Leczenie i kastracje naszych podopiecznych
Leczenie i kastracje naszych podopiecznych
Opis zrzutki
Wstyd nam kolejny raz prosić Was o pomoc. Nie dajemy rady. Listopadowy wysyp szczurów mocno dał nam w kość, a mimo to cały czas pomagaliśmy i przyjmowaliśmy kolejne zwierzęta. Domy tymczasowe pękają w szwach, zwierzaki trzeba leczyć, kastrować, karmić. Nasze konto swieci pustkami, a my nie wydamy do adopcji chorych zwierząt. Tak samo, nie wydamy do nowego domu krolika, który nie jest wykastrowany. Część naszych podopiecznych wymaga stałej kontroli weterynaryjnej. Sam jeden Grześ najpierw kichający, z ropiejącym okiem, później z guzem wielkości piłeczki Ping pongowej i ostatecznie z diagnozą pasterelozy generuje ogromne koszta. Dodatkowo mamy dług w lecznicy. Ostatnio dzięki Wam udało nam się spłacić aż 1000zł, jednak dalej zalegamy prawie dwa razy tyle. Musimy odbić się od finansowego dna, inaczej nie będziemy w stanie przyjmować kolejnych zwierząt, a te spływają do nas nie tylko ze Szczecina. W okolicy chyba tylko my zajmujemy się adopcjami gryzoni i królików. Powoduje to, że podopiecznych nigdy nie ubywa. W tej chwili każdy grosik jest dla nas na wagę złota. Z całego serca prosimy o wsparcie dla naszych podopiecznych.
Powodzenia 💝🐰
Grzesiu trzymaj się tam Uszaku 🥺🥰 Robicie super robote, cudowni ludzie!
Trzymajcie się.🌱