Ratunek dla Alexa - leczenie weterynaryjne
Ratunek dla Alexa - leczenie weterynaryjne
Aktualności4
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Cześć wszystkim! Jestem Alessandro 🐰 ale możecie mi mówić Alex!
Otwarty i towarzyski jest ze mnie gość, ale nie zawsze tak było. Mój poprzedni dom przysparzał mi tylko stresu i wystawiał moje nerwy oraz malutkie, królicze serduszko na ciężką próbę. Następnie porzucono mnie w schronisku. Stamtąd uratowała mnie Jola - moja prawdziwa "mama", pielęgnując mnie ze wszystkich sił. Dzięki niej wróciłem do formy, jestem otoczony miłością, opieką, i zawsze mam świeże sianko i koperek.
Śpię na kanapie, a nie w obskurnej klatce, rozrabiam ale wszystko uchodzi mi na sucho, bo jestem szefem w domu.
"Mama" robi wszystko, by było mi jak najlepiej, choć sama jest ciężko doświadczona i choruje.
Ostatni czas jest dla mnie i Joli bardzo trudny, bo nie dość, że mama zaledwie tydzień temu przeszła zabieg na Onkologii, to jeszcze wszystko wskazuje, że i u mnie są problemy ze zdrowiem, i jestem w trakcie specjalistycznej diagnostyki.
Wyniki mam bardzo złe, a konkretnie wyniki krwinek,pojawiły się problemy z bobkami, ropiejącymi oczkami. Badanie bobków wykluczyło pasożyty, ale czekamy na USG jamy brzucha w specjalistycznej przychodni zajmującej się królikami.
Staram się dzielnie znosić coraz częstsze wizyty u weterynarza, ale przede mną jeszcze długa droga, która niestety dużo kosztuje. Jola stara się jak może i mimo, że sama czuję się tragicznie to jednak poświęca wszystko, by mi pomóc... niejednokrotnie kosztem samej siebie.
Dlatego z pomocą Tomka postanowiłem do Was napisać, bo wiem, że znajdę w Was dobro.
Wspomóżcie nas w walce, by Jola nie musiała się martwić o koszty mojego leczenia. Nie pozwólcie mi zwątpić, bo przecież da się mnie jeszcze uleczyć, prawda?
W imieniu Alexa piszę ja, Tomek, jestem przyjacielem Joli, Alexa i Gigi 🐰🐰
Jola jest zaledwie kilka dni po zabiegu na Onkologii, i w tym ciężkim czasie próbuje walczyć również o zdrowie swojego ukochanego Alexa, stąd ja ze swojej strony z Waszą pomocą chciałbym pomóc, aby nie musiała się martwić o koszta związane z leczeniem weterynaryjnym. Oczywiście każda złotówka ze zbiórki jest poparta rachunkami.

Jola ponosi ogromne wydatki związane z własnym leczeniem nowotworu, dlatego by odciążyć ją choć trochę psychicznie i finansowo w tym bolesnym czasie zdecydowałem się na założenie tej zbiórki.
Jola wyraziła zgodę na założenie przeze mnie zrzutki, i każda złotówka zebrana tutaj idzie wyłącznie na opłacenie leczenia,diagnostyki Alexa, zakup leków, suplementów.


Znam Jolę wiele lat, jest bardzo uczciwą, pomocną osoba. Niejednokrotnie pomagałem jej w opiece nad jej ukochanymi królikami i zostawałem z nimi podczas Joli pobytów w szpitalu oraz momentów niedyspozycji przez chorobę.
Wiem jak bardzo jest zżyta ze swoimi zwierzakami, jak wiele dla niej znaczą dlatego proszę pomóżcie



trzymam mocno kciuki:(