Opis zrzutki
Pojechał w pierwszy kurs własną ciężarówką. Po wypadku na obwodnicy Szubina walczy o życie!
„ Jeszcze będzie pięknie mimo wszystko,tylko załóż wygodne buty,
bo masz do przejścia całe życie „

Ten cytat Jana Pawła II na swojej ciężarówce miał
Nasz przyjaciel Bartłomiej Grabiński.
25 kwiecień nieszczęśliwie odmienił życie Bartka i jego rodziny. Na obwodnicy Szubina zderzyły się dwie ciężarówki. Auto Bartka zostało zmiażdżone siłą uderzenia, następnie cysterna z bardzo toksyczną i rakotwórczą substancją Toulen, rozszczelniła się i wylała na auto Bartka. W wyniku tego zdarzenia Bartek uległ poważnym obrażeniom wielonarządowym oraz poparzeniu substancją.
To był jego pierwszy kurs własnym autem. Bartek jeździł ciężarówkami już od jakiegoś czasu. W końcu kupił własną, bo było to jego marzeniem oraz pasją. Kochał duże samochody i sztuki walki. Dlatego my koledzy, przyjaciele z klubu Husaria wraz z jego rodziną, apelujemy prosząc o Waszą pomoc.

Jego stan na ten moment jest stabilny, dzięki szybkiej i profesjonalnej pomocy udzielonej w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im.A.Jurasza w Bydgoszczy, w którym nadal jest hospitalizowany.
Bartek jest wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, podłączony do respiratora, ponieważ na ten moment nie jest w stanie oddychać samodzielnie.
Codziennie trwają konsultacje względem wzroku, który został uszkodzony w wyniku poparzenia toluenem.
Nogi, która została poważnie złamana. Planowana jest operacja, a następnie bardzo długa rehabilitacja.
Dróg oddechowych, poparzonych oparami toksycznej substancji.
Wskutek odniesionych obrażeń Bartek będzie przebywał w Bydgoszczy oraz będzie hospitalizowany przez następne kilka miesięcy, aby mógł wrócić do zdrowia i w przyszłości
do normalnego życia.
Jest to pierwsza zbiórka, mam nadzieję, że jedyna, na pomoc doraźną, związaną z planowanymi zabiegami, operacją i dalszym pobytem w szpitalu.
Potrzebujemy pieniędzy, aby zapewnić mu jak najlepszą opiekę i możliwość powrotu do zdrowia
w otoczeniu najbliższych.

Bartek kochał życie! Zawsze i wszędzie było go pełno. Był 35-letnim, aktywnym chłopakiem, który w wolnych chwilach łączył pasję ze swoja pracą, przyjeżdżał do Naszego klubu Husaria trenować Brazylijskie Jiu Jitsu. Brał udział w pokazach organizowanych przez Nasz klub, by pomagać innym. Teraz On potrzebuje pomocy, jesteśmy mu to winni.

Bardzo prosimy wszystkich, razem możemy więcej. Połączmy siły wraz ze społecznością wielkich ciężarówek, truckersów i sportowców oraz każdego kto to czyta. Do pomocy można przyłączyć się również przez oddanie krwi. Bartek posiada grupę krwi 0 RhD +, ale można oddać każdą.

Trzymam kciuki i życzę sił do walki o zdrowie. To mógłbym być ja. Pozdrawiam.
Trzymam kciuki za Ciebie
WRACAJ DO ZDROWIA. BUZIAKI????????????
Trzymajcie się !
Trzymam kciuki, powodzenia dla calej rodziny w tych trudnych chwilach