❤️ Dla ukochanej Mamy i żony – zbiórka na leczenie glejaka 4
❤️ Dla ukochanej Mamy i żony – zbiórka na leczenie glejaka 4
Opis zrzutki
Jeszcze rok temu nasze życie było zwyczajne. Dziś każdy dzień jest walką
o zdrowie i życie naszej mamy i żony.
Po Świętach Wielkanocnych 2025 roku wydarzyło się coś, czego nie spodziewał się nikt z nas. Mama nagle zemdlała i dostała ataku padaczki. Trafiła do szpitala, gdzie wykonano tomograf oraz rezonans magnetyczny. Diagnoza spadła na nas jak wyrok – guz mózgu, glejak IV stopnia, jeden z najbardziej agresywnych nowotworów.
Usłyszeliśmy, że konieczna jest natychmiastowa operacja.
12 maja 2025 roku mama przeszła skomplikowaną operację w Warszawie,
w Szpitalu Klinicznym przy ulicy Banacha. Guz został usunięty, a my odzyskaliśmy nadzieję. Wierzyliśmy, że najgorsze już za nami.
Niestety, choroba nie odpuszcza.
Wkrótce pojawił się kolejny guz w innym miejscu mózgu. W lipcu rozpoczęło się wyczerpujące leczenie – radioterapia i chemioterapia. Mama dzielnie znosiła skutki uboczne, choć każdy dzień był dla niej ogromnym wysiłkiem.
W listopadzie rezonans przyniósł dobre wiadomości – nacieki zniknęły, a guz nie powiększał się. Kontynuowaliśmy leczenie z nadzieją, że uda się zatrzymać chorobę.
25 marca 2026 kolejny rezonans pokazał nawet zmniejszenie guza. Wydawało się, że leczenie działa.
Nasza radość nie trwała długo.
21 maja 2026 mama trafiła na SOR w szpitalu rejonowym z silnym bólem głowy, wysokim ciśnieniem i wymiotami. Tomografia komputerowa wzbudziła niepokój lekarzy – padło słowo, którego baliśmy się najbardziej: wznowa.
Mama została przyjęta na oddział neurologiczny. Kolejny rezonans potwierdził, że zmiana się powiększyła.
Razem z tatą pojechaliśmy do Warszawy, aby skonsultować wyniki
z neurochirurgiem, który operował mamę za pierwszym razem. Jego decyzja była jednoznaczna – natychmiastowa operacja, ponieważ guz urósł, a dodatkowo wystąpił bardzo duży obrzęk mózgu.
27 maja 2026 roku mama po raz drugi trafiła na stół operacyjny.
Kilka godzin później zadzwonił neurochirurg. Nigdy nie zapomnimy tej rozmowy.
„Oznajmił, że operacja się udała mama została wybudzona żyje, widzi, oddycha, kontaktuje.”
Był to dla nas ogromny cud od BOGA, ale jednocześnie wiemy, że walka nadal trwa. Glejak IV stopnia to ZŁO- przeciwnik, który nie daje o sobie zapomnieć. Mama wymaga dalszego SPECJALISTYCZNEGO leczenia, częstych badań, specjalistycznych konsultacji, leków i rehabilitacji.
Przez ostatni rok zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy. Pokonaliśmy setki kilometrów między domem, a Warszawą oraz innymi specjalistami na terenie całej Polski, spędziliśmy niezliczone godziny w szpitalach i gabinetach lekarskich prosząc o ratowanie naszej mamy. Niestety koszty leczenia, leków, rehabilitacji oraz dojazdów zaczynają przekraczać nasze możliwości finansowe.
Wiemy, że w walce z glejakiem nie ma prostych rozwiązań. Istnieją jednak różne metody leczenia i terapie stosowane zarówno w Polsce, jak i za granicą. Chcemy konsultować stan mamy z najlepszymi specjalistami i wykorzystać każdą szansę, która może pomóc jej w dalszej walce z chorobą.
Nie wiemy jeszcze, jakie możliwości pojawią się w przyszłości, ale chcemy być gotowi na każdą z nich. Dodatkowe konsultacje, nowoczesne metody leczenia, nierefundowane terapie, specjalistyczne badania czy wyjazdy do ośrodków medycznych w Polsce i za granicą wiążą się z ogromnymi kosztami.
Dlatego nie chcemy zamykać sobie żadnej drogi. Chcemy mieć możliwość spróbowania wszystkiego, co może dać naszej mamie więcej czasu, nadziei
i szansę na dalsze życie. Dopóki są możliwości, dopóty będziemy walczyć.
Nasza mama i żona to nie tylko osoba walcząca z nowotworem. To przede wszystkim kochająca żona i mama. To ona była zawsze obok nas, kiedy potrzebowaliśmy pomocy, wsparcia i dobrego słowa. Dziś to my chcemy być przy niej i zrobić wszystko, aby mogła dalej cieszyć się życiem i spędzać czas z rodziną, którą tak bardzo kocha.
Dlatego z całego serca prosimy o pomoc.
Zbiórka ma charakter długoterminowy, ponieważ leczenie glejaka IV stopnia wymaga stałej opieki medycznej, regularnych badań, rehabilitacji oraz gotowości do korzystania z nowych metod leczenia w Polsce i za granicą.
Zebrane środki przeznaczymy na dalsze leczenie, leki, rehabilitację, badania kontrolne, konsultacje specjalistyczne oraz liczne dojazdy do szpitali i ośrodków medycznych, suplementacje aby odbudować zniszczony chorobą organizm.
Jeśli pojawi się możliwość skorzystania z nowoczesnych terapii lub leczenia za granicą, chcemy mieć szansę z niej skorzystać.
Każda wpłata, nawet najmniejsza, daje naszej mamie szansę na dalsze leczenie i spokojniejszą walkę z chorobą. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, prosimy o udostępnienie tej zbiórki. Dla Was to chwila, dla nas może to być bezcenna pomoc.
Chcemy mieć jeszcze wiele wspólnych chwil. Chcemy dalej widzieć jej uśmiech, słyszeć jej głos i mieć ją przy sobie jak najdłużej.
Dziękujemy za każde wsparcie, modlitwę, dobre słowo i udostępnienie.
Rodzina walcząca o zdrowie i życie ukochanej Mamy, Żony Longiny Lewickiej❤️
Proszę Pomóżcie! ❤️
Dużo zdrówka