id: hnp9rw

Nie pozwólmy kenijskiej rodzinie umrzeć z głodu - kontynuacja wsparcia Sidi

Nie pozwólmy kenijskiej rodzinie umrzeć z głodu - kontynuacja wsparcia Sidi

11 860 zł 
z 9 900 zł
119%
184 dni do końca
154 
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Aktualności4

  • Liczące ponad 30 osób grupy klubu Polskie Himalaje przebywały w styczniu i lutym w Kenii. Odwiedziły kilkanaście rodzin, w tym rodzinę Sidi wspomaganą m.in. przez wiernych parafii świętej Urszuli Ledóchowskiej w Dąbrówce k. Poznania. Sidi przekazała we wzruszających słowach podziękowania za pomoc, za wsparcie, bez którego jej życie mogłoby się zakończyć.


    Jaka była sytuacja rodziny Sidi na koniec lutego:

    - nadal ma na utrzymaniu szóstkę dzieci, w tym trzech synów, niepełnosprawną córkę i dwóch wnuków;

    - pracuje dorywczo na farmie u naszego wolontariusza, aby zarobić na czesne dla dwóch starszych synów (Katana i Kitsao), których nauka nie jest opłacana z naszej zbiórki oraz na inne drobne wydatki;

    - podczas deszczu zbiera wodę do baniaków po oleju i nadwyżki, których sama nie wykorzystuje, sprzedaje w okolicy (taki mały biznes - sprzedaż wody do celów niespożywczych);

    - dzięki wpłatom darczyńców ma co jeść i zapewnia rodzinie podstawowe potrzeby w zakresie utrzymania higieny; comiesięczne zakupy obejmują głównie: mąkę z kukurydzy na ugali, białą mąkę, ryż, cukier, olej, herbatę, mydło, proszek do prania, pastę do zębów;

    - najmłodszy syn Mtengo, kontynuuje naukę w szkole w Sirini - klasa PP (odpowiednik naszej zerówki); czesne i inne wydatki szkolne są opłacane ze zbiórki;

    - zbudowany z wpłat nowy dom (po zawaleniu się starego) prezentuje się bardzo ładnie, widać, że został postawiony przez doświadczonych budowlańców; drewniana konstrukcja budynku jest bardzo solidna, ściany mocne i odpowiednio wypełnione gliną piaskową; dach z blachy zabezpiecza w 100% przed deszczem (był rozwiązaniem bardziej trwałym i tańszym niż zakup makuti - dachu z liści palmowych, dlatego zdecydowaliśmy się na to rozwiązanie).


    W środku wydzielono dwa pomieszczenia - jedno służy za sypialnię (nie ma w niej łóżek, wszyscy domownicy śpią na rozłożonych na ziemi workach jutowych i liściach palmowych) oraz miejsce do składowania ubrań, a drugie to głównie schowek na pojemniki na wodę i inne "skarby". Miejsce do gotowania posiłków i toaleta znajdują się na zewnątrz i stanowią odrębne prowizoryczne konstrukcje.


    Co ją niepokoi? Sidi zdaje sobie sprawę, że aktualnie prowadzona zbiórka niedługo się skończy i drży o to, czy pomoc będzie kontynuowana; jak zaznacza - bez dobrych ludzi z Polski nie da sobie rady. Z pracą nadal jest bardzo ciężko, a ceny poszły znacznie w górę. Niepełnosprawna Matylda, niestety, nie robi dużych postępów. Wymaga stałej opieki fizjoterapeutycznej i ... czasu, który ktoś jej poświęci. Szukamy więc szkoły lub ośrodka, w którym mogłaby nie tylko rozwijać się pod kątem fizycznym, ale też umysłowym. 



    Dla osób, które chciałyby wesprzeć rodzinę Sidi, mamy przywiezione z Kenii upominki. Chętnych prosimy o kontakt przez pocztę mailową [email protected] a wszystkim dotychczasowym darczyńcom składamy serdeczne podziękowania.c6ee345f36340e32.jpeg

    Czytaj więcej
  • Prace przy budowie nowego domu naszej podopiecznej Sidi i jej dzieci, powoli dobiegają końca. Aktualnie dwaj starsi synowie: Katana i Kitsao pomagają mamie przy wypełnianiu ścian gliną (mieszanka piaszczystej gleby z wodą). Cała rodzina liczy na to, że wkrótce będą mogli zamienić prowizoryczną szopę, w której obecnie koczują, na piękny i bardzo wytrzymały dom.

    Jeśli ktoś jeszcze miałby ochotę i możliwości, aby wesprzeć nas w tej spontanicznej akcji (nikt z nas nie przypuszczał bowiem, że poprzedni dom się zawali), to prosimy o choćby niewielką wpłatę. Aktualnie budujemy na kredyt.. ale przecież nie możemy ich zawieść i zostawić bez pomocy. Mają tylko nas - dobrych ludzi z odległej Polski 😍

    m5d68b1ecda77111.jpeg

    Czytaj więcej
  • Na początku września informowaliśmy, że dom należący do naszej podopiecznej Sidi i jej dzieci, w wyniku ulewnych deszczy i złego stanu dachu zawalił się. Dziś przekazujemy wspaniałą wiadomość prosto z placu budowy! Dzięki wpłatom darczyńców prace są już na mocno zaawansowane. Tym razem konstrukcja jest bardzo solidna i wytrzyma każdą ulewę.

    Budowę nadzoruje wujek naszego wolontariusza Mwinjabu, który w ramach pomocy przekazał nieodpłatnie drewno z należących do niego palm kokosowych, które posłużyło do budowy konstrukcji chaty.

    Wszystko wskazuje na to, że wkrótce rodzina nie będzie musiała już koczować w malutkiej szopie. Niestety, koszt odbudowy domu będzie nieco wyższy niż zakładaliśmy, dlatego nadal prosimy państwa o wsparcie.

    pf2b804913db2c4c.jpeg

    Czytaj więcej
  • W regionie Junju, gdzie mieszka Sidi z sześciorgiem dzieci, padały z końcem sierpnia ulewne deszcze. W wyniku powodzi zawalił się dom tej rodziny. Przeciekający już wcześniej dach z plecionki wykonanej z liści palmowych (makuti) był stary i nie spełniał prawidłowo swojej funkcji. Sidi powinna zmieniać te liście co dwa lata, najrzadziej co cztery.


    Niestety, koszt makuti w ostatnich latach wzrósł wielokrotnie. Cena jednej plecionki wynosi obecnie 40 ksh, a na ten mały domek potrzeba około 500 sztuk. Wykonanie takiego dachu to zawrotny wydatek - 20 000 ksh, czyli ponad 700 zł. Sidi nie było na to stać.


    Woda przedostawała się przez nieszczelności makuti i ściekała do wewnątrz ścian. Ponieważ ich głównym budulcem jest piasek, gdy nabrał on wody stał się bardzo ciężki. Tego naporu nie wytrzymała konstrukcja wykonana z patyków. Dodatkowo dom był usytuowany na lekko pochylonym terenie więc zadziałała grawitacja. Jedna ściana, która runęła, pociągnęła za sobą kolejne.


    Obecnie Sidi wraz z dziećmi koczuje w niewielkiej szopie. Według informacji kuzyna naszego wolontariusza Mwinjabu, na wybudowanie domu od podstaw potrzeba ok. 1800 zł. Mamy nadzieję, że w niedługim czasie uda się zebrać tę kwotę i pierwsza grupa klubu Polskie Himalaje, która przybędzie do Kenii 8 stycznia, odwiedzi rodzinę Sidi pod nowym dachem.

    a84dfb2f7810ce46.jpeg

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Cel programu: wsparcie samotnej kenijskiej matki, żyjącej w fatalnych warunkach, pod opieką której znajduje się obecnie sześcioro dzieci, w tym jedno niepełnosprawne. Kobieta jest pracowita, ciężko było jej wyciągnąć rękę po pomoc. Nigdy nie żebrała. Zarzeka się, że gdyby nie epidemia jakoś wiązałaby koniec z końcem. Niestety, czasy są takie, że bez wsparcia innych nie da sobie rady. Mimo trudnych warunków zawsze starała się zapewnić dzieciom minimum egzystencji. Widać, że bardzo je kocha i dba o nie na tyle, ile to tylko możliwe.

Z sytuacją rodziny zapoznał nas w czerwcu 2020 roku wolontariusz klubu - Mwinjabu, który mieszka w pobliżu. Sidi zgłosiła się do niego z prośbą o możliwość zarobienia kilku szylingów (1 dolar = ok. 100 szylingów). Powiedziała, że jej dzieci nie jadły już od paru dni. Ponieważ nie miał dla niej żadnej pracy, postanowił podzielić się jedzeniem. Kobieta rozpłakała się ze szczęścia. Sam nie dał rady jej pomóc, dlatego poprosił nas o wsparcie.

Co już udało się nam zmienić w życiu Sidi, dzięki pomocy darczyńców, można zobaczyć na filmie pod koniec opisu zrzutki. W czerwcu 2020 roku rozpoczął się łańcuch ludzi dobrej woli i – co najważniejsze – nie został przerwany.


Kogo wspieramy: Sidi Kithunga


Członkowie rodziny: córka Kadzo (mieszka w Mombasie), córka Nema (mieszka z mężem), syn Katana (10 lat), syn Kitsao (9 lat), córka Matilda (8 lat), syn Mtengo (7 lat), wnuk Alex (2 lata), wnuczka Eva (1 rok)

k057edf5ace36357.jpegRodzina wspierana od roku: 2020 (link do poprzedniej zbiórki https://zrzutka.pl/yh4jjw)


Miejsce zamieszkania: wioska Sirini (Junju location, hrabstwo Kilifi, położone na północ od Mombasy)


Historia Sidi: mąż opuścił ją kilka lat temu. Ma sześcioro dzieci - trzech chłopców i trzy dziewczynki, w tym jedno niepełnosprawne. Obecnie mieszka z czwórką swoich i dwoma wnukami. Dwie starsze córki wydała za mąż, mimo że nie miały ukończonych 16 lat. Jest to niezgodne z kenijskim prawem, ale kobieta nie miała wyjścia. Głód zmusił ją do takich działań.

Najstarsza córka, po rozstaniu z mężem, w grudniu 2020 roku wróciła do rodzinnego domu z dwójką swoich dzieci. Aby zarobić na chleb wyjechała do Mombasy w poszukiwaniu pracy. Dzieci zostawiła u matki. Druga córka nadal mieszka z mężem. Trzecia - Matilda jest niepełnosprawna od urodzenia. Gdy w 2020 roku podejmowaliśmy decyzję o objęciu rodziny wsparciem finansowym nie chodziła, nie ruszała rękami i nogami. Miała trwale przykurczone wszystkie kończyny. Matka zostawiała ją codziennie samą, zamkniętą w domu, gdy wychodziła w poszukiwaniu pracy.

ce1fc6e6981d57d8.jpeg

Sytuacja materialna: głównym żywicielem rodziny jest Sidi, która nigdy nie prosiła o pieniądze, ale o pracę. Zatrudniana była zazwyczaj z litości. Wszyscy w okolicy są biedni, ale starali się coś jej wygospodarować, aby mogła zarobić choć kilka przysłowiowych groszy. Powierzali jej głównie porządkowanie na polach uprawnych, oferowali też prace domowe (pranie, mycie naczyń). Gdy kobieta kończyła pracę u jednych, szła szukać dalej. Dziennie była w stanie zarobić maksymalnie 200 ksh, czyli dwa dolary. Takich dni, w których udawało jej się coś zarobić było jednak nie więcej niż 10 w miesiącu.

Rodzina przymierała głodem. Jeśli cokolwiek jedli w ciągu dnia to ugali (danie z mąki kukurydzianej) i owsiankę na wodzie. Nie mieli żadnych środków na zakup czystej wody do mycia oraz produktów higienicznych, takich jak mydło oraz proszku do prania. Brak odpowiednich warunków sanitarnych wywołał u Kitsao i Matildy bardzo bolesną chorobę skórną. Mieli otwarte rany na całym ciele i bardzo cierpieli. Na zdjęciu widać je na przykładzie Kitsao - po lewej zastany stan w czerwcu 2020, po prawej stan po leczeniu w sierpniu 2020.

 q460532d70c4e7fa.jpeg

Warunki mieszkaniowe: mieszkają wszyscy razem (7 osób) w domu o powierzchni niespełna 15 m kw. Dom zbudowany jest z gliny i przykryty gałęziami palmowymi. Niestety, jest nieszczelny i w czasie deszczu nie chroni domowników. Podłoga to bardzo nierówne klepisko. Miejsca jest tak mało, że domownicy śpią wszyscy wtuleni w siebie, a za łóżka służą im liście palmowe, które kładą bezpośrednio na ziemi (wnętrze można obejrzeć na krótkim filmie https://vimeo.com/509512867)

vb2695a443ffe067.jpegNa co przekazujemy zebrane wpłaty: na zakup wody, żywności, środków higienicznych i lekarstw oraz dojazdy na rehabilitację Matildy. Miesięcznie rodzina potrzebuje na te wydatki około 650 zł. Dodatkowo 2100 zł na odbudowę domu, który zawalił się w sierpniu.

Dwaj starsi chłopcy (Katana i Kitsao) nieśmiało liczą na możliwość opłacenia im szkoły. Najmłodszy syn Sidi Mtengo koszty te ma pokryte w ramach innego programu.

r3d391bf2bcdef17.jpegJak zmieniliśmy życie tej rodziny w roku 2020: w zebranych środków pokrywaliśmy w okresie od czerwca 2020 do stycznia 2021 m.in. zakupy żywości, wody, środków higienicznych, kilku par butów oraz lekarstw (antybiotyków) na chorobę skórną Matildy i Kitsao. Opłaciliśmy dojazdy na rehabilitację Matildy i zakup chodzika, dzięki któremu może ćwiczyć samodzielne przemieszczanie się. Ponadto udało się nam kupić i zainstalować mały panel słoneczny, który daje światło po zmroku. Jesienią wysłaliśmy do rodziny ponad 20 kg odzieży i obuwie sportowe. Nasz wolontariusz Mwinjabu zapewnił  opiekę kenijskich lekarzy-społeczników, którzy bezpłatnie zajmują się całą rodziną. To wszystko możecie zobaczyć na filmie:


 

Dla wspierających: możliwość otrzymywania raportów miesięcznych z poniesionych wydatków, potwierdzeń przelewów i bieżących informacji o rodzinie.

 

Aktualnie rodzinę wspierają: rodziny z parafii w Dąbrówce

 

Kim jesteśmy: Klubem Sportowym Polskie Himalaje z siedzibą w Krakowie, który do 10 stycznia 2019 roku nosił nazwę KS Ski Test Kraków. Został założony w 2010 roku i wpisany przez Prezydenta Miasta Krakowa do ewidencji klubów sportowych nie prowadzących działalności gospodarczej pod nr KS/99.

Nie jesteśmy fundacją, a stowarzyszeniem posiadającym osobowość prawną. Działamy na podstawie statutu oraz obowiązujących przepisów prawa. Nie pobieramy żadnych prowizji, opłat z tytułu akcji charytatywnych. Wszystkie zebrane środki (100 %) przekazujemy zgodnie z wytycznymi. Do wglądu posiadamy wszelkie potwierdzenia wydatków, zakupów, wpłat itd.

Na co dzień organizujemy imprezy biegowe oraz wyprawy w różne zakątki świata. Tworzymy Rodzinę Podróżników, której członkowie kilka lat temu zakochali się w Kenii i jej przemiłych, uczynnych i zawsze chętnych do pomocy mieszkańcach. Naszą bazą wypadową jest region Bamburi na północ od Mombasy. Organizując wyjazdy pomagamy mieszkańcom okolicznych miejscowości (m.in. Mtwapa, Junju, Gongoni) i nie pozostawiamy ich własnemu losowi z chwilą powrotu do Polski.

W 2020 roku słowa św. Jana Pawła II „Bogatym nie jest ten, kto posiada, lecz ten, kto daje” – stały się na 100-lecie urodzin Karola Wojtyły nie tylko naszym mottem przewodnim, ale głównym przesłaniem konkretnego działania – wspierania ubogich rodzin, ich dzieci oraz tych, co pomocy materialnej potrzebują najbardziej. Ponieważ papież wypowiedział te słowa w Kenii, dlatego też od tego kraju rozpoczęliśmy akcję niesienia pomocy pod hasłem "podróżuję i pomagam". W czerwcu do naszych działań charytatywnych włączyliśmy Nepal.

Więcej informacji o działalności klubu na stronie polskiehimalaje.pl w zakładce O NAS.

Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 154

 
Dane ukryte
500 zł
 
Joanna Przybylska
500 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
400 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
200 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
200 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
200 zł
BS
110 zł
AK
Alicja
100 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
100 zł
 
Użytkownik niezarejestrowany
100 zł
Zobacz więcej

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

864 605 zrzutek

i zebrali

762 711 604 zł

A ty na co dziś zbierasz?