Na leczenie kota rekonstrukcja żuchwy i amputacja łapki
Na leczenie kota rekonstrukcja żuchwy i amputacja łapki
Opis zrzutki
Kot znaleziony na środku jezdni 15km od miejsca mojego zamieszkania, w nocy. Żaden z okolicznych mieszkańców nie znał kota. Przygarnęliśmy go pod swój dach, inaczej by zamarzł. Krwawił z pyszczka.
Wizyta u weterynarza wykazała, że nerwy w przedniej łapce są uszkodzone, wskazana jest amputacja łapki. Kot ma przesuniętą żuchwę, co wymaga wszczepienia i następnie wyjęcia specjalnego implantu. Cierpi na świerzbowca, ma insekty. Pierwsza wizyta u weterynarza kosztowała 120zl (osłuchanie, RTG, leki przeciwbólowe itp.).
Sama już posiadam już 3 koty, jednak ten potrzebuje pomocy weterynarza chirurga i leków, nie jesteśmy przygotowani na taki wydatek.
Jednostki odnawiają pomocy twierdząc, że jeśli przebywa u mnie to jest już mój, a nie bezpański, najlepiej jakbym go wypuściła z powrotem na mróz to wtedy pomogą przez schronisko. Wg mnie kot w takim stanie nie powinien przebywać w schronisku tylko w ciepłym spokojnym domu.
To kocur, potrzebuje kastracji i wszczepienia chipa(obecnie nie posiada go).
Farciarz, bo tak ma teraz na imię liczy na Państwa pomoc.
Sama kocham koty. Niedawno nawet założyłam sklep dla kotów online "ekokot" ze żwirkami, więc w tym temacie napewno go nie zabraknie. Pomogę mu jak mogę, wszędzie poproszę o pomoc aby był zaopiekowany na 100procent.