Suczka z Perespy gmina Tyszowce, woj. lubelskie
Suczka z Perespy gmina Tyszowce, woj. lubelskie
Opis zrzutki
Piszę to z trzęsącymi się rękami, bo do dziś trudno uwierzyć, że tak można potraktować żywe stworzenie.
Znaleźliśmy tę sunię w opuszczonym domu — wycieńczoną, w bólu, z zębami ściętymi, aż do dziąseł... Ledwo oddychała.
Ropa wypływała z jej ciała, anemia była tak silna, że każdy ruch kosztował ją siły, których już prawie nie miała.
Kobieta, która szukała pomocy u pracownika gminy dostała odpowiedz:
„Proszę nie karmić, przegonić.”
Kolejny telefon był od Nas.
Gmina zaszczepiła i pokryła transport.
Obiecała pokryć koszty sterylizacji.
A wiecie, co usłyszeliśmy dziś ?
To Wasza sprawa i Wasz pies.
Że umowa była związana tylko z kosztami sterylizacji, a dziś nawet tego nie pokryją zgodnie z umową.
Pytanie...lekarz nie powinien jej ratować, bo umowa była inna, a czy ja mam rentgena i wiedziałam co jest jest ???
Decyzja podjęta przez osoby prywatne zdecydowaliśmy się walczyć i ratować ją z ropomacicza — sytuacji śmiertelnie niebezpiecznej.
Zostaliśmy z tym wszystkim sami.
Sami, ale z psem, który bardzo chciał żyć.
Mieliśmy do wyboru: uśpić albo walczyć.
Wybraliśmy życie, choć nie mieliśmy na to pieniędzy.
Operacja się udała. Sunia żyje. Oddycha. Patrzy na nas jakby wiedziała, że daliśmy jej ostatnią szansę... i chce z niej skorzystać.
Błagamy Państwa o pomoc, o wsparcie, o choć najmniejszą wpłatę.
Koszty leczenia przekraczają nasze możliwości — a bez pomocy nie spłacimy weterynarza i nie będziemy w stanie ratować kolejnych psów, które tak samo jak ona mogą mieć tylko jedną szansę.
Prosimy, pomóżcie nam.
Żeby następnym razem nie trzeba było wybierać między życiem a śmiercią.
Każda złotówka ratuje.
Każde udostępnienie to szansa na to, że dotrzemy do kogoś, kto pomoże.
Błagamy — nie zostawiajcie nas z tym samych.
Ona już przeżyła piekło. Teraz walczymy o to, by mogła żyć dalej.
Mamy czas do piątku z zapłaceniem faktury.