id: k59k69

Wyjście z trudnej sytuacji,choroba.pandemia i odpowiedzialność za chorego syna

Wyjście z trudnej sytuacji,choroba.pandemia i odpowiedzialność za chorego syna

Organizator przesłał dokumenty potwierdzające wiarygodność opisu zrzutki
125 zł 
z 30 000 zł
0%
zakończona 04.12.2020r
wspierających
Wpłać na zrzutkę
Zrzutka.pl nie pobiera prowizji od wpłat

Opis zrzutki

Witam.Ponieważ sytuacja moja i syna bardzo się pokomplikowała a bardziej nie może ,zdecydowałam ''streścić''Historię naszą bo nie starczyłoby na to miejsca.Sytuacje które przechodzimy z synem od lat ,dużo chorób, pózne Diagnozy,nie leczone latami poważne choroby,co ma niestety pokazne następstwa na teraz.Bardzo stresujące i nieprzewidywalne sytuacje.Bardzo poważnie ograniczone moje życie codzienne jak i syna.Ciągłe szukanie leków

(a dotąd żadnej poprawy)szukanie dającej efekty Terapii,Wsparcia,Instytucji -jedno dziecko sto chorób w tym rozwijające latami ''padaczki''ukryte o dwu biegunach,każda

uzależniona od czego innego,też nie leczone latami.W tej chwili oczekujemy na zmianę leku który niestety daje odwrotne rezultaty.

Z roku na rok stan zdrowia syna gorszy.Ja matka siłaczka,która mimo lat siły,niestety zaczyna polegać.Pilne i zalecane leczenie syna-trudny przypadek,a niestety Specjalistów mało,jak są to w Warszawie i za,okazuje się

że jak trudne przypadki,tym trudniej o leczenie i o właściwe miejsce.

Sytuacja goni sytuację,nie ma przystanku,jest ciąg zdarzeń.

Syn wymagający ciągłej Opieki,do tego w tym roku Orzecznictwo pokazło swoje ''manewry''by matce z chorym dzieckiem ''zamrozić świadczenia''które latami były,bo po co matkom pomagać-lepiej im szkodzić!

Były Odwołania,teraz oczekiwanie na Sprawę w Sądzie,ale od grudnia się ciągnie,ja mam problemy z sercem,silne arytmie,ciągłe przewlekłe bóle serca,oczekiwanie na badanie ''tętnic serca'',ciągłe osłabienie,wyczerpanie a ile może nieść jedna osoba.

Mam ''naczyniaki na kręgosłupie''co jakiś czas mam bardzo silne bóle kręgosłupa,i powracające wrzody,trzeba to wszystko kontrolować bo ja nie mogę pozwolić sobie by się ''przepalić''.

Niestety z domu wyjść na długo nie mogę,pracować nie mogę,odpocząć nie mam kiedy,bo tego wymaga sytuacja,czyli zamrożenie z każdej strony.

Zamiast zająć się rozwiązaniem spraw dziecka i swojego zdrowia,musiałam nagle toczyć walki,o kwestie najważniejsze-myśleć jak to pociągnąć dalej kiedy trzeba żyć,leczyć a leki oboje mamy na stałe-syn neurologiczne,psychiatryczne,leczone są ''bliznowce''-maści,plastry ,zabiegi, ja biorę lek na serce i gastrologiczny.Jeśli sytuacja wymaga zmiany leków,czy są zalecane w szpitalu,nie ma możliwości,bo tak załatwiają sprawy Orzecznicy.

Są zalecenia pilne leczenia syna,ale daleko w Polsce,a tu trzeba ogarnąć podstawowe życie,a życie syna jest zagrożone od 2 lat i to poważnie,ale niestety tutaj trzeba ''matki wojowniczki''trzeba tupnąć nogą''.


Historia nasza skrojona jest na program TV-ale w tej chwili najważniejsze jest zdrowie-Rozwiązanie tej krytycznej sytuacji i ruszenie do przodu z miejsca.Mam nadzieję na pozytywny obrót sprawy sądowej bo przed nami i tak długa droga leczenia i rehabilitacji.Jest jeszcze pandemia.


Dla dziecka warto walczyć do ostatniej chwili-taka jest miłość matki...


No i mam nadzieję że nie będziemy musieli oddać naszego Aniołka -dogoterapeutę-bo to fakt-pies leczy i otwiera...mam nadzieję że zostanie długo,mimo iż trafiamy z synem często do szpitala,często nagle i niespodziewanie.


Wierze w ludzi dobrej woli i wielkiego serca-proszę o udostępnianie zrzutki i wpłat jeśli ktoś może i chce.Za co z góry bardzo dziękuję.


Życzę wszystkim wiele zdrowia,bo jest ono najważniejsze!









Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Pierwsza na świecie karta do przyjmowania wpłat. Karta Wpłatnicza.
Dowiedz się więcej

Wpłaty 3

 
Dane ukryte
50 zł
K
Kasia
50 zł
MA
Marcin
25 zł

Komentarze

 
2500 znaków
Zrzutka - Brak zdjęć

Nikt jeszcze nie dodał komentarza, możesz być pierwszy!

Nasi użytkownicy założyli

864 840 zrzutek

i zebrali

763 477 220 zł

A ty na co dziś zbierasz?