wraz z opieką nad Grzesiem stopniowo deklarowałam przejmowanie kosztów jego utrzymania. Fundacja z czasem pokrywała tylko koszty większych zabiegów (operacja kolana, zabieg laryngologiczny). Nasza relacja z fundacją stawała się jednak od dłuższego czasu coraz trudniejsza, a gdy zaczął się proces leczenia Grzesia - jeszcze trudniejsza. Dla mnie priorytetem jest teraz jego zdrowie, więc w czerwcu podjęłam decyzję o ostatecznym zakończeniu tej współpracy. Fundacja nie partycypuje już zatem w żadnym wymiarze w kosztach leczenia psiaka. A te są wysokie i na razie się nie zamykają, stąd decyzja o zrzutce.
Dotychczasowe onkoleczenie Grzesia to:
- 5000 zł - zabieg operacyjny,
- 2000 zł - hospitalizacja, leczenie pooperacyjne,
- 2500 zł - badania USG, RTG, echo serca, konsultacje (w tym kardiologiczna, onkologiczna), leki, specjalistyczna karma.
Wiemy, że na horyzoncie czekają nas badania i konsultacje pooperacyjne, stałe wdrożenie długiej listy leków i odpowiedniego żywienia, a po otrzymaniu wyników biopsji - dalsze leczenie onkologiczne, do którego operacja była bardzo ważnym, ale pierwszym krokiem.
Bieżące informacje i dokumenty na temat zdrowia i kosztów leczenia Grzesia będę publikować na stronie zrzutki i profilu Ogonek towarzyszący(dawnym profilu Finki - Ogon asystujący).

Grzeszko jest starszym pieskiem, ale w naprawdę świetnej formie, weterynarze mówią zgodnie, że warto walczyć o jego zdrowie, bo może mieć przed sobą jeszcze kilka pięknych seniorskich lat, które mają tym większą wartość z uwagi na jego niełatwą przyszłość. Grześko to cudowny pies, mój codzienny kompan kradnący serce każdego, kto go pozna. Zasługuje na to, żeby jeszcze potuptać radośnie przez to swoje pieskie żyćko bez bólu, poniuchać nowe kawałki świata, ukraść kawałek ulubionego sera i pomruczeć przy drapanku. Dzięki wam tak właśnie może być. Dlatego podrap za uszkiem tego cudaka i dołącz do zrzutki na leczenie Grzesia.
Trzymam mocno kciuki za Ciebie Grzesiu. Jesteś mega dzielny! ❤️
Powodzenia
Dziękujemy! <3