id: hv9etp

Zbiórka na pierwsze w życiu mieszkanie dla Róży Kozakowskiej - wybitnej paraolimpijki, która przeszła gehennę za sprawą ojca-kata

Zbiórka na pierwsze w życiu mieszkanie dla Róży Kozakowskiej - wybitnej paraolimpijki, która przeszła gehennę za sprawą ojca-kata

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
325 070 zł 
z 300 000
108%
zakończona
30.06.2022r
4279
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Nasi użytkownicy założyli 913 298 zrzutek i zebrali 876 241 553 zł

A ty na co dziś zbierasz?
Zrzutka pod patronatem:

Aktualności4

  • KONIEC ZBIÓRKI!!!!! UDAŁO SIĘ! JESTEŚCIE WSPANIALI!!!


    Hura...😃🥳🥳🥳 To niesamowite!!!

    Zebraliśmy całą kwotę, na realizację mojego marzenia! Marzenia o własnym miejscu na Ziemi !☺ 

    Z całego serca pragnę podziękować wszystkim darczyńcom za okazane wsparcie finansowe.

    Dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli za szczodry gest, okazane serce i wrażliwość.

    Za dołożenie swojej jakże pięknej, wartościowej cegiełki w realizacji mojego jednego z najpiękniejszych i ważnych w mym życiu Marzenia! Dziękuję, to wciąż za mało by wyrazić mą wdzięczność i ogromną, przeogromną radość!!! 

    c212c5128c03f192.jpeg

    Dziękuje za słowa, które płyną z głębi Waszych serc! Dziękuję za wszystko, co dla mnie zrobiliście , za to, że jesteście w te dobre i te złe dni. Nie tylko gdy jestem na arenach sportowych ale także w życiu codziennym ,walce o zdrowie, marzenia i ich realizacji! 


    Bardzo dziękuje za życzenia i pomoc którą otrzymałam od tak wielu osób, za ogrom wsparcia i piękno Waszych sec – od najbliższych, bliskich i tych dalszych i nawet tych, których zupełnie nie znam! A którzy zawsze zemną są i mi kibicują.💚 To wielka dla mnie radość, a jednocześnie chwila do zastanowienia się, ponieważ nie wiem, jak mam Wam wszystkim podziękować za tak wiele wsparcia, miłe słowa, chęć i realizację mojego marzenia! Może po prostu powiem – dziękuje !💛🧡❤ 


    Dziękuję Kanałowi Sportowemu, programowi "Pytanie na śniadanie" 

    Za zaangażowanie, za serce, za siłę przekazu za to że jesteście ! Jesteście fantastyczną ekipą!

    A także Wszystkim, którzy przyczynili się do realizacji mojego marzenia o własnym miejscu na Ziemi!

    Niech piękno i dobroć Waszych serc zawsze rozkwita ! 

    Dziękuje Michałowi Polowi za wkład w tę chwilę, chwilę, radości, za serdeczne słowa i nieocenioną pomoc ! 💚

    Dzięki Wam niemożliwe jest możliwe! 🥳💪💛🧡


    WASZA RÓŻA!

    0Komentarzy
     
    2500 znaków

    Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

    Czytaj więcej
Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Ta zrzutka nie ma jeszcze aktualności.

Opis zrzutki

Nazywam się Michał Pol, jestem dziennikarzem sportowym i attaché paraolimpijskiej reprezentacji Polski i błagam Was o pomoc w zrealizowaniu wielkiego marzenia Róży Kozakowskiej o pierwszym w życiu własnym kącie!

Zasługuje na to jak mało kto, będąc wzorem tytanicznej walki, determinacji i niezgody na wszystkie okropności losu. Przez lata mieszkała w kontenerze bez prądu. Od małego dziecka katowana przez ojca do nieprzytomności, raniona siekierą, szykanowana, wyganiana na mróz. I do tego jeszcze od lat zmagająca się z postępującą neuroboreliozą stawowo-mózgową oraz endometriozą, która przysporzyła jej okropnego bólu i skazała na wózek.


Mimo tego wszystkiego nigdy się nie poddała. Jej motto to „dopóki walczę, jestem zwycięzcą”.

Polska usłyszała o Róży gdy na ostatnich igrzyskach paraolimpijskich w Tokio spełniła swoje marzenie o złotym medalu w rzucie maczugą. I dołożyła srebrny w pchnięcie kulą. Niewiarygodne osiągnięcie zwłaszcza, że Róża jeszcze w 2019 roku skakała w dal, ale postęp choroby zmusił ją do nauczenia się nowych dyscyplin.

Wszystkich poruszyła jej historia rodzinna - piekła jakie przeżyła, co jako pierwsza pokazał w reportażu w TVP Justyna Szubert:



– Ojciec straszliwie się nade mną znęcał. Potrafił łapać mnie za włosy i bić moją głową z całych sił o ścianę. Tłukł mnie do nieprzytomności. Przy tym wszystkim wydzierał się, że mnie zabije, że nie mam prawa żyć – mówiła w wywiadzie w Onecie

Mimo tak okropnych warunków Róża doskonale się uczyła. Zachowując przy tym niespotykaną pogodę ducha. „Dlatego teraz jestem taka wysportowana, bo musiałam przed nim uciekać i przeskakiwać przez wszystko, co napotkałam na drodze i to w niezłym tempie, żeby mnie nie dopadł. Czasami jednak nie zdążyłam przeskoczyć przez bramę i potem leżałam w kałuży krwi” opowiada.


Sport zawsze był dla Róży ucieczką i wyzwoleniem. Dlatego nawet potworny ból i skurcze spasytyczne nie mogły jej powstrzymać w treningach. Dlatego tak bardzo dążyła do triumfu na igrzyskach. I dzięki swej wyjątkowej determinacji dopięła celu! – Wielokrotnie prosiłam Boga, by mnie zabrał z tego świata. Na szczęście miał wobec mnie inne plany. Poprzez sport utrzymał moją wolę życia. Dziś jestem najszczęśliwszą osobą na ziemi, że zdołałam je wypełnić zdobywając ten złoty medal – mówiła w Tokio.

z8360c439da6f181.jpeg

Teraz Róża ma przed sobą kolejny cel i kolejne wielkie marzenie: wreszcie pierwszy własny kąt dla siebie i mamy. Daleko od ojca-kata i rodzinnej miejscowości Kozuby - jak sama mówi - miejsca horroru. Chce zamieszkać w okolicach Mielca na Podkarpaciu, naprzeciwko domu Rafała, który opiekuje się Różą od powrotu z igrzysk. W mieszkaniu przystosowanym do wózka, z szerszą łazienką, bez barier i progów. I wreszcie ogrzewane.


Oto prośba samej Róży:


„Moim wielkim marzeniem jest mieć prawdziwy dom. Dom dla mnie i dla mojej mamy, jakiego nigdy nie miałyśmy. Kiedyś nawet nie odważyłam się o nim marzyć. Ale po zdobyciu złotego i srebrnego medalu na ostatnich igrzyskach paraolimpijskich w Tokio moja sytuacja trochę się poprawiła. Zrobiło się o mnie głośno, a ja odzyskałam wiarę w ludzi i pragnienie żeby żyć. Żyć godnie.

Skoro dzięki mojej determinacji, ciężkiej pracy, dążenia do celu za wszelką cenę i mimo tych wszystkich okropieństw z którymi musiałam się mierzyć i nadal muszę, udało mi się spełnić marzenie o złotym medalu igrzysk, to teraz spróbuję spełnić kolejne. I chyba jeszcze większe niż medal – pragnę mieć wreszcie swoje miejsce na Ziemi. I moi przyjaciele chcą mi w tym pomóc!

Choć suma potrzeba na kupno domu jest obłędna, zawsze powtarzam, że warto marzyć i walczyć o swoje marzenia. Ja jestem walczakiem, musze nim być inaczej już by mnie tu nie było. Postanowiłam przeznaczyć na dom wszystkie pieniążki z nagród za medal, niestety  starczą on zaledwie na zaliczkę. Ale to mnie nie zniechęca. Wręcz przeciwnie, motywuję do walki. Bo, to najpiękniejsze z moich marzeń…

Będę odkładać i zbierać. Mam czas do grudnia, mam ogromną nadzieję, że wspólnie z przyjaciółmi i Państwa pomocą, pięknem Waszych serc uda się by to marzenie się ziściło i rozkwitło pięknem barw ludzkich serc i mej radości!

Wasza, i tak już bardzo Wam wdzięczna za wszystko

Róża



Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 4279

preloader

Komentarze 102

 
2500 znaków