Opis zrzutki

Pożar stodoły strawił cały sprzęt niezbędny do produkcji miodu!


Wtorek 9. lutego okazał się wyjątkowo trudnym dniem dla rodziny Wiącków. W nocy spłonęła stodoła Pana Zbigniewa z Bogusławic a wraz z nią cały sprzęt niezbędny do produkcji miodu oraz prowadzenia pasieki. Pan Zbyszek pszczelarstwem zajmuje się od urodzenia, a pasję i zamiłowanie przejął po swoim ojcu. Ogień w mgnieniu oka strawił wiele lat ciężkiej pracy, pozbawiając Pana Zbigniewa i jego żonę części dobytku, który był źródłem utrzymania rodziny. Oprócz sprzętów do produkcji, prowadzenia pasieki spłonęły również spore ilości samego miodu, a także uszkodzeniu uległ wóz pszczelarski służący do transportu uli oraz przyczepa, w której Pan Zbigniew spał i pilnował dobytku w terenie.


v2f399ae6e74bccd.jpeg


Wiosna zbliża się wielkimi krokami, czas zacząć przygotowania lecz bez specjalistycznego sprzętu ciężko będzie rozpocząć sezon. Dużo czasu zajmie panu Zbyszkowi ponowne skompletowanie tego co stracił. Zakup nowego sprzętu jest dla niego ogromnym wydatkiem, którego na chwile obecną nie jest w stanie sam ponieść. Bez naszej pomocy nie uda mu się odbudować tego co stracił w pożarze. Dlatego wraz z rodziną i przyjaciółmi Pana Zbyszka gorąco prosimy o wsparcie zbiórki. Dla niego jest to spora kwota pieniędzy a dla nas mała cegiełka, która z pewnością pozwoli odbudować to co runęło w jednej małej chwili.


Kto zna Pana Zbigniewa i jego żonę wie jak wspaniali i pełni pasji są to ludzie i jak wyśmienite miody są wynikiem ich ciężkiej pracy. Zapraszamy do odwiedzenia strony pasieki: facebook.com/pasiekaaurelka



Poznajcie niezwykłą historię pasieki pana Zbyszka z Bogusławic opisaną przez jego córkę:


Miłość do pszczelarstwa w rodzinie Wiącek zapoczątkowała już lata temu. Zaczęło się od pradziadka Pana Zbigniewa. To on jako pierwszy w rodzinie założył pasiekę liczącą przeszło 300 uli jeszcze przed pierwszą wojną światową. Tereny kieleckie – tam właśnie powstała ta pasieka - były wtedy pod zaborami Ruskimi. Pradziadek Pana Zbyszka zajmował się pasieką tak długo jak pozwoliło mu zdrowie i siły. Nie wiadomo dokładnie ile to trwało. Dodajmy jednak, że pradziadek dożył pięknego wieku 102 lat, a prababcia 101 lat.  


Kolejne pokolenie nie odkryło w sobie zainteresowania pszczelarstwem. W dziadku Pana Zbigniewa nie zaowocowała ta sama pasja do pszczół z jaką żył jego pradziadek. 


Wydawałoby się, że na tym historia się skończy, a naprawdę to właśnie tutaj się ona zaczyna. Piękna przygoda pełna pasji i miłości do pszczół. 


Tato Pana Zbyszka, Antonii Wiącek. To właśnie on postanowił kontynuować tę małą rodzinną pasję. Zaczynał od kilku uli by z czasem stopniowo zwiększać swoją pasiekę. 


I tak miłością do tego pięknego zawodu zaraził syna Zbigniewa, który wspomina, że jak tylko zaczął chodzić wciąż kręcił się przy ulach i z zainteresowaniem obserwował co robi ojciec. Z wiekiem coraz więcej pomagał tacie, a pszczoły stawały się jego miłością. Przez wiele lat wspólnie prowadzili pasiekę. Jeździli z pszczołami po odległych terenach Polski by zbierać różne odmiany miodu. Pan Antoni zajmował się pasieką niemalże do końca swoich dni. Pasieka była jego życiem, pszczoły miłością a słowa uznania od ludzi, którzy próbowali tych miodów motywowały do dalszej pracy i kontynuacji tej pięknej pasji pszczelarstwa. 


Po śmierci ojca, w synu nie wygasła miłość do pszczelarstwa. Można by powiedzieć, że jest jeszcze silniejsza. Pasieka trwa do dziś. Pan Zbigniew prowadzi ją wspólnie z żoną. Niezmiennie od lat podróżują z pszczołami i w pełni poświęcają się temu co robią.


Będziemy wdzięczni za każdą nawet najmniejszą pomoc i wierzymy, że razem pomożemy stanąć panu Zbyszkowi i jego żonie na nogi. Wspólnymi siłami pomożemy odbudować to co sami budowali przez lata a ogień strawił w jednej chwili. 


Serdecznie prosimy o wsparcie zbiórki oraz udostępnianie jej na Facebooku lub innych kanałach oraz poinformowanie swoich znajomych i rodziny. Każda pomoc jest ważna!


Z całego serca dziękujemy i wierzymy, że dobro do Was wróci ze zdwojona siłą!



Przyjaciele i rodzina. 

Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Pierwsza na świecie Karta Wpłatnicza. Twój mini-terminal.
Dowiedz się więcej

Wpłacający 168

 
Dane ukryte
1 200 zł
 
Dane ukryte
1 000 zł
BA
Bogumiła, Alicja, Milena
700 zł
M
M. K i V. R.
600 zł
S
Sławek
500 zł
 
Dane ukryte
500 zł
K
Koziołki
500 zł
AI
A. i M.
500 zł
S
Stanisława Sz
500 zł
 
Dane ukryte
300 zł
Zobacz więcej

Nasi użytkownicy założyli

678 304 zrzutki

i zebrali

439 156 030 zł

A ty na co dziś zbierasz?