Dług nie pozwala mi pomóc kolejnym kotom- pomóż w spłacie
Dług nie pozwala mi pomóc kolejnym kotom- pomóż w spłacie
Opis zrzutki
Edit2 11.06
Gdy jedno życie przemija, pojawia sie następne do uratowania!!


Tylko czy aby na pewno tylko jedno?

Edit 11.06
Niestety koteczka odeszła w nocy :(
Pozostawiła po sobie ogromny ból i koszty, ktore muszę pokryć... tak to niestety wygląda.

Edit 10.06
ZJADANA ŻYWCEM... Błagamy o pomoc dla kotki w stanie krytycznym!
Do naszego Domu Tymczasowego trafiła kolejna ofiara ludzkiej obojętności i potwornego cierpienia.


Zdjęcie mówi samo za siebie, choć i tak nie oddaje koszmaru, przez jaki przechodzi ta bezbronna istota. Kotka była zjadana żywcem przez larwy much. Ból, jaki musiała znosić każdego dnia, jest niewyobrażalny.Rokowania są niestety niepomyślne. Stan jest krytyczny, ale dopóki w jej serduszku tli się choć cień woli walki – my się nie poddamy!
zamierzamy walczyć o jej życie do samego końca.Leczenie, intensywna terapia, silne leki przeciwbólowe i całodobowa opieka weterynaryjna generują ogromne koszty. Sami nie damy rady udźwignąć tego ciężaru. Bardzo prosimy Was o wsparcie i pomoc w tej nierównej walce. Każda złotówka to dla niej szansa na życie bez bólu.
****************************
One tak cierpia....
Każdego dnia otwieram serce dla tych, którzy sami o pomoc nie poproszą – dla chorych, porzuconych i cierpiących kotów.
Niestety, miłość nie wystarczy by leczyc, a faktury w lecznicach rosną w zastraszającym tempie.
Obecnie nasz dług w kocim szpitalu wynosi aż 3500 zł.
To cena za ratowanie trójki wspaniałych kotów Tosi i Toli – które przeszły intensywne leczenie i dzięki opiece weterynarzy mają szansę na dobre życie.
Kapitana – naszego dzielnego wojownika. Walczyliśmy o niego do samego końca. Niestety, Kapitan przegrał tę walkę i odszedł za Tęczowy Most, zostawiając po sobie ogromny smutek i... rachunek za próby ratowania jego życia.
!! Nie możemy się zatrzymać, bo czeka kolejny chory!!
Dług paraliżuje moją dalszą pomoc, a bezdomność nie zna pojęcia "brak środków".
Zdjęcie, które widzicie, przedstawia kolejnego kociego nieszczęśnika, który pilnie potrzebuje diagnostyki i leczenia.

Kot ma połamana łapkę... :(
Jest wychudzony, zaniedbany i bez nas nie ma żadnych szans na przetrwanie. Nie mogę odmówić mu pomocy tylko dlatego, że konto świeci pustkami.

Jak możesz pomóc?
Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża nas do spłacenia długu i pozwala na rozpoczęcie leczenia nowego podopiecznego.Wpłać grosz – 5, 10, 20 zł to dla jednego kota.
Udostępnij tę zbiórkę – Twoje jedno kliknięcie to szansa, że zobaczy nas ktoś, kto odmieni los tych zwierząt. Lecznica nie będzie leczyć na kredyt w nieskończoność.
Błagam w imieniu swoim i tych bezbronnych stworzeń o wsparcie.
Pomóżcie mi dalej ratować kocie istnienia!
Dziękuję za każde otwarte serce. <3
Kocia wolontariuszka z WRO trzyma mocno kciuki za tą bidulkę