Szansa dla Fingera
Szansa dla Fingera
Aktualności2
-
Niestety zbiórka nie cieszy się zbytnio zainteresowaniem 💔 Część kwoty udało mi się zapłacić z prywatnych oszczędności, ponad połowa jest do spłaty w ciągu kolejnych 30 dni... prosimy o pomoc albo chociaż udostępnienie.
Robię wszystko co w mojej mocy, żeby temu wszystkiemu sprostać, ale niestety jest z tym ciężko.


Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Cześć, jestem Finger 🐱
Jestem trójłapym kotkiem o niezwykle walecznym sercu. Aktualnie mam tylko 7 miesięcy, a przeszedłem już zbyt wiele...
Pomimo tego wszystkiego, dalej chciałbym żyć i cieszyć się szansą, którą dostałem wraz z adopcją ze schroniska.
Zbiórkę zakładamy w celu dalszego leczenia w innej klinice specjalistycznej we Wrocławiu, która da nam większe szanse na wyleczenie i dobrze zaopiekuje się Fingerem. Potrzebne są pieniądze na opłacenie wizyt, badań i trzeciej już operacji przepukliny. Niestety walczymy od września po dzień dzisiejszy nieustannie i zmiana kliniki spowoduje jeszcze dodatkowe koszty dojazdu.
MOJA HISTORIA
Moja historia nie jest dokładnie znana, wiem, że do schroniska trafiłem jako ok. 2/3 miesięczne kocię. Amputowano mi przednią łapkę, ponieważ gdy mnie znaleziono, wisiała bezwładnie na skórze. Chyba potrącił mnie samochód, nie pamiętam... byłem bardzo mały.
Bardzo możliwe, że ten wypadek w przeszłości spowodował, że walczę do teraz o zdrowie i życie.
3 września 2022r. dostałem wspaniałą szansę - zostałem adoptowany! Ale niestety zamiast cieszyć się z nowego życia, zmagałem się z ostrymi biegunkami na zmianę z zaparciami, wszystko co zjadłem, niedługo po tym zwracałem. Zaczęły się ciągłe wizyty u weterynarza, dostawałem masę leków, antybiotyków, walczyłem jeszcze z pierwotniakami w jelitach... a w międzyczasie okazało się, że mam przepuklinę..
Przepuklina, która zapoczątkowała jako płyn surowiczy w bocznej części mojego ciała. Na szczęście szybko zadziałaliśmy i została operacyjnie usunięta.
Niestety przepuklina w krótkim czasie znowu się u mnie pojawiła, tym razem w okolicy pachwiny... zaczęła pochłaniać moje jelita, przez co nie mogłem się wypróżnić i bardzo cierpiałem z bólu. W połowie listopada przeszedłem kolejną operację jej usunięcia i została założona siatka, która prawdopodobnie się przyjęła, lecz nie zdążyłem nawet się zorientować, że nic mnie nie boli...
Bo chyba mam niezłego pecha i po kilku dniach od operacji, znowu zaczęło mnie boleć , przepuklina wróciła, po raz kolejny w miejscu poprzedniej i z każdym dniem coraz bardziej uciska moje jelita... znowu wymiotuje, po każdym jedzeniu cierpię z bólu... a mimo to, dalej nie straciłem nadziei. Bardzo chce żyć normalnie.
Od poprzedniego weterynarza zostaliśmy zalecanie przemyślenia eutanazji, ale widząc, że Finger nie chce się poddać i chce żyć, ja też się nie poddam, póki on ma siłę to ja też. Chcemy spróbować gdzieś indziej. On po każdym bólu się podnosi, wskakuje na kolana, przytula się i dalej jest chętny do zabawy. Nie potrafiłabym mu tego odebrać, on chce walczyć i chce cieszyć się życiem...
Będziemy wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą wpłatę i każde udostępnienie.
Z góry dziękujemy ❤️
Julia i Finger
Zdrówka dla kotka, wieże że się uda ❤️
Dziękujemy, masz wielkie serce ❤️🐱