id: hvn2pf

Na schodolaz elektr mąż po udarze tętniak nieoper pnia mózgu

Na schodolaz elektr mąż po udarze tętniak nieoper pnia mózgu

 
Sylwia Nycz-Mościńska

Opis zrzutki

„Odebrano mężowi szansę na nowe życie – olbrzymi, nieoperacyjny tętniak pnia mózgu, udar i walka o komfort życia...

Maj 2026

Kochani,

z ogromnym bólem i bezradnością jestem zmuszona znów prosić Was o pomoc dla mojego męża. Jego stan zdrowia bardzo się pogorszył. Ogromny tętniak powoduje stopniową utratę władzy w nogach – mąż ma od wczoraj trudności z poruszaniem się, nie umie wstać i nie potrafi już samodzielnie chodzić po schodach. Przeszczep nerki jest niemożliwy, z powodu tętniaka. Tętniaka nie da się wyleczyć. Marcin będzie dializowany do końca życia. 😪

Tak naprawdę mamy cieszyć się każdym dniem i kontrolować stan męża robiąc angio MR..

Teraz wyzwaniem jest zakup schodolazu elektrycznego, by Marcin mógł zjeżdżać i wjeżdżać po schodach by mógł jeździć na dializy.

Cały czas walczę o normalność, jeszcze mam nadzieję że damy radę.. Marzymy by przed nami było dużo czasu jeszcze, by dzieci miały tatę 😔♥️

Na razie wypożyczymy ten sprzęt, by już w sobotę mógł zjechać/wjechać po schodach jadąc na dializy.


Mieszkamy na 3 piętrze w bloku bez windy. Dziś każde wyjście z domu jest ogromnym wyzwaniem i wiąże się z cierpieniem, strachem oraz ryzykiem upadku. Mąż nie ma już siły na rehabilitację..


Z całego serca dziękujemy za każde wsparcie, dobre słowo i modlitwę. ❤️



Marzec 2026

Za nami kolejny miesiąc rehabilitacji. Są dni lepsze i gorsze. Ćwiczenia są dostosowane, jednak tętniak i dializy bardzo osłabiają męża.

Nie podajemy się. Kwiecień to kolejny miesiąc ćwiczeń by mąż odzyskał choć część sprawności.

Chcieliśmy podziękować każdemu z Was, że okazaliscie nam serce i dzięki temu uwierzyłam w nadzieję, że jeszcze będzie dobrze.... ❤️


Sylwia


Luty 2026

Z zebranych pieniędzy, udało się sfinansować prywatne wizyty lekarskie, badania czy leki na rozrzedzenie krwi działają, sfinansowanie

zakup nierefundowanych leków.

Od końca stycznia mąż rozpoczął prywatną rehabilitację, bez Was nie miałby na to żadnych szans ❤️

Dziękujemy Wam drodzy Darczyńcy, dobre dusze ❤️❤️



✍️ Dwa zdania wstępu:

Od dwóch lat mój mąż jest dializowany, a w czerwcu 2025 roku dowiedzieliśmy się, że ma olbrzymiego, nieoperacyjnego tętniaka pnia mózgu; po embolizacji doszło do udaru i niedowładu lewej ręki oraz nogi.

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia zadzwonił telefon z informacją o nerce do przeszczepu — nadzieja na nowe życie trwała chwilę, bo z powodu tętniaka mąż został zdyskwalifikowany.

🧡 Opis zbiórki:

Każdego dnia boję się, że to będzie ten najgorszy.

Mój mąż żyje z chorobą, która nie daje żadnej pewności jutra. Od dwóch lat jest dializowany i już sama ta walka była ogromnym obciążeniem fizycznym i psychicznym. Mimo to wierzyliśmy, że kiedyś zadzwoni telefon, który wszystko odmieni.

W czerwcu 2025 roku nasze życie rozsypało się na kawałki. Dowiedzieliśmy się, że mąż ma olbrzymiego, nieoperacyjnego tętniaka pnia mózgu – diagnozę, która odebrała nam spokój, poczucie bezpieczeństwa i wiarę w przyszłość. Zdecydowano się na embolizację, bo była jedyną możliwą drogą ratunku.

Niestety, po zabiegu doszło do udaru mózgu. Jego konsekwencją jest niedowład lewej ręki i lewej nogi. Człowiek, który był samodzielny i silny, dziś zmaga się z bólem, ograniczeniami i zależnością od innych. Każdy dzień to dla niego ogromny wysiłek, a dla nas – strach o to, co przyniesie jutro.

Najbardziej bolesnym momentem był telefon, który zadzwonił tuż przed świętami Bożego Narodzenia. To była informacja o nerce do przeszczepu. Przez krótką chwilę uwierzyliśmy, że los się do nas uśmiechnął. Niestety – z powodu tętniaka mąż został zdyskwalifikowany i ta szansa na nowe życie została mu odebrana.

Dziś stoimy przed kolejnym, bardzo trudnym etapem. Trwa leczenie, intensywna rehabilitacja oraz oczekiwanie na możliwość przeszczepu nerki, jeśli tylko stan męża na to pozwoli. Rehabilitacja jest niezbędna, by odzyskać choć część sprawności i samodzielności, ale jej koszty przekraczają nasze możliwości finansowe.

Nigdy nie myślałam, że będę musiała prosić o pomoc.

Robię to jednak dla mojego męża – człowieka, który mimo cierpienia i strachu wciąż chce żyć, walczyć i mieć szansę na przyszłość dla dzieci, dla mnie.


Zebrane środki zostaną przeznaczone na leczenie, rehabilitację, specjalistyczne konsultacje oraz przygotowanie do przeszczepu nerki.

Każda wpłata, każde udostępnienie tej zbiórki to dla nas nie tylko pomoc finansowa, ale przede wszystkim nadzieja.

Z całego serca dziękujemy za każde wsparcie, dobre słowo i modlitwę.


Sylwia i Marcin

Komentarze 3

 
2500 znaków
Dbamy o bezpieczeństwo. W razie wątpliwości zgłoś tę zrzutkę przez