Diagnostyka i leczenie Brownie - zgarniętej z ulicy psinki
Diagnostyka i leczenie Brownie - zgarniętej z ulicy psinki
Opis zrzutki
Po raz kolejny spotkaliśmy na naszej drodze (dosłownie) zwierzaka, który wymagał natychmiastowej pomocy.
Piesek w typie jamnika biegł po drodze w mrozie wyczerpany, zdezorientowany i przestraszony.
Po bliższym kontakcie okazało się, że jest też skrajnie wygłodzony (kości żeber i bioder mocno wystające, skóra cienka jak papier).
Złapaliśmy go i natychmiast przetransportowaliśmy do weterynarza.
Przypuszczenia potwierdziły się - skrajnie odwodniona, wygłodzona i wyczerpana młoda suczka - nie miała siły stać na własnych łapach.
Bez czipa oraz tatuażu. Mogła biec wiele kilometrów, wiele dni, bez jedzenia i wody.
Nikt nie jej nie szukał, od 1,5 miesiąca nikt nie zgłosił się do nas pomimo ogłoszeń i kontaktu z lokalną fundacją pomagającą odnaleźć się psom i ich właścicielom. Kiedy już nadaliśmy jej imię i zaczęliśmy myśleć, że zostanie z nami, kiedy już zaczęła nam ufać, bawić się, cieszyć i czuć się naprawdę dobrze w naszym domu okazało się, że jest poważnie chora. Teraz jesteśmy w trakcie diagnostyki, jeszcze dokładnie nie wiemy co jej dolega, na USG jednak widać mocno powiększoną trzustkę i śledzionę, poza tym problemy ze skórą, ostra biegunka i oznaki bólu. Od ponad miesiąca nie przybrała na wadze.
Nie planowaliśmy teraz powiększania rodziny o pieska, ale skoro los tak chciał, że na siebie trafiliśmy, to zaczęliśmy się do siebie przywiązywać. Piesek zupełnie pokochał Wojtka i nie odstępuje go na krok. Widać, że ufa mu bezgranicznie.
Sytuacja zdecydowanie przekracza nasze aktualne możliwości finansowe więc prosimy Was - ponownie - o pomoc w sfinansowaniu leczenia zwierzaka w potrzebie.
Klaudia i Wojtek
Powodzenia piesku! I tak wygrałas los na loterii u swoich ludzi <3