Operacja Toro
Operacja Toro
Opis zrzutki
Toro to właściwie pies przyjaciel mojej siedemnastoletniej córki. Jest w typie buldożka francuskiego, a jego miłość do piłek oraz typowa dla tej rasy wrodzona dysplazja bioder okazały się bardzo niebezpieczne. Toruniowi wypadł dysk w kręgosłupie, nagle stracił władzę w nogach, właściwie nie wiemy kiedy to się stało, lekarz twierdzi, że mógł nawet niefortunnie zejść z łóżka.
W każdym razie w nocy z 30 kwietnia na 1 maja przerażający pisk i smutny obraz - Toro bez władzy w nogach. Szybko pojechaliśmy do całodobowej lecznicy weterynaryjnej, gdzie stwierdzono, że najprawdopodobniej psu wypadł dysk i jeśli nie zoperujemy go jak najszybciej, może na zawsze już być kaleką. Szybka decyzja i Toro rano wylądował na stole operacyjnym, okazało się, że przy dysku jest też krwiak, a wypadnięty dysk uciska na rdzeń kręgowy. W chwili gdy piszę tę historię jest dosłownie kilka godzin po zabiegu, jeszcze nie wiemy, jak Toro będzie funkcjonował i czy stanie kiedykolwiek na tylne łapy.
Ale wiemy jedno - bez waszej pomocy nie uda nam się sfinansować tej operacji - koszty operacji to 8450, a teraz czeka nas intensywna rehabilitacja.
Nie mamy tych pieniędzy. Tak zwyczajnie. Ta sytuacja zaskoczyła nas nagle. Wierzę, że pomożecie nam w tej trudnej i nagłej sytuacji.
Agata i Grażynka
Trzymaj się Toro!
Trzymam mocno kciuki za szybki powrót do zdrowia dla Twojego dzielnego pieska ❤️🐾 Dużo siły dla Was obu, niech teraz już będzie tylko lepiej!
Trzymaj się, Toro i Wy, Dziewczyny 🌷