Aktualności1
-
Rozpoczynamy rehabilitację. Tylko dzięki niej Borys ma szansę na przywrócenie ruchomości. Czy pełnej? Nie wiemy, ale nawet jeśli nie to czy to oznacza, że niepełnosprawny pies nie może żyć?
Mocno wierzymy, że się uda. I Wasze wsparcie jest tutaj ogromnie ważne, bo plan i kosztorys rehabilitacji na pierwsze tygodnie jest spory:
15 x laser = 750 zł
10 x terapia ENF = 2100 zł
10 x bieżna wodna - 1200 zł


Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Borys to 14 miesieczny psiak, który rok temu trafił do nas z zaawansowaną parwowirozą. Nie dawano mu większych szans na przeżycie, jednak z dr Martą z Vethome byliśmy zdeterminowani i po długim leczeniu nie tylko udało nam się go uratować, ale i znaleźć cudowny dom u p. Ani, gdzie dołączył do dwóch psich rezydentów.
Jednak tydzień dni temu Borys odmówił wchodzenia schody, po chwili przestał normalnie chodzić, zaczął kicać jak zajączek i z każdym dniem jego ruchomość malała.
Pani Ania natychmiast podjęła działania: diagnostyka, badania krwi, konsultacje ortopedyczne, neurologiczne, tomograf nie dały żadnej diagnozy dlaczego tak się dzieje. W końcu kolejny rezonans, podczas którego pobrany został płyn rdzeniowo-mózgowego dał wynik - odkleszczowe zapalenie mózgu i obrzęk rdzenia mózgowego.

Wszyscy zastanawiamy się jak do tego doszło, skoro miał wszystkie szczepienia, a dodatkowo był zabezpieczany przeciw kleszczom?
Diagnoza tragiczna, bo nie ma leku na tę chorobę. Od tygodnia więc P. Ania zawozi zacewnikowanego leżącego Borysa na codzienne kroplówki, zastrzyki sterydowe, antybiotyk, co 2 dni badania kontrolne, a wszystko po to aby wzmocnić jego organizm na tyle aby mógł być poddany rehabilitacji.
W innym przypadku nie ma dla niego ratunku.
Rehabilitacja to jedyne, co na dziś pozostaje, aby przywrócić mu godność życia. Bo na dziś to istna wegetacja, kiedy Borys nie może wstać, aby choćby załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. A widać, że bardzo chce stawać już na tylne nóżki, jednak przednie są wiotkie i nie dają rady.
Wszyscy mocno wspieramy rodzinę p Ani, bo wiemy jak ogromną miłością darzą Boryska, i tak bardzo chcieli mu wynagrodzić ciężki okres szczenięcy.
Dlatego dziś ogromnie błagamy was o wsparcie . Każda złotówka wrzucona na zrzutkę, daje szanse na kolejny dzień życia małego Boryska
