Najpierw wypadek. Teraz rak. Walka o sprawność i godność.
Najpierw wypadek. Teraz rak. Walka o sprawność i godność.
Aktualności2
-
Niestety, minęło już prawie pół roku i kość lewej ręki bliżej łokcia nadal nie zrosła się, co skutkuje nie tylko bólem i powrotem do leków - kolejny cios w żołądek - ale i potrzeby kolejnego wspomagania zrostu, między innymi sprzętem medycznym, który nie tylko jest chwilowo niedostępny, ale również to kolejne kilka do kilkunastu tysięcy złotych.
Prawa ręka dużo lepiej, minimalnie, ale jednak zwiększa się zakres ruchomości w palcach.
Trwa rehabilitacja powięzi, która oberwała najbardziej, rehabilitacja blizn i powoli powstaje zakres ruchomości obręczy barkowej, szyi oraz pleców, choć muszę przyznać, że łzy czasem lecą z bólu.
A onkologoicznie? No cóż... Na razie brak wiadomości z laboratorium, ale za to... Życie z pieluchami ma swoje minusy, za to bywa bardzo praktyczne 🤪😂 A tak zupełnie serio, to w tym tempie rekonwalescencji, pod koniec maja powinienem zacząć drugą fazę rehabilitacji onko-urologicznej.
Trzymajcie kicuki!
0KomentarzyNikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!
Dodawaj aktualności i informuj wspierających o postępach akcji.
To zwiększy wiarygodność Twojej zrzutki i zaangażowanie darczyńców.
Opis zrzutki
O mnie
Mam na imię Sebastian. Jako pilot wycieczek całe życie pokazywałem ludziom świat i jego historię. W mojej przestrzeni terapeutycznej pomagałem innym odnaleźć spokój i kontakt z własnym ciałem. Jako wolontariusz i wychowawca starałem się przekazać ważne w życiu wartości i wspierać tych, którzy tej pomocy w danej chwili potrzebowali.
Dziś to ja znajduję się w miejscu, którego nie ma w zadym przewodniku, na żadnej z moich map.
Dwa ciosy w trzy miesiące
W październiku 2025 roku moja podróż została brutalnie przerwana. W ciężkim wypadku motocyklowym (nie z mojej winy) doznałem skomplikowanego złamania typu Galeazziego (roztrzaskana kość promieniowa i zwichnięty nadgarstek). To uraz w skali 8/10 – wymagający morderczej, codziennej rehabilitacji, bym kiedykolwiek mógł znów sprawnie poruszać lewą ręką. Druga ręka - nadgarstek, wyłamane palce, ograniczona ruchomość zarówno dłoni, jak i palców.
Gdy połamane ciało zaczęło się powoli zrastać, 26 stycznia 2026 roku – dokładnie pół roku przed moimi 53. urodzinami – spadł drugi cios.
Diagnoza: Rak prostaty.
To już moja czwarta walka z nowotworem w życiu. Tym razem jednak muszę toczyć dwie bitwy jednocześnie: o sprawność ręki i o powrót do zdrowia onkologicznego.
Dlaczego proszę o pomoc?
Jako pilot żyję z ruchu. Od 3 miesięcy mój przychód wynosi 0 zł. Wypadek odebrał mi mobilność, a diagnoza onkologiczna czasowo uniemożliwiła pracę terapeutyczną z innymi ludzi. Moje "bezpieczniki" finansowe zostały pochłonięte przez pierwszy etap leczenia i wcześniejszą walkę o zdrowie mojego syna.
Proces, który mnie czeka, obdziera z dumy. Miesiące w pieluchach po operacji prostaty, brak kontroli nad własnym ciałem, niemożność uniesienia nawet szklanki wody lewą ręką... To ogromny wysiłek emocjonalny, fizyczny i finansowy.
Na co zostaną przeznaczone środki?
Twoje wsparcie to dla mnie "paliwo", w mojej drodze, w walce o zdrowie i powrót do normalnego życia, gdzie pracuję i pomagam innym.
Środki przeznaczę na:
- Szybką diagnostykę i leki: Konsultacje ortopedyczne i uroonkologiczne (czas na NFZ jest moim wrogiem), nowoczesną diagnostykę onkologiczną.
- Podwójną rehabilitację: Codzienne ćwiczenia ręki oraz specjalistyczną rehabilitację uroonkologiczną po marcowej operacji, w sumie ponad 80 wizyt i konsultacji.
- Koszty życia i wsparcie psychologiczne: Opłacenie rachunków, koszty codziennego życia i dbanie o "głowę", by wyjść z tego procesu i nie zaczynać kolejnej terapii.
Jak możesz pomóc?
- Wpłata: Każda kwota to realny krok w stronę normalności.
- Udostępnienie: Prześlij link dalej. Zapraszam Cię też na mój kanał YT, gdzie dokumentuję tę wyprawę w formie vloga. Chcę pokazać, że nawet z takim bagażem da się iść do przodu.
- Dobra energia: Jest mi teraz bardzo potrzebna.
Skąd kwota zbiórki?
Szybka i nowoczesna diagnostyka poza szpitalem (PET/MR, MRI, USG) i wizyty u specjalistów - 43.000 PLN, nowe okulary (2 szt. lub progresywne) - 4.500 PLN, ortezy i stabilizatory - 140 PLN, rehabilitacja (ręce, Indiba, uroonko - łącznie 85 wizyt i konsultacji na przestrzeni całego okresu rehabilitacji w okresie podstawowoym) - 21.250 PLN, higiena (pieluchy, wkładki, itp. - 2.400 PLN / 6 miesięcy, leki i suplementy - 3.600 PLN / 9 miesięcy, koszty życia i utrzymania dla dwóch osób, transport, itp. 54.000 / 9 miesięcy, koszty utrzymania działalności gospodarczej i pochodne - 21.234 PLN / 9 miesięcy.
Całkowita kwota to 150.124 PLN - odejmuję od tego mój wkład, tyle co mam, a właściwie miałem, czyli ok. 40.000 PLN i tym sposobem zostaje mi dziura budżetowa w wysokości 110.124 PLN.
Cała kalkulacja została sporządzona na okres 9 miesięcy od daty wypadku. Choć proces rekonwalescencji i rehabilitacji, szczególnie w zakresie ortopedycznym może jeszcze się wydłużyć. Intensywna, ale celowana rehabilitacja ma właśnie sprawić, by maksymalnie zredukować ten czas.
"Świadome życie to także umiejętność proszenia o pomoc, gdy własna mapa się rwie."
Dziękuję, że jesteś częścią mojej drogi powrotnej.
Sebastian
Cảm ơn!
Trzymam kciuki za Twoje zdrowie.
Trzymam kciuki!
Trzymaj się :)
Stay strong, Bro! 💪