Aktualności3
-
Moi drodzy, kolejny raz przedłużyliśmy nasza Zbiórkę. To wynika z tego, że intensywna i kosztowna rehabilitacja wciąż trwa. Kamyk powoli robi postępy, na szczęście mowa wróciła, chociaż jeszcze nie zawsze wyraźna i głośna ale jest ❤️. Porusza się tylko na wózku inwalidzkim. Wciąż zmagamy się z ataksją i silnymi zaburzeniami równowagi. Lewa strona ciała słabsza i spastyczna niestety. Prawe oko ciągle porażone w zezie rozbieżnym a źrenice w obu oczach powiększone, zez powoduje podwójne widzenie. Mamy różne dodatkowe neurologiczne i psychologiczne zaburzenia, z którymi też walczymy. Jedne odchodzą, drugie przychodzą. Tu nie ma prostej drogi do sukcesu. To są wzloty i upadki. Za chwilę minie rok odkąd Kamyk trafił do szpitala i 8 miesięcy od powrotu do domu. I dalej nie wiemy niestety ile jeszcze potrzebujemy czasu. Priorytety się nie zmieniły, marzymy o tym, żeby Kamyk stanął na nogi, chodził i był samodzielny. Specjaliści mówią, że to będzie maraton na końcu, którego i tak nie wiadomo co nas czeka. Więc nie możemy się poddać. Jak widać mamy dzielnego wojownika, który już oszukał statystyki medyczne i nie możemy go zawieść. Bo Kamyk daje z siebie wszystko! Ćwiczy bez przerw! Nawet jeśli go to boli, nawet jeśli się złości i twierdzi, że to trudne i nic nie da. Jest mega dzielny i to właśnie daje nam nadzieję na przyszłość i siłę do walki. Jesteśmy z niego bardzo dumni! Jesteśmy niestety w traumie pourazowej, Kamyk neguje swój obecny stan. Z jednej strony to dobre, z drugiej niebezpieczne. Z tych i innych powodów wciąż wymaga opieki 24 godziny na dobę i pomocy w czynnościach dnia codziennego.
Dlatego zwracam się z prośbą o jakiekolwiek dalsze wsparcie ❤️ Dla nas to koszty nie do przejścia. Sama rehabilitacja ruchowa to koszt około kilkunastu tysięcy miesięcznie. Do tego dochodzą leki, specjaliści i sprzęty ortopedyczne.
Tylko dzięki Waszej pomocy mogliśmy ją rozpocząć i kontynuować ❤️❤️❤️
Kamil podjął decyzję o powrocie do szkoły. Szkoła a właściwie Pani Dyrektor stanęła na wysokości zadania i wszystko zostanie dostosowane pod stan zdrowotny Kamila i jego możliwości. Wspaniałe jest to, że mimo trudnej sytuacji chce skończyć szkołę i zdać maturę. A my włącznie ze szkołą mu w tym pomożemy. Więc trzymajcie kciuki ❤️
Do balu maturalnego zostały 4 miesiące, Kamil ma ustawiony swój cel, chciałby bardzo zatańczyć Poloneza ze swoją dziewczyną ❤️
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
Dwa tygodnie przed końcem wakacji nasz świat się zawalił.
Mój kochany syn, spokojny, wrażliwy, pełen marzeń i planów na przyszłość, trafił do szpitala. Z objawami podobnymi do udaru - opadnięta powieka, problemy z widzeniem i utrzymaniem równowagi.
Diagnoza była straszna: naczyniak jamisty w pniu mózgu, czyli w miejscu odpowiedzialnym za wszystkie podstawowe funkcje życiowe. Miejscu praktycznie nie operowalnym.
Dodatkowo lekarze znaleźli drugi, mniejszy naczyniak w płacie czołowym.
Kamil za dwa tygodnie miał rozpocząć naukę w 4 klasie liceum mundurowego i napisać maturę. W maju wstąpił do 18 Stołecznej Brygady Obrony Terytorialnej.
Chciał zamieszkać ze swoją ukochaną dziewczyną. Uwielbiał spotykać się i grać na komputerze ze swoimi przyjaciółmi.
Był zwykłym, dobrym, kochanym chłopakiem, który miał przed sobą całe życie.
Nigdy nie sądziłam, że los w tak brutalny sposób zabierze mu wszystko.
Objawy się nasilały, doszedł niedowład lewej ręki. Kamil poruszał się już tylko na wózku.
Wtedy lekarze zdecydowali się zawalczyć i operować.
Ryzyko operacji w pniu mózgu jest bardzo wysokie a szanse na przeżycie niewielkie.
Na początku września Kamil przeszedł w odstępstwie kilku godzin dwie bardzo ciężkie operacje mózgu, z których druga była operacją ratującą życie.
Lekarze zrobili i wciąż robią dla niego absolutnie wszystko, co było i jest możliwe.
To cud, że mój syn wciąż jest z nami.
Po operacjach jego stan był krytyczny, ale Kamil… walczył.
I walczy dalej, każdego dnia.
Mimo bólu, zmęczenia, tęsknoty za rodziną, dziewczyną, przyjaciółmi i domem, mimo wielu komplikacji i tego, że jest zależny od innych, karmiony przez PEG i oddycha przez rurkę tracheostomijną.
Obudził się i bardzo powoli zaczyna robić małe kroczki do przodu.
Reaguje na naszą obecność. Jest coraz bardziej świadomy całej sytuacji.
Często płacze, prawie się nie uśmiecha, porusza prawą ręką i nogami, próbuje otwierać oczy. Widać jego zdenerwowanie, kiedy sobie z czymś nie radzi.
Dla nas każdy najmniejszy jego ruch czy jakakolwiek reakcja to nadzieja i cud.
Żyjemy w ciągłym stresie i lęku o każdy dzień.
Ale nigdy się nie poddamy.
Marzę o tym, żeby mój syn wrócił do domu.
Żeby znów mógł się uśmiechać, mówić, chodzić, przytulić się, cieszyć się życiem i być poprostu samodzielnym.
Żeby znów mógł być sobą.
Przed nami długa, trudna i bardzo kosztowna droga.
Nigdy nie sądziłam, że będę musiała prosić o pomoc…
Ale dziś proszę — jako mama, która walczy o życie swojego dziecka. Która obiecała, że zrobi wszystko, żeby jej dziecko mogło wrócić do normalności i spełniać swoje marzenia.
Na co zbieramy?
Specjalistyczną, intensywną rehabilitację neurologiczną, pobyt w ośrodku, który pracuje z pacjentami po ciężkim uszkodzeniu pnia mózgu, indywidualną fizjoterapię, terapię neurologiczną i neuropsychologiczną, pionizację, terapię oddechową, pracę nad świadomością, komunikacją i odzyskiwaniem funkcji ruchowych.
Sprzęt i zaopatrzenie medyczne.
Dojazdy i organizację transportu medycznego.
Leki i konsultacje specjalistyczne.
Dodatkowe terapie wspierające powrót świadomości i funkcji.
Każda złotówka, każde udostępnienie, każda dobra myśl to krok bliżej do tego, by mój syn znów mógł być sobą i wrócić do domu.
Dziękuję z całego serca za każdą pomoc. 💙
Za każde dobre słowo.
Za wsparcie, które daje nam siłę i nadzieję.
Adrian Czarnecki
Kamil dziękuje Liceum Urle i Medyczna Szkoła Policealna w Wołominie
Liceum Urle i Medyczna Szkoła Policealna w Wołominie
Podkładka miłorząb 2, kolor zielono - złoty.
Trochę jesteśmy zajęci, ale jeszcze raz Wam Wszystkim ogromnie dziękujemy ❤️ i życzymy aby Nowy Rok był lepszy od poprzedniego! Jesteście wspaniali i niech to dobro, które dla Kamilka czynicie, wraca do Was że zdwojoną siłą!